Dermatic.pl Aesthetic Business

Odchudzanie zacznij w głowie, czyli słów kilka o roli psychiki w odchudzaniu (cz. 1)

, ten tekst przeczytasz w: 5 minuty
Łatwa dostępność wysokoprzetworzonej żywności, niski poziom świadomości żywieniowej, szybkie tempo życia czy brak aktywności fizycznej… To tylko kilka powodów, które razem doprowadziły to tego, że od kilkunastu lat obserwujemy stały wzrost otyłości w światowej populacji. Dotyczy to nie tylko osób dorosłych, ale również dzieci. Otyłość została uznana za groźną chorobę cywilizacyjną. Według Światowej Organizacji Zdrowia jest ona chorobą przewlekłą, która zyskała miano globalnej epidemii.

Agata Zmorkowska-Król

Zjawisko otyłości obserwowane jest nie tylko w krajach wysokorozwiniętych, w których występuje nadmiar jedzenia, ale też w tych rozwijających się. Do tej pory za przyczyny otyłości uznawano głównie czynniki biologiczne i środowiskowe. Jednak niedawno pojawiły się doniesienia, że otyłość może mieć również uwarunkowania na podłożu psychologicznym. Okazuje się, że to właśnie nasza psychika może mieć istotny wpływ na sposób i ilość spożywanego pożywienia.

Psychologiczne podłoże otyłości

Oprócz środowiska i otoczenia, w którym funkcjonujemy ma bardzo duże znaczenie w kształtowaniu zachowań żywieniowych i sposobu postrzegania jedzenia. Od niedawna badacze zaczęli doszukiwać się przyczyn nadwagi i otyłości w tych właśnie czynnikach psychologicznych. Do głównych z nich zaliczamy:

  • zaburzenia mechanizmu samoregulacji,
  • przekonania i oczekiwania jednostki,
  • cechy osobowości,
  • trudności w radzeniu sobie z emocjami i stresem.

Zaburzenia mechanizmu samoregulacji związane są głównie z brakiem utrzymania kontroli nad spożywaną ilością pokarmu w określonych sytuacjach. Osoby mające problem w tym aspekcie w momentach szerokiej dostępności jedzenia, na przykład podczas uroczystości rodzinnych, świąt czy spotkań towarzyskich nie potrafią zapanować nad ilością spożywanego jedzenia. Spożywają je w bardzo dużych ilościach tylko dlatego, że jest go dużo i jest ono na wyciągnięcie ręki.

Sytuacjami bardzo sprzyjającymi takim zachowaniom są również chwile, w których uśpiona zostaje nasza samoświadomość. Można do nich zaliczyć np. oglądanie filmu, zaangażowanie się w czytanie książki czy zajmującą rozmowę ze znajomymi. Wtedy sięgamy po jedzenie w sposób automatyczny, odruchowy. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że jemy i ile jemy.

Osoby mające problemy z samoregulacją

Takie osoby często ignorują lub nie umieją identyfikować uczucia sytości i pełności w żołądku, które powinno być czynnikiem hamującym potrzebę jedzenia. Utrata kontroli nad jedzeniem dotyczy większości osób borykających się z nadmierną masą ciała. Jako psychodietetyczka zwracam uwagę na to, że często pacjenci nieustannie myślą o tym co zjedzą i w jakich ilościach. Im bardziej próbują o tym zapomnieć i nad tym zapanować, tym większą odczuwają potrzebę spożycia posiłku.

Osoby mające problemy z samoregulacją często ignorują lub nie umieją identyfikować uczucia sytości i pełności w żołądku, które powinno być czynnikiem hamującym potrzebę jedzenia. Utrata kontroli nad jedzeniem dotyczy większości osób borykających się z nadmierną masą ciała.

Kolejnym czynnikiem sprzyjającym nadmiernemu objadaniu się są przekonania i oczekiwania względem świata i samego siebie. Jeżeli cechuje nas wysokie poczucie bierności i bezradności, mamy duże wymagania wobec siebie oraz potrzebę bycia perfekcyjnym, a do tego charakteryzuje nas niska samoocena, wówczas jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że w naszym życiu będzie dominował obniżony nastrój oraz pesymizm. Niska samoocena powoduje też, że częściej i chętniej sięgamy do lodówki.

Zamiast poprawy humoru pojawiają się jednak wyrzuty sumienia i chęć pozbycia się zbędnych kilogramów, co w konsekwencji prowadzi do obsesyjnego wręcz myślenia o jedzeniu. Takie stany wyzwalają potrzebę pocieszenia się. Przez swoją dostępność jedzenie staje się łatwą i skuteczną, często chwilową formą poprawiania humoru i odwrócenia uwagi od obciążających myśli, problemów i stresów.

Nieumiejętność radzenia sobie ze stresem i trudnymi emocjami

Jednym z najbardziej problematycznych i aktualnych czynników, które są odpowiedzialne za nieprawidłowe zachowania żywieniowe – a co za tym idzie nadmierne objadanie się – jest nieumiejętność radzenia sobie ze stresem i trudnymi emocjami. Okazuje się, że w dzisiejszych czasach ten problem dotyka coraz więcej osób. W momencie pojawienia się stresu czy ciężkich do przeżycia emocji osoby sięgają po jedzenie po to, aby odwrócić od nich uwagę.

odchudzanie psychika
Cast Of Thousands/shutterstock.com

Ponieważ dostęp do jedzenia uzyskujemy dziś bez żadnego wysiłku, dla wielu „zajadanie stresu” stało się swoistym, łatwym i niewymagającym sposobem radzenia sobie z trudnymi emocjami. Emocje, które wzmagają apetyt to najczęściej:

  • uczucie niepokoju
  • depresja
  • złość
  • samotność
  • lęk
  • nuda

Okazuje się, że zajadanie przekąsek zwłaszcza tych bogatych w węglowodany w takich sytuacjach działa kojąco. Dla wielu osób okres wzmożonej pracy pod presją czasu, stany napięcia i konflikty są bodźcami do sięgania po np. słodkie przekąski.

Pamiętajmy, że nie ma nic złego w sporadycznym podjadaniu łakoci, ale tylko jeśli jest to świadoma i kontrolowana decyzja. W przeciwnym wypadku, jeśli staje się to nieodłącznym zwyczajem, może okazać się niebezpieczeństwem prowadzącym do zaburzeń odżywiania czy otyłości.

Na pojawienie się nadwagi i otyłości szczególnie narażone są osoby o wysokim poziomie neurotyczności. Czyli takie, które przejawiają tendencję do przeżywania negatywnych emocji oraz osoby o wysokim poziomie introwersji.

Okazuje się też, że występowanie pewnych cech osobowości również może wpływać na pojawienie się nadwagi i otyłości. Szczególnie narażone są osoby o wysokim poziomie neurotyczności, czyli takie, które przejawiają tendencję do przeżywania negatywnych emocji oraz osoby o wysokim poziomie introwersji. Pozostające z boku, ciche, raczej wycofane i zamknięte w sobie. W ich przypadkach jedzenie staje się skutecznym sposobem na radzenie sobie z poczuciem samotności czy spadkami nastroju.

Błędne przekonania na temat diety, zdrowego stylu życia a niszczenie relacji z jedzeniem

Większość spraw, o które się martwimy, pojawiających się w naszej głowie, często okazuje się nieprawdziwa i niezgodna z faktami. Podobnie jest w temacie diety i zdrowych relacji z jedzeniem. Powielanie niekorzystnych schematów, negatywnych scenariuszy czy bardzo powszechne podejście zero-jedynkowe „proponowane” przez nasz mózg często doprowadza do negatywnego postrzegania siebie, swoich możliwości, krytycznej oceny oraz braku akceptacji swojego ciała.

Jak zatem pułapki błędnego myślenia na temat odchudzania mogą ograniczać nasze możliwości zmiany nawyków żywieniowych?

Błędne przekonania na temat diety mogą zwiększać poczucie lęku, smutku i złości, co zmniejsza szansę na sukces w zmianie nawyków żywieniowych. Krytyczne myśli i scenariusze:

  • „nigdy nie schudnę, bo nie umiem trzymać się zasad diety!”
  • „moja cała rodzina jest otyła, więc mnie też to czeka, mam złe geny”,
  • „mam słabą wolę, po co więc próbować kolejny raz”,
  • „mam chorą tarczycę i przez to nigdy nie schudnę”

z pewnością nie nastrajają nas pozytywnie. I nie mobilizują do wprowadzenia jakiejkolwiek modyfikacji na talerzu i zmian w postrzeganiu siebie.

Oprócz krytycznych myśli, często w trakcie procesu redukcji masy ciała stawiamy sobie zbyt wysokie wymagania. I chcemy uzyskać spektakularne efekty w jak najkrótszym czasie np. zrzucić 10 kg w miesiąc.

Niestety warto zauważyć, że taki rygor i takie podejście przynosi więcej strat niż pożytku. Bo efektem jest zwykle rozczarowanie, przerwanie prowadzonych działań, powrót do starych, utartych i nieskutecznych schematów, a także efekt jo-jo.

Narzucanie zbyt wielu ograniczeń żywieniowych znacząco wpływa też na nasze emocje. Podporządkowanie się restrykcyjnej diecie w dłuższej perspektywie może generować złość, lęk, rozdrażnienie, poczucie straty, a nawet  prowadzić do depresji.

Powtarzające się błędne przekonania to myśli automatyczne, które wynikają z utartych schematów. W psychologii to fachowe określenie tzw. zniekształceń poznawczych, czyli nieracjonalnych myśli. Mogących mieć wpływ na nasze emocje, myślenie o sobie i w konsekwencji na podejmowane przez nas działania.

Zniekształcenia poznawcze związane z dietą zaprezentujemy w części drugiej.

Agata Zmorkowska-Król

Dietetyczka i psychodietetyczka. Absolwentka kierunku Technologia Żywności i Żywienie Człowieka Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego. Od ponad 10 lat zajmuje się zagadnieniami nadwagi i otyłości. Angażuje się w liczne akcje i prelekcje. Szczególny nacisk kładzie na propagowanie zdrowych nawyków żywieniowych i edukację żywieniową wśród najmłodszych. W swojej pracy ceni szczerość i wytrwałość w dążeniu do celu. Ogromną satysfakcję sprawiają jej metamorfozy klientów, którzy zrzucając nadmiar kilogramów. Stają się szczęśliwsi, nabierają pewności siebie, zmieniają swoje życie, a bardzo często unikają poważnych kłopotów zdrowotnych. Zapraszam na konsultacje dietetyczne, z chęcią pomogę osiągnąć zamierzone cele!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook Instagram Youtube Spotify