Dermatic.pl Aesthetic Business

Co znaczy być zadowolonym z wykonanego zabiegu?

, ten tekst przeczytasz w: 6 minuty
Analiza socjologiczna
Zapraszam do pewnego eksperymentu myślowego. Wyobraźmy sobie, że w miejscowości wypoczynkowej mijamy na deptaku spacerujące osoby. Nazwijmy te osoby od pierwszych liter alfabetu: Adamem, Bartoszem i Cezarym. A więc mijamy kolejno trzech panów.

dr socjol. Marek Chojnacki

Dobrostan subiektywny panów A, B, C

Pierwszy z nich – pan Adam sprawia wrażenie człowieka, który jest świadomy swojej ważnej roli wśród innych ludzi. Cała postać jest dowodem dbałości o wizerunek. Nasze socjologiczne oko dostrzega ważny argument – pan Adam nie traktuje spaceru na deptaku jako okazji przetestowania swojego prestiżu. Elegancja i wytworność są cechami jego codzienności. Możemy zatem postawić wniosek, że dobrostan subiektywny tej osoby cechuje się przewagą pozytywnych emocji i zadowolenia z wybranego przez siebie stylu życia.

alt="Marek Chojnacki"
Marek Chojnacki – grafika: Jelena Dojčinović

Pan Bartosz, którego mijamy za chwilę, jest zdecydowanie inny. Przede wszystkim czujemy, że mamy do czynienia z kimś, kto chce nam coś zakomunikować. Uwagę przechodniów zwraca prezycyjnie dopasowana długość rękawa koszulki T-shirt. W ten sposób pan Bartosz podkreśla rozmiar i kształt wypracowanych na siłowni bicepsów.

Choć do nikogo się nie odzywa, a nawet na nikogo nie patrzy, zdaje się swoim zachowaniem i wyglądem przekazywać informację: „napracowałem się, a teraz na deptaku zbieram owoce swojego wysiłku nad wizerunkiem”. Dobrostan subiektywny tej osoby czerpie się głównie z efektów pracy nad samoakceptacją. Proces samodoskonalenia dzielony jest na etapy i każdy z etapów zamyka seria spektakularnych pokazów, które umacniają osobę w realizacji planów całościowego ulepszania siebie.

Jako trzeci na deptaku pojawia się pan Cezary. Od razu widzimy, że tym się różni od dwóch poprzednich obserwowanych przechodniów, że jego mowa ciała zdaje się w pełni komunikować radość z powodu bycia na urlopie. Pan Cezary nie udaje, że na deptaku znalazł się przypadkiem, a naprawdę uwielbia odludne i dzikie tereny Puszczy Amazońskiej.

Nie obawia się też odkrycia, że idąc deptakiem mija ludzi podobnych do siebie. I chce z taką grupą wczasowiczów się identyfikować. Dobrostan subiektywny tej osoby oparty jest na ocenie społecznej.

Pan Cezary jest przekonany, że zwłaszcza w miejscowości wypoczynkowej obowiązują społeczne standardy wzajemnej przychylności i życzliwości. I dlatego pan Cezary mając obrzęki pozabiegowe pod oczyma nie zdecydował się na założenia ciemnych okularów zasłaniających miejsca po drobnym zabiegu medycyny kosmetycznej.

Zdziwił się natomiast, gdy kończąc spacer wszedł do sklepu spożywczego i za jego plecami natychmiast pojawił się ochroniarz. – Przecież nie stanę teraz na środku sklepu i nie powiem wszystkim, dlaczego mam siniaki pod oczyma – pomyślał pan Cezary i na wszelki wypadek wyszedł szybko ze sklepu kupując zamiast planowanych dwóch puszek piwa, pastę do zębów, której akurat nie potrzebował.

Podsumujmy! Z uwagi na dominujące sposoby odczytywania swojego „ja” wśród innych ludzi możemy wykazywać:

  • zrównoważony dobrostan emocjonalny (jak pan Adam)
  • dobrostan osobowościowy (jak pan Bartosz)
  • dobrostan społeczny (jak pan Cezary).
A gdyby zamiast panów w tej samej sytuacji pojawiły się panie…

i wszystkie miałyby właśnie ten problem, że jest to ich pierwszy spacer po zabiegu medycyny kosmetycznej? Nie da się ukryć, że jeszcze nie żyjemy w świecie równych uprawnień. I kulturowe reguły dotyczące estetyki ciała kobiecego zmieniają skale problemów.

Obyczajowość się zmienia, ale nadal swobodnie i czasami z naruszeniem godności osobistej część społeczeństwa nadal czuje się zobowiązana do wyrażanie krytycznych ocen. A czasami nawet dających się usłyszeć nieprzychylnych komentarzy. Co wtedy? Prześledźmy trzy odrębne przypadki A, B, C.   

Pani Anna

Co możemy poradzić pacjentce, która w swoim życiu zauważa, że niezależnie od okoliczności zawsze jest sobą i czerpie codzienną satysfakcję z własnej roli zawodowej i rodzinnej? Nazwijmy tę pacjentkę Anną i poradźmy Jej w następujący sposób:

Pani Aniu!

Podjęła Pani decyzję słuszną, bo przede wszystkim własną. Poddała się Pani zabiegowi, ponieważ chciała być Pani sama w zgodzie ze sobą. Jeśli można pomóc własnemu ciału, to należy to zrobić, prawda? Pani doskonale wie, że własnym ciałem trzeba odpowiednio zarządzać przez całe życie, niezależnie od wieku. Dlatego ma Pani tyle w sobie poczucia satysfakcji. I tego stylu życia prosimy się trzymać!

W najbliższym czasie czeka Panią dużo zadań zawodowych i osobistych. Każde z nich będzie wymagało osobnej koncentracji, więc trzeba się temu poświęcić. A w kwestii dokonanego zabiegu jedynie pamiętać o stosowaniu zaleceń zabiegowca. Jeśli zalecił preparaty przyspieszające regenerację skóry, to je stosować. I poza tą czynnością starać się w najbliższych dniach nie skupiać na tym, co pomyślą inni. Bo prawdopodobnie oni nie pomyślą nic, a nawet jeśli zauważą zmianę, to nic nie trzeba będzie im tłumaczyć. Ponieważ to, w jaki sposób Pani działa jest podstawą Pani relacji z innymi ludźmi.

Poprawa urody będzie w tych relacjach miłym dodatkiem, ale nie warunkiem dalszego rozwoju. Powodzenia pani Aniu!

Pani Bogna
alt="analiza socjologiczna pacjenta"
Grafika – Jelena Dojčinović

Inaczej możemy doradzić pacjentce, która w swoim życiu podejmuje wiele starań związanych z poprawą samooceny. Dla tej pacjentki ważne staje się to, jak zmiany w wyglądzie zwiększają jej poczucie pewności siebie. Będzie więc po zabiegu próbowała dokonywać konfrontacji z rzeczywistością i na tym tle proponujemy taką poradę. Nazwijmy pacjentkę imieniem Bogna.

Pani Bogno!

Przede wszystkim prosimy z jakąś czułością wobec siebie samej wybrać czas i miejsce pokazania się innym po zabiegu medycyny kosmetycznej. Nie można, jak to się mówi „rzucać się od razu na głęboką wodę. Czyli nastawiać się na przykład na to, że dobrą okazją odsłony poprawionego wyglądu będzie zjazd integracyjny firmy albo wieczór panieński najlepszej przyjaciółki.

Wiemy, że nie lubi Pani rozmawiać o swoim wyglądzie. Woli Pani ten wizerunek pokazać, niż o nim opowiadać. Dlatego warto być nadal sobą w kontaktach z innymi ludźmi. A gdy ktoś otwarcie zapyta o zabieg, to rzeczowo i krótko opowiedzieć i zmienić temat na ciekawszy.

Nawet w miłej atmosferze relaksu może się zdarzyć, że ktoś niesympatycznie rozwinie temat w kierunku „a widziałyście w sieci tę laskę, którą wyprosili z samolotu, bo wyglądała jak monstrum”. W takich sytuacjach radzimy od razu wybaczyć komuś niezręczność skojarzeń. Prosimy zachować dystans i samej też oczywiście nie szukać w sieci zdjęć, które mają wywołać szok.

Następny zabieg prosimy zaplanować rozsądnie, czyli tak jak wszystko Pani planuje w życiu. A spontanicznie prosimy się cieszyć z życia i czasami uśmiechnąć się do ludzi, których mijamy na ulicy. Ucieszy ich ta akceptacja. Wykonana właśnie przez Panią.

Pani Celina

A co możemy doradzić osobie, która nic nie chce pokazać światu, ale chce z nim dobrze żyć i bardzo dotkliwie przyjmuje sygnały odrzucenia przez grupę? Nie wnikamy tu, czy te porażki są realne czy bardziej pochodzą tylko z wyobrażeń Pacjentki. Przykrość i obawy pozostają tej samej miary niezależnie od tego, czy źródłem niepowodzenia są obiektywne przesłanki czy jedynie subiektywne domysły.

U osób wrażliwych na reakcje otoczenia jest to dość ważne, aby będąc „wychwytaczami” informacji zwrotnych, podeszły do zadania bycia zadowolonym w bardziej „techniczny” sposób. Dlatego poradę dla Pani Celiny przekazujemy w następujących zdaniach.

Pani Celino!

Przede wszystkim odnosimy się z wielką sympatią do Pani poglądów. Tak, ma Pani absolutną rację! Każdy z nas musi mieć wokół siebie ludzi, wśród których czuje się dobrze i z którymi chętnie się identyfikuje. Musimy jednak za bardzo się nie przejmować reakcjami innych ludzi, bo bywają one tak różne, że trudno nam ustalić trafną interpretację.

A zatem jeśli zauważyła Pani, że po zabiegu ktoś ze znajomych się Pani nie ukłonił, to duże prawdopodobieństwo zdarzeń jest takie, że już wcześniej wielokrotnie przeoczył Pani postać w tłumie. Ale po zabiegu była Pani na tyle czujna, że brak reakcji odebrała Pani jako sygnał pozabiegowej zmiany wyglądu.

A gdyby naprawdę znajomy nie poznał? Też nic wielkiego by się nie stało. Proszę sobie przypomnieć dzieciństwo. Czy na corocznych spotkaniach rodzinnych, gdy ktoś powiedział „Celinka jak ty urosłaś, nie poznałabym Cię na ulicy” to miało dla Pani jakieś traumatyczne znaczenie? Na pewno nie.

Podobnie dziś. Wiele osób bywa zatopionych we własnym świecie i nawet sobie nie wyobraża, że swoim spojrzeniem lub uwagą można komuś zmienić samoocenę. Dlatego też lepiej nie pytać wszystkich wokół: „czy mi się wydaje, czy prawą brew mam ciut wyżej niż miałam przed zabiegiem?”

Na takie pytania profesjonalnie może odpowiedzieć tylko zabiegowiec i on w razie potrzeby znajdzie  fachowe rozwiązanie problemu. Życzymy Pani wspaniałych odkryć, serdecznych i ciekawych ludzi, wśród których czuje się Pani z siebie najbardziej zadowolona.    

Podsumujmy! Co znaczy być zadowolonym z wykonanego zabiegu?
  • Bycie zadowolonym z wykonanego zabiegu jest czasami rodzajem sztuki bycia ze sobą samym. W pełnym spokoju, a czasami nawet wręcz izolacji od opinii innych. Podobanie się sobie samej wbrew pozorom może być skutecznym sposobem budowania szczęścia osobistego.
  • Bycie zadowolonym z wykonanego zabiegu może być osiągane poprzez świadomą strategię rozwoju osobistego. W zaplanowanym czasie i miejscu możemy zbierać efekty podjętych decyzji. I jeśli zadbamy o strategiczne komunikowanie zmiany wyglądu, możemy być pewni, że przyniesie nam to radość i satysfakcję. 
  • Bycie zadowolonym z wykonanego zabiegu może być silnie uwarunkowane reakcjami otoczenia. Gdy inni nas podziwiają – weźmy dystans. Gdy nam się wydaje, że na nas krzywo patrzą, weźmy dystans. Dystansujmy się od reakcji, ale nigdy nie od samych ludzi. Są nam w życiu bardzo potrzebni. I my im też!

dr socjol. Marek Chojnacki

Socjolog, kulturoznawca oraz reżyser dramatu. Wykładowca Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu  na Wydziale Antropologii i Kulturoznawstwa oraz na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa. Zajmuje się badaniem komunikacji interpersonalnej w praktyce kreowania ról zawodowych. Jest także profesorem Wyższej Szkoły Umiejętności Społecznych na kierunku  Psychologia Komunikacji. Współpracował z Centrum Symulacji Medycznych Uniwersytetu Medycznego im. K. Marcinkowskiego przygotowując aktorów odtwarzających role Symulowanych Pacjentów do egzaminów standaryzowanych typu OSCE. Prowadzi cykl szkoleń dotyczących komunikacji interpersonalnej w gabinetach protetycznych. Jest ekspertem w dziedzinie rozwiązywania problemów wymagających szczególnej  koncentracji na potrzebach partnerów komunikacji. Autor publikacji poświęconych zagadnieniom dramaturgii życia społecznego i teorii ról zawodowych. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook Instagram Youtube Spotify