Dermatic.pl Aesthetic Business

portal informacyjno-branżowy ISSN 2719-7980

Zwyczaje higieniczne Polaków w dobie koronawirusa – Raport NAOS

venome lido 1200x300
, ten tekst przeczytasz w: 8 minuty
Dezynfekujemy ręce, bo się boimy. Czy Polacy przestaną myć i dezynfekować ręce po pandemii?
Pandemia koronawirusa zmieniła podejście naszego społeczeństwa do higieny rąk. Obecnie około 23 miliony Polaków stosuje dezynfekcję jako środek ochrony przed wirusami oraz bakteriami. Potwierdza to przeprowadzone w maju b.r. badanie zlecone przez NAOS. Mimo, iż większość badanych potwierdza konieczność stosowania preparatów dezynfekcyjnych w celu ochrony zdrowia, jednocześnie ponad 1/3 Polaków skarży się na dolegliwości skórne wywołane przez silne substancje biobójcze.

oprac. Barbara Kwiecińska-Kielczyk

Dezynfekcja rąk nadal ważnym elementem codziennej higieny

Jak wynika z raportu „Zwyczaje higieniczne Polaków w dobie koronawirusa” opracowanego na podstawie badania przeprowadzonego przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie NAOS, aż 93% Polaków przyznaje, że dezynfekuje ręce. Blisko połowa z nich, bo aż 12 milionów korzysta ze środków do dezynfekcji tuż po umyciu rąk. Zazwyczaj po przyjściu do domu. Około 10 milionów Polaków nosi przy sobie własny preparat do dezynfekcji – zazwyczaj w formie żelu lub płynu.

alt="Polacy a koronawirus"

Dla wielu Polaków dezynfekcja stanowiła element higieny jeszcze przed wybuchem pandemii koronawirusa. Jak powszechnie wiadomo, na przykład pracownicy służby zdrowia stosują dezynfekcję w ramach czynności prewencyjnych podczas wykonywanego zawodu.

alt="raport NAOS"
alt="raport NAOS"

Według raportu 65% badanych zaczęło korzystać ze środków do dezynfekcji w marcu 2020 roku. Jednak około 9,5 miliona Polaków dezynfekowała ręce już wcześniej: najczęściej podczas wizyty w placówce medycznej oraz po kontakcie z osobą chorą.

Z zebranych danych wynika, że obecnie częstotliwość wykonywania czynności higienicznych w Polsce pozostaje na takim samym lub nawet wyższym poziomie niż podczas pierwszej fali COVID-19. Aż 2/3 Polaków dezynfekuje ręce częściej niż dwa razy dziennie.

Głównym powodem stosowania środków biobójczych w Polsce jest obawa przed zachorowaniem na koronawirusa. A równocześnie aż 42% Polaków deklaruje, że dezynfekcja rąk pozwala im czuć się świeżo i czysto.

alt="raport NAOS"
Stan wiedzy Polaków dotyczący ochrony przed koronawirusem
alt="raport NAOS"

Zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia dotyczące środków zapobiegających rozprzestrzenianiu się koronawirusa komunikowane były za pomocą wszelkich środków masowego przekazu. 3/4 Polaków deklaruje, że zna zalecenia WHO. A zdecydowana większość z nich stosuje się do nich na co dzień. Jak wynika z przeprowadzonego badania, blisko połowa badanych twierdzi, że ich wiedza dotycząca bakterii i wirusów w ciągu ostatniego roku wzrosła.

Większość badanych wie, że wirus COVID-19 rozprzestrzenia się drogą kropelkową. Polacy jako główną ścieżkę transmisji koronawirusa uznają także kontakt z osobą chorą oraz brak odpowiedniego zabezpieczenia okolic twarzy.

Z inspiracji WHO przeprowadzono badania ilu przedmiotów dotykamy w ciągu dnia. Okazuje się, że pielęgniarki ok. 1000, a inni ludzie – ok. 300. Stąd zalecenia do regularnego mycia rąk. A jeśli nie ma takiej możliwości – dezynfekcja przez 15 sek. Oraz zalecenie nie podawania rąk.

Jak wynika zmieniło się w tym czasie myślenie co robić gdy nie mamy mydła.

Okazuje się, że informacje odnośnie zakresu działania preparatów przeznaczonych do dezynfekcji rąk nie są powszechnie znane. Polacy zapytani o właściwości płynów antybakteryjnych, poza wskazaniem działania bakteriobójczego w większości (70%) wymieniają także właściwości wirusobójcze. Powinniśmy jednak sprawdzać czy produkt do dezynfekcji chroni także przed wirusami (preparaty biobójcze, a nie tylko bakteriobójcze).

Aż 85% Polaków zgadza się z faktem, że dezynfekcja stanowi ważny element w walce z pandemią. Większość z nich uważa, że chroni ona przed bakteriami oraz wirusami. Blisko 40% Polaków uważa, że zapobiega zachorowaniom. Jak wskazuje badanie, dezynfekcja jako niezbędny element naszej codzienności, negatywnie wpływa na stan skóry rąk.

alt="raport NAOS"
Problemy skórne – skutki uboczne stosowania środków dezynfekujących

Przesuszona i podrażniona skóra rąk, widoczne pęknięcia i swędzenie to najczęściej wymieniane przez Polaków skutki uboczne stosowania środków dezynfekujących.

alt="raport NAOS"

Prawie 1/3 Polaków zmaga się z problemami skórnymi, najczęściej skarżą się na nie kobiety. Blisko 80% badanych uważa, że jest to wynikiem użytkowania silnych preparatów biobójczych, zawierających wysoką zawartość alkoholu. Zmiany skórne, które powstały w wyniku dezynfekcji rąk są jednym z głównych powodów rzadszego stosowania środków dezynfekujących.

– Jak pokazują wyniki badania, w przypadku około 40% respondentów środki do dezynfekcji uważane są za „niezdrowe”. Głównymi powodami tych opinii są efekty związane ze uszkodzeniem bariery ochronnej skóry przez mycie i dezynfekcję. Warstwa lipidowa – naturalna bariera ochronna – przy częstej dezynfekcji jest rozpuszczana w wodzie i alkoholu. Z czasem powstają dolegliwości takie jak: suchość, świąd, pęknięcia i obrzęk skóry. Te dolegliwości towarzyszą obecnie bardzo wielu Polakom. Uszkodzony naskórek rąk jest o wiele bardziej podatny na infekcje i przenikanie niebezpiecznych czynników przez skórę. Dlatego bardzo ważne jest świadome korzystanie z środków czystości. Dostępne na rynku środki są stale udoskonalane, zawierają naturalne oleje, lipidy i skwalany, które uzupełniają uszkodzony naskórek. Chrońmy skórę rąk – mówi prof. dr hab. n. med. Lidia Rudnicka, prezes Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego.

Dlatego też specjaliści zalecają, aby nie przesadzać z dezynfekcją, jeśli nie jest to niezbędne. Po umyciu rąk mydłem, dezynfekcja nie jest już potrzebna. Jeśli dezynfekujemy ręce 4-6 razy dziennie, to nie powinno to uszkadzać skóry. Jeżeli jednak dzieje się to 15-20 razy w ciągu dnia, to koniecznie trzeba pamiętać o preparatach nawilżających.

alt="raport NAOS"
Czy nowe nawyki zostaną z nami na dłużej?

Pandemia niewątpliwie przyzwyczaiła Polaków do nowych zasad związanych z codzienną higieną. Czy po takim czasie, w pewnym stopniu oswojeni z zagrożeniem epidemiologicznym, będziemy nadal zwracali tak dużą uwagę na dezynfekcję rąk? Jak wynika z raportu NAOS, ponad połowa Polaków deklaruje, że zachowa obecnie stosowane środki ostrożności także po okresie pandemii koronawirusa. Do najczęściej wymienianych należą: częste mycie rąk (88%) oraz ich dezynfekcja (73%), a 28% badanych deklaruje chęć dalszego noszenia maseczek.

alt="raport NAOS"

– Najskuteczniejszą ochroną przed zakażeniem okazał się zestaw prostych czynności takich jak używanie środków dezynfekujących na bazie alkoholu i częste mycie rąk przy użyciu mydła i wody. Obecność wirusów odzwierzęcych i związane z nimi ryzyko rozmaitych zagrożeń powinno istnieć w naszej świadomości. Prawdopodobnym jest, że w naszej codziennej rutynie znajdzie się prewencja w postaci produktów do dezynfekcji. W myśl idei ekobiologii działanie to powinno respektować naturalne zasoby skóry. Ponadto, słusznym jest wspieranie badań, abyśmy byli lepiej przygotowani do ewentualnego przyszłego kryzysu zdrowotnego – mówi dr n. med. Malwina Zasada, Scientific & Training Manager w NAOS.

– Trudno w chwili obecnej wyrokować jak długo sytuacja pandemii koronawirusa będzie regulować nasze codzienne życie. Pewnym jest jednak, że niektóre zachowania i zasady, z którymi w tym czasie musieliśmy żyć zostaną z nami długo po zakończeniu pandemii. Ponad połowa Polaków deklaruje chęć stosowania środków ostrożności po zakończeniu pandemii. Zdecydowana większość z nich przyznaje, że będą to między innymi mycie oraz dezynfekcja rąk. Pozytywem jest to, że wszyscy zwrócili większą uwagę na zachowanie czystości rąk. To niewątpliwie dobry nawyk, pozwalający ustrzec się od wielu chorób, nie tylko COVID-19 – dodaje prof. dr hab. n. med. Lidia Rudnicka.

Jak podkreśliła mniej mamy tzw. chorób brudnych rąk, np. salmonellozy i innych. Zwraca jednak uwagę, że rozluźnienie rygorów spowoduje, iż nadejdzie 4 fala pandemii. I od nas zależy aby była ona jak najmniejsza.

alt="Bioderma lipo alcoolique"
Odpowiedzialnie stosować środki biobójcze

W sytuacji, w której możliwym jest, że dezynfekcja zostanie w naszej świadomości na stałe, ważne jest, by stosować środki biobójcze odpowiedzialnie. Sygnalizowane przez Polaków problemy skórne powinny stanowić bodziec do zmiany podejścia do produkcji środków dezynfekujących. W odpowiedzi na zmieniające się nawyki higieniczne Polaków, zespół naukowców z NAOS opracował formułę produktu biobójczego. Jednocześnie chroni on skórę rąk, przywracając utracone w wyniku dezynfekcji lipidy.

– Wielokrotnie powtarzane w ciągu dnia, nasilone mycie rąk i stosowanie środków do dezynfekcji uszkadza skórę. Doprowadza do usuwania lipidów warstwy rogowej i prowadzi do suchości, świądu, rumienia, a nawet zapalenia skóry. Jak pokazało badanie NAOS, jest to problem, który dotyczy ogółu społeczeństwa. W momencie zagrożenia jakim jest pandemia chcemy działać przede wszystkim szybko i skutecznie zabijać patogeny chorobotwórcze. Zawsze jednak pamiętamy o długofalowych skutkach naszych działań. W dobie narastającej pandemii szukaliśmy rozwiązania, które zapewni ochronę zdrowia. A jednocześnie będzie przeciwdziałać niepożądanym skutkom, wynikającym z nasilonej higieny i dezynfekcji. Tak powstała światowa innowacja – Biphase Lipo Alcoolique. Preparat, który łączy w sobie pełną ochronę skóry i dezynfekcję –dodaje dr n. med. Malwina Zasada.

Szczepienie nie zwalnia z rygorów

Czy zaszczepienie się przeciw covid-19 zwalnia osoby, które mu się poddały z obowiązku ścisłego przestrzegania zasad higieny? Otóż nie!

W szczepieniach chodzi o to żebyśmy nie umierali i nie chorowali ciężko. Szczepienie zmniejsza nasilenie, ale nie chroni przed chorobą i przed przeniesieniem wirusa. Jeżeli w miejscu publicznym nazbieramy wirusa i przyniesiemy do domu, to przekażemy go bliskim. Tak że mimo zaszczepienia się musimy nadal zachowywać zasady. Rozumiem, że poluzowanie jest potrzebą społeczną, ale higiena, dezynfekcja i dystans nadal obowiązują – odpowiada prof. Rudnicka.

Komentarz eksperta, socjologa

Polacy stali się bardziej świadomi w zakresie niebezpieczeństw związanych z drobnoustrojami. Jak wynika z badań w opinii respondentów dezynfekcja ma chronić nie tylko przed koronawirusem, ale przed bakteriami i wirusami w ogóle. Pandemia okazała się być czasem, w którym nakłanianie nas do dezynfekcji w ramach walki w SARS-CoV-2 zadziałało jak skuteczna kampania społeczna. Zwiększająca poziom higieny w społeczeństwie. Polacy niczym XIX-wieczni chirurdzy uświadomili sobie, jak ważne dla zdrowia są czyste ręce. Co prawdapopularność środków dezynfekcyjnych będzie prawdopodobnie maleć wraz z wygasaniem pandemii. Jednak ta praktyka z pewnością pozostanie dużo popularniejsza niż przed marcem 2020 roku. Może ona stać się wygodniejszą alternatywą dla mycia rąk – twierdzi dr hab. Michał Wróblewski, prof. Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.

Socjolog zwraca też uwagę na inny wynik badań. W czasach przed pandemią to osoby w wieku 25-34 lata częściej korzystały ze środków dezynfekujących. Podczas gdy wśród osób, które zaczęły je stosować wraz z jej wybuchem było najwięcej osób w wieku 45-65 lat. Wydaje się, że higieniczny tryb życia jest domeną osób młodszych. Stąd użytkowanie środków dezynfekujących może być dla tej grupy wiekowej naturalnym elementem dbania o zdrowie w życiu codziennym. Niezależnie od sytuacji epidemicznej. Z kolei dla starszych grup, bardziej narażonych na COVID-19, dezynfekcja okazała się ważną strategią przeciwdziałania zakażeniu.

Wśród głównych zalet środków dezynfekujących respondenci wskazują ich niezawodność oraz poręczność. Jednocześnie strach przed zakażeniem pozostaje nadal mocno obecny w polskim społeczeństwie. Dezynfekcja rąk wydaje się być z tej perspektywy działaniem zarówno adaptacyjnym, jak i nastawionym na zyskanie poczucia kontroli w codziennym życiu. Za pomocą środków dezynfekcyjnych, których używanie tak mocno weszło nam w krew, przystosowaliśmy się do ryzykownych okoliczności doby pandemii. Dzięki nim chronimy w pierwszej kolejności nasze ciało. Czyli najbardziej intymną granicę oddzielającą nas od świata zewnętrznego. Środki dezynfekcyjne dają swoim użytkownikom poczucie, że ich bezpieczeństwo jest w ich własnych rękach. Jest to najprostszy, najszybszy i najbardziej dostępny sposób, by uzyskać poczucie ochrony przed wirusem – ocenia prof. Michał Wróblewski.

alt="raport NAOS"
Nowy rynek

O zainteresowaniu preparatami do dezynfekcji świadczyć mogą dane rynkowe. W ciągu roku sprzedano ich 16 razy więcej niż sprzedawano przed pandemią. Pojawiło się około 300 nowych specyfików. A ich produkcją w Polsce zajęło się ponad 80 przedsiębiorstw. Wartość rynku produktów biobójczych oceniana jest na 197 mln zł.

alt="diagram NAOS"
Informacje na temat respondentów
alt="profil respondentów"

• Większość respondentów zamieszkuje wsie (37%) oraz miasta do 19 tys. mieszkańców (13%).

• Większość respondentów ma stałą pracę i wykonuje pracę umysłową (39%).

O NAOS

Założona przez Jeana-Noëla Thorela i obecna w ponad 100 krajach marka NAOS jest jedną z 55 najlepszych światowych grup kosmetycznych i jedną z niewielu, która zachowała swoją niezależność. NAOS ma ambicję zdobycia pozycji globalnego lidera, chce stać się firmą rozpoznawalną na całym świecie ze względu na autentyczne i oryginalne podejście, odległe od świata tradycyjnych kosmetyków. Aby osiągnąć ten cel NAOS będzie poszerzać zakres swojej działalności wychodząc od troski o skórę, a kończąc na trosce o człowieka (zdrowie, piękno, dobre samopoczucie).

Dzięki współpracy z pionierami w dziedzinie zdrowia, dobrego samopoczucia i urody NAOS rozwinęło podejście łamiące dotychczasowe zasady panujące w branży, ale pełne szacunku do ekobiologii. Skóra tworzy stale ewoluujący ekosystem, musimy zachować jej naturalne zasoby oraz pierwotne funkcje poprzez wzmacnianie jej naturalnych mechanizmów. Z tego pomysłu narodziły się marki Bioderma, Institut Esthederm i Etat Pur.

Podejście naukowe w połączeniu z innowacyjnym myśleniem zaowocowało produktami, które zmieniły światowy rynek kosmetyczny. Dobrym tego przykładem jest woda micelarna Sensibio H₂O, która była pierwszym tego typu produktem na świecie, kompatybilnym ze skórą.

Facebook Instagram