Dermatic.pl Aesthetic Business

Zdrowie i uroda z zimnej wody, czyli wymrażamy skórę i kości

venome xxl 1200x300
, ten tekst przeczytasz w: 9 minuty
O wpływie morsowania na zdrowie i kondycję organizmu rozmawiamy z Wiktorią Celer, magister zdrowia publicznego, absolwentką Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, ratowniczką medyczną, rozmiłowaną w morsowaniu.

rozmawiała Barbara Kwiecińska-Kielczyk

Co znajdziesz w artykule?

Pani Wiktorio, zacznijmy od tego jak duże są Pani doświadczenia w morsowaniu?
wpływ morsowania na zdrowie
Wiktoria Celer morsuje 2-3 razy w tygodniu

– Morsuję od 2012 roku. Rozpoczęłam swoją przygodę wejściem do Wisły pod Warszawą.  Obecnie najbardziej związana jestem z grupą Piątkowo na Biegowo Morsy Poznań. Ta grupa zrzesza aktywne osoby, które 8 lat temu zaczęły biegać.

A potem stwierdzili, że będą morsować i zaczęli zrzeszać sprzymierzeńców. Do grupy dołączyło już około 4 tysiące osób i na każde niedzielne spotkanie nad Rusałkę przybywa nawet kilkuset uczestników wraz z rodzinami. Do wody wchodzi nawet setka osób.

Tylko w okolicznych jeziorach Pani się zanurza czy też w morzu lub bardziej ekstremalne morsowanie Pani uprawia?

– Ja morsuję w każdym akwenie.  Podróżuję dużo po Polsce i świecie. W związku z tym wchodzę do wody gdzie się da. W Poznaniu są to oczywiście jeziora, najczęściej Jezioro Rusałka. Dużo czasu spędzam na Podkarpaciu i tam głównie morsuję w rzekach.

Pod wodospadami w górach też?

– Tak, w górach morsuję w rzekach i pod wodospadami. W marcu przyszłego roku udajemy się z grupą PnB Morsy Poznań w Karkonosze, by morsować w wodospadach po czeskiej stronie. Dom rodzinny mam blisko Bałtyku, więc często morsuję również w morzu.

Każde wejście do akwenu, który pokryty jest lodem (wykuwamy przerębel) jest – myślę – już morsowaniem bardziej ekstremalnym.

Wiemy zatem, że mamy do czynienia z osobą doświadczoną… To przejdźmy do istoty tematu. Sezon morsowy mamy już w pełni. Powiedzmy w takim razie czym jest morsowanie. Czyli od jakiej temperatury wody/powietrza na zewnątrz rozpoczyna się morsowanie? Bo tu opinie są rozmaite…

–  Morsowanie z definicji jest zanurzeniem, krótkotrwałą kąpielą lub wejściem do zimnej wody jeziora, morza, rzeki albo innego akwenu – także wanny z zimną wodą. Profesor Mike Tipton, fizjolog środowiskowy badań ekstremalnych w Laboratorium Środowiska Ekstremalnego w Szkole Sportu, Zdrowia i Nauki o Ruchu na Uniwersytecie w Portsmouth (także redaktor naczelny Experimental Physiology) opisuje przystosowanie oraz adaptację organizmu człowieka do zimnego szoku. I definiuje, kiedy morsowanie się zaczyna.

Różne badania mówią o temperaturze powietrza poniżej 15ᵒ. Prof. Mike Tipton określa temperaturę 10ᵒ C za temperaturę najbardziej odpowiednią do rozpoczęcia morsowania – czyli niższą i bardziej ekstremalną.

Jeśli chodzi o temperaturę wody, źródła mówią, że przedział temp. 8 – 12° C jest to morsowanie w zimnej wodzie. Jeśli mamy poniżej 4ᵒ C, jest to woda lodowata. Może przyjąć formę kąpieli w przeręblu.

W morzu, jeziorach, rzekach i pod wodospadami…
A tarzanie się w śniegu?

– Tarzanie się w śniegu również. Do morsowania odpowiednio się ubieramy i przygotowujemy. Zakładamy buty neoprenowe na stopy. Ale jeśli chodzi o tarzanie się, chodzenie i bieganie po śniegu, bardziej wskazane jest boso, bez butów. U nas – jak widzę – znajomi kładą się na śniegu i robią popularnego „orła”.

Warto zaznaczyć, że gdy wchodzimy do wody, która wokół jest pokryta lodem, należy uważać na pływające kawałki lodu. Ponieważ posiadają ostre krawędzie i można się pokaleczyć i poprzecinać skórę na nogach.

Jak można zauważyć, z roku na rok grono morsujących powiększa się. Czy to rodzaj nowej mody, czy jednak coś więcej?

– Myślę, że odpowiedzią na to pytanie będzie nawiązanie do pandemii. Rok 2020/21, gdy rozpoczęła się pandemia covid, ludziom brakowało spotkań z powodu obostrzeń. Wobec tego zaczęli wychodzić z domu, aby morsować. Jest to zatem po części rodzaj mody, bo niektórzy mówią: zimno, bo zimno, ale wejdę do tej wody, aby zrobić sobie zdjęcie na instagram lub facebook.

Dlatego śmiejemy się, że niektórzy wchodzą do wody dla zdjęcia. Tak im się to podoba oraz zaczynają obserwować pozytywne zmiany w swoim organizmie, że morsują systematycznie. Lata pandemii spowodowały więc wzrost zainteresowania, ale myślę, że jest to i moda, ale i głównie kwestie zdrowotne.

To teraz spytam wprost: czy morsowanie jest zdrowe? I czy każdy może morsować?
wpływ morsowania na zdrowie
Wiktoria i Marzena…cieplutko pozdrawiają

– Ogólnie patrząc na plusy morsowania, to jest ono zdrowe. Ale nie każdy może morsować lub każdy, ale jeśli posiada choroby przewlekłe musi skonsultować z lekarzem jakie warunki są dla niego dopuszczalne.

Czy są choroby, przypadłości zdrowotne wykluczające możliwość kąpieli w zimnej wodzie? Lekarze zwracają uwagę np. na problemy sercowo-krążeniowe?

– Dokładnie! Wchodząc do zimnej wody organizm przeżywa swego rodzaju szok termiczny. Serce zaczyna szybciej pracować. W momencie, gdy robimy rozgrzewkę naczynia krwionośne rozkurczają się, a gdy już wchodzimy do wody – obkurczają.  Jest bowiem bardzo duża ekspozycja organizmu na zimną temperaturę wody i ma to znaczny wpływ na układ krążenia.

Jeśli ktoś ma chorobę przewlekłą – albo nawet o niej nie wie – może się źle poczuć. I lepiej to skonsultować z lekarzem.

Natomiast osoby, które wiedzą, że mają niewydolność układu krążenia lub nadciśnienie tętnicze i wchodzą do wody, gdzie występują znaczne zmiany temperaturowe oraz skoki w skurczach i rozkurczach naczyń krwionośnych jednak muszą się zastanowić czy powinni to robić. Ponieważ morsowanie może negatywnie wpłynąć na ich serce i układ krążenia i przynieść odwrotny efekt i skutki. A wręcz doprowadzić do zawału serca.

Czy inne schorzenia wykluczają morsowanie lub nie jest ono dla nich wskazane?

– Różnego rodzaju choroby neurologiczne, choroby żył, choroby psychiczne, borelioza, ciąża, gorączka, niedoczynność tarczycy, padaczka są przeciwwskazaniem. Na przykład osoby chorujące na padaczkę nigdy nie wiedzą kiedy nastąpi atak. I to może sprawić wiele kłopotu zarówno tej osobie, jak i pozostałym uczestnikom morsowania.

A wejście do zimnej wody może generalnie zaszkodzić osobom z innego typu problemami neurologicznymi?

– Może zaszkodzić, ale niekoniecznie. To powinien stwierdzić lekarz. Po wejściu do zimnej wody dochodzi do szeregu reakcji: obkurczenia naczyń krwionośnych, wpływu na funkcjonowanie mózgu, następuje reakcja na włókna nerwowe, co może przynieść negatywne skutki.

Jeżeli więc mamy jakiekolwiek problemy zdrowotne, przed rozpoczęciem morsowania konsultujemy z lekarzem-specjalistą?

– Bezwzględnie kontaktujemy się z lekarzem. Podobnie przy chorobach reumatycznych i chorobach żył. Przy niewydolności żylnej wpływ kontaktu z zimną wodą może pomóc, ale musimy pamiętać, że musi to być wpływ krótkotrwały, by przyniósł oczekiwany efekt.

Otóż w wyniku wpływu bardzo niskiej temperatury dochodzi do obkurczenia naczyń żylnych. Zmniejsza to ilość zalegającej krwi, co odciąża ściany naczyń. Krew zostaje przepompowana do większych żył i kierowana jest do serca. Serce szybciej bije, krew „buzuje”. Jeżeli mamy żylaki, może nawet dojść do pęknięcia, zanim obkurczą się naczynia żylne. Pamiętajmy, że żyły nie mają mięśniówki, więc dojdzie do wypływu krwi. Bądźmy więc w wodzie krótko, aby miało to skutek pozytywny, a nie negatywny.

Jeśli cierpimy na choroby reumatyczne, bóle stawów, krótkotrwałe kąpiele w lodowatej wodzie pomagają pozbyć się bólu, odżywiają stawy, regenerują je i zwiększają zakres ruchu. Zimna woda wpływa na staw, który okala torebka stawowa i tkanki miękkie. Gwałtownie obkurcza tkanki, co powoduje dyskomfort w postaci bólu i łamania w kościach. Ale po chwili ustaje i staje się przyjemnym odczuciem. Duże stawy jak kolanowy nie odczuwają tego tak mocno, jak te małe w dłoniach czy stopach. Dlatego zakładamy buty i rękawiczki.

Wiemy już zatem kiedy możemy sobie na morsowanie pozwolić. Jest ono jednak praktyką dość ekstremalną w stosunku do codziennego życia naszych organizmów, co już mówiłyśmy. I nie powinniśmy tego chyba rozpoczynać ot tak z marszu? W jaki sposób należy do tego przygotować nasz organizm, wdrożyć się, aby rozpocząć? Czy wystarczy intensywna rozgrzewka przed wejściem do zimnej wody?

– Jeśli nawet wiemy, że jesteśmy zdrowi, przygotowanie do morsowania jest sprawą indywidualną. Każdy potencjalny mors podchodzi bardzo indywidualnie do przygotowania swojego organizmu. Oprócz konsultacji medycznych na pierwszym miejscu jest bezpieczeństwo.

wpływ morsowania na zdrowie
W koleżeńskim gronie czujemy się radośnie- Agnieszka, Wiktoria, Renata

Jeżeli chcemy morsować, musimy wybrać się na nie z osobą towarzyszącą. Ponieważ morsowanie stało się modne, przybrało charakter kąpieli grupowych i jest formą towarzyską, ludzi nie brakuje. Kwestia bezpieczeństwa jest bardzo ważna, ponieważ cokolwiek by nam się stało w wodzie, to nie utopimy się, tylko ktoś pomoże nam wyjść i udzieli pomocy.

Z doświadczeń własnych oraz znajomych – noc przed wejściem do wody śpię w skarpetkach. Organizm mam bardziej wygrzany. Przed wejściem do wody koniecznie trzeba wykonać rozgrzewkę, aby naczynia krwionośne rozkurczyły się, a krew zaczęła lepiej krążyć w organizmie.

Rozgrzewka może przybierać różne formy. Najczęściej jest to kilkuminutowy marsz, bieg, wykonanie pompek, przysiadów, pajacyków. Grupa PnB Morsy Poznań wykonuje wspólną rozgrzewkę taneczną przy skocznej muzyce.

Dla mnie najlepszą formą jest parokilometrowy marsz. Wtedy do wody wchodzę bardzo swobodnie…

– Właśnie! Każdy musi wybrać najlepszą formę dla siebie. Ważne jest, aby do wody wchodzić rozgrzanym, ale nie spoconym. Przed wejściem do wody skóra powinna być sucha. Jeżeli więc ktoś się spocił, powinien wytrzeć się ręcznikiem. Wielu osobom przed wejściem do wody pomaga picie ciepłych napojów.

Zwracamy również uwagę na ubiór. Ponieważ głowa, stopy i dłonie oddają najwięcej ciepła z naszego organizmu, dlatego wchodzimy do wody w stroju kąpielowym, ale również w czapce, rękawiczkach i butach; najlepiej neoprenowych lub zwykłych kąpielowych. Jak kto woli. Można również wejść boso. Dodatkowo trzeba zabrać ze sobą dobry humor, ponieważ morsowanie powinno sprawiać przyjemność.

No to przejdźmy wreszcie do pozytywów zimnych kąpieli! Z czego wynika rodzaj euforii odczuwany po zanurzeniu się w lodowatej wodzie oraz po wyjściu z niej? Ten szok termiczny też powoduje wydzielanie endorfin – jak czekolada?
wpływ morsowania na zdrowie
Przed wejściem do zimnej wody muzyka, taniec, podskoki…

– Dokładnie tak! Euforia jest to w ogóle stan wyjątkowo dobrego samopoczucia. W momencie, kiedy robimy coś dla siebie, co nam sprawia przyjemność, odnosimy sukces, to ta euforia jest rzeczywiście wysoka.

Podczas morsowania zostają uwalniane endorfiny, czyli tak zwane hormony szczęścia. Które również powodują obniżenie poziomu stresu, wywołują stan zadowolenia: „jest, zrobiłem to, wszedłem do zimnej wody, zrobiłem zdjęcie, mogę się tym pochwalić”.

Morsowanie w ogóle bardzo dobrze wpływa na stan zdrowia psychicznego oraz depresje. Osoby, które znam i miały stany depresyjne, gdy zaczęły morsować wychodziły z depresji o wiele szybciej.

Czyli ten stan depresyjny jest niwelowany wyrzutem endorfin?..

– Tak! Poza tym zimna woda powoduje nie tylko wydzielanie endorfin, ale i beta-endorfin… Hormonu wpływającego nie tylko na nasze dobre samopoczucie, ale również wpływającego na nasze zachowanie. Czyli bardziej pozytywnie zachowujemy się i widzimy sens i coś miłego, dobrego w tym, co robimy. Zachęcamy  innych do morsowania i w ten sposób kółko się kręci.

Jest to więc aspekt nie tylko fizjologiczny, ale i psychiczny, psychologiczny…

– Oczywiście! Zanurzenie w zimnej wodzie dostarcza silny stresor. Krótkotrwały stresor ma szanse zahartować nie tylko ciało, ale i naszą psychikę. Co wpływa również na nasze lepsze zachowanie, obniżenie napięcia i dobry stan.

Ponieważ nasza rozmowa ukazuje się w portalu zajmującym się estetyką, naszym wyglądem powiedzmy sobie czy możemy określić wpływ morsowania na jakość skóry? Czy ją ujędrnia, a pobudzane mikrokrążenie po wyjściu z zimnej wody odżywia, dotlenia?

– Tak. Również ze swojego doświadczenia mogę określić kilka rzeczy. W czasie, gdy jesteśmy w wodzie – obojętnie czy poruszamy się, czy stoimy – skóra staje się zaczerwieniona, ponieważ przywracamy prawidłowe krążenie krwi w skórze. Po wyjściu z wody osuszamy ją ręcznikiem, nie trzemy jej, aby nie podrażnić. Skóra zbudowana jest ze skóry właściwej, tkanki podskórnej i naskórka. Zimna woda zwęża pory i zapobiega ich zatykaniu. Skóra staje się napięta, jędrna, jest bardziej elastyczna.

wpływ morsowania na zdrowie
Czy to w dzień, czy to w nocy…

Zimna woda wpływa pozytywnie na jakość skóry oraz stawów, podobnie jak krioterapia. Do komory kriogenicznej wchodzimy na parę minut. W wodzie możemy pozwolić sobie na dłuższy pobyt.

Dużo kobiet zmaga się z cellulitem – nieodpowiednim rozkładem tłuszczu. To zaobserwowałam na swoim przykładzie, kiedy przybieram nieco kilogramów, pojawia się cellulit na udach.

Gdy morsuję systematycznie – a robię to bardzo często, 2-3 razy w tygodniu – ten nowopowstały cellulit zanika, uda wygładzają się i powracają do normy. Skóra staje się bardzo jędrna, napięta, dlatego bardzo polecam,  ponieważ względy estetyczne są dla nas kobiet równie ważne, a gdy widać zmiany – miłe.

Wreszcie zmiany dermatologiczne. Kiedy pojawiają się różne zmiany na ciele,  zimna woda wywoduje stany naprawcze, działając na naszą skórę. Zimna woda działa głęboko na nasz organizm, gdzie umiejscowione są stany zapalne, redukując je.

Kiedykolwiek miałam jakąś rankę czy zmiany dermatologiczne na brodzie, to moczyłam brodę w lodowatej wodzie lub robiłam okład z lodu. Jest to zbawienne, jest duża różnica w jakości skóry. Odczuwam to wyraźnie na własnym ciele! Własne doświadczenia są bardzo ważne, bo gdy się komuś powie, że na mnie to działa, to inni chcą sprawdzić na sobie.

Wspomniała Pani wcześniej o reakcji stawów. Na własnym przykładzie spostrzegłam w sytuacji kiedy po operacji stopy po raz pierwszy wyruszyłam ze znajomymi (w styczniu) na kilkunastokilometrową wędrówkę. Doszłam do jeziora ze sporym wysiłkiem pozostając znacznie w tyle. Po wymoczeniu się, nagle ze zdziwieniem wtedy, z powrotem szłam o wiele sprawniej. Ortopedzi twierdzą, że wpływ zimna na stawy i kości jest bardzo pozytywny…

– Tak, jak wspominałam mamy bardzo dużo tkanek miękkich w stawie. Podczas ekspozycji na zimną wodę, wszystko się obkurcza. Wchodząc do wody najpierw możemy czuć pewien dyskomfort i ból, ale po chwili wszystko się rozchodzi, ponieważ jest dobrze ukrwione. Z własnego doświadczenia wiem, że w wodzie lepiej jest się poruszać, chodzić, podskakiwać, ale to indywidualne podejście.

Również jestem osobą, która przeszła operację haluksów – dwóch na raz – i widzę ogromną różnicę. Gdy wchodziłam do wody przed operacją,  był stan zapalny i odczuwałam chwilowy ból, zakładałam grubsze buty neoprenowe. Po operacji wchodzę do wody, nie odczuwam dyskomfortu, wręcz przeciwnie, delikatne mrowienie.

Morsowanie uodparnia na infekcje grypowe, grypopochodne? Organizm staje się bardziej odporny, mniej chorujemy?
wpływ morsowania na zdrowie
Najważniejszą funkcją jest funkcja odpornościowa, której nabywamy korzystając z kąpieli w zimnej wodzie.

– Gdy morsuję systematycznie, ubieram się bardzo cienko. Jesteśmy bardziej uodpornieni, bardziej zahartowani, możemy dużo więcej niż inni. Jesteśmy mniej podatni na zwykłe przewianie, przeziębienie i bardziej odporni na infekcje górnych dróg oddechowych. To zdarza się o wiele rzadziej.

Zaburzenia układu limfatycznego potrafią nieść za sobą poważne konsekwencje. Najważniejszą funkcją jest funkcja odpornościowa, której nabywamy korzystając z kąpieli w zimnej wodzie.

Zimna woda wpływa na zwiększenie poziomu leukocytów, czyli komórek chroniących organizm przed rozwojem infekcji.

Co więcej – przy problemach stawowych typu zmiany zwyrodnieniowe zalecana jest m.in. krioterapia, a ogrzewanie niekoniecznie. Czy zatem należy obalić jeden ze stereotypów mówiący, że trzeba „wygrzać stare kości”? Wynikałoby raczej, że wręcz przeciwnie – wymrozić!?

– Raczej tak. W wielu schorzeniach z medycznego punktu widzenia, zimna woda ma lepszy wpływ. Przy stanach zwyrodnieniowych, czyli przewlekłych stanach patologicznych stawu, stosując ciepło działamy w odwrotnym kierunku, niepożądanym. Istniejące stany zapalne rozwijają się. Jednak krioterapia i kontakt z zimną wodą jest o wiele lepszy i pozytywnie wpływa na staw, obrzęki oraz jego ruchliwość.

Zatem stare kości wymrażamy, a nie wygrzewamy?..

– Wygląda na to, że tak!

Zdjęcia pochodzą od rozmówczyni.

Pobierz materiały edukacyjne
Facebook Instagram Youtube Spotify