Dermatic.pl Aesthetic Business

Nowe spojrzenie na substancje modulujące aktywność gruczołów łojowych (cz. 2 – co działa?)

, ten tekst przeczytasz w: 3 minuty
Prezentacja podczas czerwcowych Beauty Innovations 2022
Kontynuujemy rozważania o funkcjonowaniu gruczołów łojowych oraz o możliwościach wpływania na ich aktywność. Szczególnie w sytuacjach, kiedy ta aktywność jest zbyt duża – co jest szalenie ważne dla przemysłu kosmetycznego. W tej części o substancjach aktywnych.

dr n. med. inż. Katarzyna Pytkowska, prof. WSIiZ

O klasyfikacji gruczołów i ich funkcjonowaniu czytaj TUTAJ

Co zatem można robić? Jak są opisywane substancje czynne, które stosujemy w kosmetykach?

To są substancje, które mogą hamować aktywność sebocytów, czyli chociażby ich proces dojrzewania i wydzielania sebum. To mogą być substancje, które hamują syntezę lipidów.

Takie hasła znamy, z takimi hasłami spotykamy się w naszej praktyce recepturowej. Trzeba pomyśleć o tym, na jakim efekcie naprawdę nam zależy.

I dodatkowo poza wpływem na sebocyty musimy myśleć też o działaniu prozapalnym bądź przeciwzapalnymm które dodatkowo ze względu na wydzielanie chemokin będą wpływały też na sumaryczne efekty.

Patrzeć na efekty kliniczne

Doskonale znamy inhibitory 5-α-reduktazy.I tutaj pojawia się pytanie: ale są dwie 5-α-reduktazy – pierwsza i druga. Którą izoformę powinniśmy dezaktywować, żeby zmniejszyć aktywność gruczołu łojowego? Okazuje się, że aby uzyskać efekt przeciwłojotokowy powinniśmy stosować inhibitory 5-α-reduktazy typu pierwszego albo mieszane. Takie, które hamują wszystkie izoformy 5-α-reduktazy.

Skąd to wiemy? Z badań in vitro. Zbadano finasteryd – szeroko stosowany inhibitor 5-α-reduktazy typu drugiego. Ponieważ jest stosowany w terapii łysienia androgenowego, jest stosowany w terapii zmian prostaty u mężczyzn. I okazuje się, że pomimo tego, iż jest to inhibitor 5-α-reduktazy, on nie wpływa na ilość wydzielanego sebum, bo na ilość wydzielanego sebum wpływa tylko izoforma pierwsza.

 Trzeba cały czas patrzeć na efekty kliniczne, na efekty in vivo substancji, które inhibują podziały sebocytów i dają efekty już te kliniczne.

Możemy wpływać na jej aktywność fitosterolami (β-sitosterol, sterole z pestek dyni), możemy wpływać na jej aktywność ekstraktami z boczni piłkowanej i wielu innych roślin. Możemy wpływać pośrednio też chociażby przez kannabidiole (CBD), które inhibują lipogenezę stymulowaną przez testosteron. Tam dwie różne strzałki czerwona i czarna zaczynają ze sobą w tym wielkim schemacie na siebie oddziaływać.

NNKT hamują aktywność 5-α-reduktazy, ale od nich zaczyna się też druga strzałka – ta czarna, która stymuluje produkcję sebum. Tak że nie zawsze fakt oddziaływania z jednym receptorem załatwia nam sprawę. Trzeba cały czas patrzeć na efekty kliniczne, na efekty in vivo substancji, które inhibują podziały sebocytów i dają efekty już te kliniczne.

Co wiemy, co znamy?

Resweratrol, kannabidiole, niacynamid, doskonale znany retinol. Oczywiście w przypadku wszystkich tych substancji pochodne estrowe też będą wykazywały dobre działanie.

W surowcach roślinnych jest wiele substancji czynnych, które także regulują aktywność gruczołów łojowych. Nie zawsze wiemy, które dokładnie wpływają na który receptor. Tak że tutaj znowu musimy się odnosić do badań klinicznych. Do badań aplikacyjnych chociażby prezentowanych nam przez producentów surowców kosmetycznych.

W przypadku surowców złożonych właściwie tylko efekty in vivo mogą nam podpowiedzieć ile i jakiego efektu w populacji użytkowników powiedzmy naszego nowego kosmetyku możemy się spodziewać.

Jeszcze rzut oka na nagłówki publikacji naukowych. „Nieefektywność inhibitorów 5-α-reduktazy w leczeniu trądziku” to wielki artykuł bardzo, bardzo ważny. Wiele mamy też artykułów właśnie dotyczących badań klinicznych, ale ich jest cały czas za mało. Cały czas badane są tylko wybrane substancje bądź wybrane surowce złożone, wybrane ekstrakty roślinne. Tych badań klinicznych cały czas jest za mało.

Nowe grupy odbiorców
alt="działanie gruczołów łojowych"
popcorner/shutterstock.com

Chciałam zwrócić na koniec już uwagę na jeden – jak mi się wydaje – bardzo ważny fakt. Pojawiają się nam nowe grupy odbiorców. Grupy odbiorców o zmienionej biologii skóry. To są odbiorcy, do których prawdopodobnie będziemy mogli skierować nową ofertę kosmetyków będących kosmetykami dla nich.

To są odbiorcy, którzy poddawali się zabiegom z wykorzystaniem toksyny botulinowej. Dla nich oczywiście i dla innych klientów gabinetów medycyny estetycznej mamy ofertę kosmetyków pozabiegowych. Preparatów, które mają przynieść wyciszenie skóry, ograniczenie stanu zapalnego i tak dalej i tak dalej…

Ale najnowsze badania pokazują, że skóra poddawana działaniu toksyny botulinowej w miejscach objętych czy w obszarach objętych działaniem toksyny wykazuje zupełnie inną aktywność gruczołów łojowych. Aktywność zmniejszoną… W związku z tym będzie to skóra wymagająca innego traktowania.

Czyli proszę Państwa, mamy nową niszę marketingową, nową grupę odbiorców kosmetyków, do których warto dotrzeć.

dr n. med. inż. Katarzyna Pytkowska

Specjalistka z zakresu biologii skóry i receptury kosmetyków. Wieloletni pracownik naukowo-dydaktyczny i konsultant naukowy licznych firm produkujących kosmetyki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook Instagram Youtube Spotify