Dermatic.pl Aesthetic Business

Stomatologia i medycyna estetyczna – idealne połączenie – rozmowa z lek. dent. Jackiem Nowakiem

trendbook 1200x300
, ten tekst przeczytasz w: 5 minuty
– Wiele osób zapomina, że stomatologia jest nierozerwalnie związana z medycyną estetyczną i na odwrót. Idealną sytuacją przed wykonaniem zabiegów z użyciem kwasu hialuronowego w okolicy twarzy byłoby najpierw potwierdzenie zakończonego leczenia stomatologicznego. Wykluczenie ognisk infekcji – stwierdza dr Jacek Nowak,  lekarz dentysta i dyplomowany lekarz medycyny estetycznej

rozmawiał Jakub Wojtaszczyk

– W jaki sposób stomatologia łączy się z medycyną estetyczną?

– Kiedy wybierałem ścieżkę swojej kariery, od początku wiedziałem, że zajmę się nie tylko stomatologią, ale i medycyną estetyczną. Już w czasie studiów postanowiłem łączyć te dwie dziedziny. Zauważyłem, że stomatologia i medycyna estetyczna świetnie ze sobą współgrają, zwłaszcza na pograniczu ortodoncji i protetyki. Na przykład są pacjenci, którzy mimo leczenia ortodontycznego nie osiągają satysfakcjonujących efektów w wyglądzie, z pomocą przychodzi medycyna estetyczna.

Jakie przypadki może Pan wymienić?

– Na przykład gdy mamy do czynienia z cofniętą brodą. Dzięki medycynie estetycznej możemy ją satysfakcjonująco wykonturować i wprowadzić w profil estetyczny. Podobnie w przypadku wysuniętej brody. Za sprawą zabiegu estetycznego możemy środkowe piętro twarzy zharmonizować. Broda już wizualnie nie dominuje, a profil pacjenta staje się bardziej proporcjonalny.

kksakultap/shutterstock.com

Mamy też zabiegi z użyciem toksyny botulinowej, stosowanej chociażby do korekcji uśmiechu dziąsłowego. Mam tu na myśli sytuację kiedy podczas uśmiechu pacjent pokazuje więcej niż 2-3 mm dziąsła znajdującego się nad zębami. Podobnie jest w przypadku zawijania się górnej wargi podczas uśmiechu. Efekt estetyczny nawet najpiękniejszych licówek nie będzie wtedy satysfakcjonujący. A dzięki toksynie botulinowej możemy doprowadzić do relaksacji włókien mięśnia okrężnego ust co spowoduje ładną ekspozycję wargi górnej w czasie uśmiechu. 

Czy medycyna estetyczna jest kropką nad „i” stomatologii?

– Tak, to wisienka na torcie w planach leczenia ortodontycznego czy protetycznego. Gdy jeszcze nam czegoś brakuje, aby pacjent był usatysfakcjonowany ze swojego wyglądu. Tutaj pojawia się właśnie medycyna estetyczna. Pozwala zmienić nam tkanki otaczające. Nie skupiamy się już na samych zębach, a pracujemy nad tym aby wszystko tworzyło współgrającą ze sobą całość. 

Dlaczego stomatolog może być idealnym lekarzem medycyny estetycznej?
Marina Demeshko/shutterstock.com

– Myślę, że ma to związek z tym, że praca stomatologa jest zawodem niezwykle manualnym i precyzyjnym. Już od trzeciego roku przyjmujemy pacjentów w ramach zajęć klinicznych. Posługujemy się sprawnie igłą i kaniulą. Mamy troszeczkę przewagi nad innymi osobami, które wykonują zabiegi. Jesteśmy przyzwyczajeni do codziennej pracy z igłą, więc nie stanowi ona dla nas wyzwania czy problemu.

Synergia dwóch dyscyplin jest istotna? Przenikają się?

– Zdecydowanie. Niestety w realnym świecie te dwie dziedziny żyją obok siebie i bardzo wiele osób zapomina, że stomatologia jest nierozerwalnie związana z medycyną estetyczną i na odwrót. Na przykład idealną sytuacją przed wykonaniem zabiegów z użyciem kwasu hialuronowego w okolicy twarzy byłoby najpierw potwierdzenie zakończonego leczenia stomatologicznego. Wykluczenie ognisk infekcji, posiadanie pewności, że pacjent ma zdrowe zęby i nie ma stanów zapalnych. W taki sposób możemy uniknąć sporej liczby powikłań związanych z zakażeniami.

Jakie to powikłania?

Kwas hialuronowy jest idealnym środowiskiem życia dla bakterii. Mamy do czynienia z biofilmem bakteryjnym. Ciężko leczy się te powikłania. Podstawą będzie usunięcie kwasu hialuronowego, czyli jego rozpuszczenie i porządne leczenie przyczynowe. Pozbycie się stanów zapalnych. Idealną sytuacją byłaby sytuacja odwrotna. Czyli najpierw wykluczenie stanów zapalnych w jamie ustnej, a dopiero następnie wykonanie zabiegu estetycznego. 

Załóżmy, że przychodzi do Pana osoba, która jest zdrowa. Jakie zabiegi może wybrać?
Andrey_Popov/shutterstock.com

– W gabinecie stomatologicznym najpopularniejszym zabiegiem jest leczenie bruksizmu za pomocą toksyny botulinowej. Pacjentów, którzy są bruksistami, czyli mają mocno przerośnięte mięśnie żwacze, zgrzytają zębami i nadmiernie je ścierają, jest bardzo wielu. Wszystko przez tryb życia i stres. Zgrzytanie zębami to próba odreagowania. Zaaplikowanie wspomnianej toksyny botulinowej zrelaksuje mięśnie.

Jest to jednak tylko jeden z elementów leczenia. Sytuacją idealną jest wykonanie szyny relaksacyjnej [przezroczysta nakładka zakładana na noc na zęby, która rozluźnia uścisk szczęki – przyp. red.], fizjoterapia stomatologiczna, a jedynie dodatkowo jako zabieg wspomagający; osłabienie siły mięśni żwaczy przy okazji wspomnianej toksyny.

A powiększanie i modelowanie ust?

– Jest to zabieg, który od wielu lat jest topowy i wykonywany najczęściej. Nie jestem fanem dużych ust, przekonturowanych. Proponuję naturalne efekty i pracę w zgodzie z anatomią. Owszem można powiększyć i wymodelować usta, ale powinniśmy zachować zasady fizjologii. Usta przepełnione kwasem hialuronowym tracą na swojej funkcji. Dochodzi wtedy do wywinięcia śluzówki mokrej, która nie powinna znajdować się na zewnątrz. Zaburza się funkcja mowy. Usta układają się inaczej niż powinny.

Jak wspomniałem, ten zabieg jest najczęściej wykonywanym. Tym samym widzimy najwięcej nieprawidłowości w jego wykonaniu.

Pewnie Pana, jako stomatologa, źle wykonany zabieg powiększania ust razi dodatkowo?

– Tak. Widzę wiele źle wykonanych ust, kiedy spaceruję po mieście. Zdecydowanie rzadziej widuję źle wykonturowaną brodę czy kości policzkowe, ale wynika to z częstotliwości wykonywania zabiegów. Jesteśmy mocno przyzwyczajeni do patrzenia na siebie z przodu, en face. Tymczasem, gdy spojrzymy z profilu efekt zabiegu może być nie do końca udany. Zapominamy, że otoczenie widzi nas z każdej strony – 360 stopni.

To, co ładnie wygląda na zdjęciach na Instagramie, niekoniecznie sprawdzi się w realnym życiu. W gabinecie medycyny estetycznej polecam zaufać osobie wykonującej zabieg. Wykona zabieg tak, aby na przykład broda wyglądała dobrze z każdej strony, nie tylko en face, ale także z profilu. Dzięki temu nie uzyskamy – jak potocznie mówimy – „profilu czarownicy”. Czyli brody zagiętej do góry i zbyt mocno wysuniętej do przodu. Tutaj wchodzimy już w temat poprawnej techniki zabiegowej, a z tym bywa niestety różnie.

A jak taki zabieg wygląda?

– Polega on na prawidłowym podaniu wypełniacza, który od lat jest wykorzystywany do zabiegów wolumetrycznych, czyli kwasu hialuronowego. Ciężko znaleźć zamiennik, który jest tak dobry, tak gruntowanie przebadany, a jego efekty tak łatwe do przewidzenia.

Czy profiluje Pan zabiegi pod konkretną osobę?

– Zawsze dobieram zabieg pod pacjenta. Jeżeli przychodzi do mnie osoba z pomysłem na siebie, zdarza się, że odradzam i przedstawiam swoją wizję. Kiedy ktoś ma przepełnione usta, nie powiększę ich po raz kolejny. Podpisuję się pod zabiegiem moim nazwiskiem. Nie chciałbym być kojarzony ze złymi efektami.

Zabiegi kroję na miarę. Lubię pytania: „Co mogę zrobić, aby lepiej wyglądać?”. Wtedy tworzę propozycję planu leczenia. Nie jestem fanem robienia „wszystkiego” za jednym razem. Zdecydowanie wolę systematyczną, ale etapową pracę z pacjentem. Dzięki temu widzę jakie zmiany w wyglądzie zachodzą i mogę ewentualnie modyfikować plan terapii.

Dr n. med. i n. o z. Jacek Nowaklekarz dentysta i dyplomowany lekarz medycyny estetycznej. W 2016 r. ukończył studia na Wydziale Lekarsko-Dentystycznym na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Rok później (w latach 2017-2021) został asystentem oraz doktorantem w Zakładzie Chirurgii Stomatologicznej WUM. W 2020 roku obronił rozprawę doktorską pod tytułem „Wykorzystanie preparatów krwiopochodnych w regeneracji tkanek w chirurgii stomatologicznej”. Jest absolwentem 2-letnich studiów podyplomowych z medycyny estetycznej i anti-aging; rocznych studiów podyplomowych z prawa medycznego i bioetyki oraz rocznych studiów podyplomowych z zarządzania placówką medyczną. Autor oraz współautor kilkunastu publikacji w czasopismach branżowych, rozdziału w książce dotyczącej Covid 19. Prężnie rozwija swoje umiejętności z zakresu medycyny estetycznej. Chętnie dzieli się swoją wiedzą podczas prowadzonych przez niego warsztatów oraz wykładów.

Pobierz materiały edukacyjne
Facebook Instagram Youtube Spotify