Dermatic.pl Aesthetic Business

portal informacyjno-branżowy ISSN 2719-7980

Bez jakich zabiegów stomatologicznych nie wymodelujemy ust?

, ten tekst przeczytasz w: 12 minuty

Co znajdziesz w artykule?

Naszym rozmówcą jest dr n. med. Jacek Ciesielski. Wybitny stomatolog, specjalista po studiach MBA w stomatologii, jednocześnie dydaktyk. Dzisiaj naszym tematem jest nie tylko pomost we współpracy pomiędzy specjalistami. Ale jednocześnie zwrócimy uwagę na bardzo wiele aspektów stomatologii, które są kluczowe w estetyce. I bez których ani rusz, żeby uzyskać dobry efekt u pacjenta.

rozmawiała dr n. med. Izabela Załęska; oprac. Barbara Kielczyk

Panie doktorze, zacznijmy może od Pana wizji współpracy stomatologii ze specjalistami estetyki.
alt="Jacek Ciesielski"

– Proszę Państwa, ta współpraca to jest pewnego rodzaju konsekwencja pasji, którą prowadzę w swoim zawodzie już od prawie 25 lat. I jest ukoronowaniem tego co dzisiaj się pojawiło, jeśli chodzi o potrzeby rynku. Oczywiście wiedza ta jest coraz większa, coraz dokładniejsza, coraz bardziej precyzyjna.

I nieodłączną częścią tej wiedzy jest współpraca z kosmetologami i z medycyną estetyczną. Oczywiście lekarze innych specjalności aktywnie w tym uczestniczą. Ja z tego powodu jestem bardzo rad, jest to dla mnie bardzo ciekawe wyzwanie. Ponieważ ta komunikacja pozwala stworzyć zupełnie inny projekt, inny program. Czyli to spojrzenie holistyczne, to poczucie wyobrażenia piękna ludzkiego ciała jest kompensacją tych wszystkich można składowych.

Dla lekarza praktyka – czyli dla mnie i dla pacjenta – najważniejsze jest to, aby mógł pomóc w tym, co się dzieje z jego narządem żucia. Jednak wiadomą rzeczą jest, że to, co się dzieje z narządem żucia, potocznie mówiąc zębami, wcale nie jest jedyną przypadłością, która kompensuje inne dolegliwości.

Wyrobienie poczucia pięknego uśmiechu w projekcie beauty smile spowodowało to, że zająłem się również koncepcją beauty face, czyli piękna twarz. Tak to skorelować, aby wykorzystać najlepsze środki, najlepsze technologie, jakie są dostępne na rynku. Jak również współpracę z innymi, też i z Panią. To jest dla mnie bardzo ciekawe wyzwanie.

Ten projekt ma pokazać, że nasi pacjenci mogą się czuć bezpiecznie. Ponieważ wszelkiego rodzaju zabiegi, czy to stomatologiczne, czy to z medycyny estetycznej, zawsze kojarzą się wszystkim z uczuciem lęku przed bólem; z uczuciem tego, co będzie finałem tego postępowania. Natomiast dzisiaj możemy tak poprowadzić pacjenta, tak mu pokazać tę wizualizację, że jego wyobraźnia w poczuciu piękna, estetyki będzie harmonijnie współgrała z tym, co Pani ma wykonać i to, co ja mam wykonać.

Paradoksem jest, że ci wszyscy, którzy mają problemy z zaciskaniem, zgrzytaniem zębami, taka najprostsza przypadłość utrata zębów, ja im robię rekonstrukcję estetyczną. Żeby przywrócić funkcję żucia i na tej kanwie pojawia się potem problem, że tak długa dysfunkcja mięśni twarzoczaszki doprowadziły do deformacji tej części twarzy. I spojrzenie na piękny uśmiech nie jest adekwatne do tego spojrzenia, które powinno być.

Często więc ci pacjenci zadawali mi pytanie: „Co mogę zrobić z twarzą?” Oczywiście uśmiech odmładza, to nie ma w ogóle o czym mówić. Natomiast również to jest bardzo dobry bodziec, żeby również odmłodzić twarz.

Myślę Panie doktorze, że jest to konieczna współpraca i przede wszystkim też zrozumienie w estetyce bardzo wielu aspektów stomatologicznych. I tutaj mam pytanie, które powinien sobie zadać każdy specjalista wykonujący zabieg estetyczny. Ale również pacjent powinien o tym wiedzieć. Zawsze stan uzębienia a zabiegi estetyczne jest nurtujący. Panie doktorze: pracować, nie pracować? Jesteśmy w stanie uzyskać przepiękny efekt wymodelowanej twarzy przy braku uzębienia?

– Nie, proszę Państwa. To jest sytuacja, która wiąże się ze wskazaniami do wszelkiego rodzaju zabiegu. Czyli jeżeli pacjent nie będzie dokładnie zdiagnozowany, jeżeli pacjent nie poda wywiadu jakie leki przyjmuje, jeżeli pacjent nie będzie mówił jaka jest jego dieta, czy nawadnia organizm, to będą to wszystko sytuacje, które spowodują, że żądanie wykonania zabiegu z medycyny estetycznej z automatu zakończy się fiaskiem.

alt="leczenie stomatologiczno-estetyczne"
Svetlana8Art/shutterstock.com

Tak samo przygotowanie całego pola do zabiegu. Czyli rekonstrukcja uzębienia jest punktem wyjścia do tego, żebyśmy mogli poczynić kolejny krok. Odwrócenie tych procedur to niestety, ale jest widoczne u naszych pacjentów, którzy odwracają te procedury. Przyjmuje niestety zły obrót, ponieważ to idzie w kierunku oceny negatywnej medycyny estetycznej, że nie oceniliśmy tego oczekiwanego efektu.

Natomiast poczucie estetyki, poczucie piękna to jest dziedzina filozofii, która pozwoli wprowadzić pacjenta w świat wyobraźni, nawet poprzez wizualizację. Możemy dzisiaj używać różnego rodzaju metod wizualizujących jak pacjent będzie wyglądał – zarówno w stomatologii estetycznej, jak i w medycynie estetycznej.

Dzisiaj trendy jakie mnie są nie obce, jeśli chodzi o stomatologię, to jest tak wykonać rekonstrukcję, aby to nie było przekonturowane. Aby patrząc na pacjenta nie mieli od razu wrażenia: „O! Zęby zostały zrobione”. Ma to być taki niuans jak w medycynie estetycznej, że ktoś wygląda młodo… Ktoś wygląda świeżo, pięknie, wyspany, wypoczęty i to jest właśnie to, co jest ważne. To jest ta procedura – najpierw uzębienie, potem medycyna estetyczna.

Czyli nie wykonujemy zabiegów estetycznych przy braku uzębienia. A zapytam Panie doktorze inaczej jeszcze. Aparat ortodontyczny, który jak wiemy ma za zadanie zmieniać układ zębów… Czy my wtedy możemy wykonywać zabieg modelowania ust? Czy wtedy możemy wykonywać zabieg na przykład modelowania kości policzkowych? Czy to jest dobry moment na prace, jeżeli pacjent jeszcze jest z założonym aparatem?

– Nie jest to dobry moment. Jeżeli pacjent jest w trakcie leczenia ortodontycznego, nie powinien wykonywać żadnych zabiegów z medycyny estetycznej. Ponieważ cały czas to leczenie jest dynamiczne. Jest praca nad profilem pacjenta, jest praca nad poprawieniem uniesienia mięśni twarzoczaszki, czyli głównie mięśni żwaczy.

alt="leczenie stomatologiczno-estetyczne"
Aleksandr Rybalko/shutterstock.com

Tym bardziej więc podawanie preparatów, które upiększają usta w sytuacji, kiedy i tak aparat stały założony na zęby będzie zmieniał profil, jest niestety złym kierunkiem. Ponieważ możemy właśnie doprowadzić do przekonturowania i do nieuzyskania efektu oczekiwanego.

Oczywiście jest taki slogan, z którym się kojarzy odpowiedź pacjenta na pytanie: „Z czym się panu czy pani kojarzy medycyna estetyczna?”. Pierwsze co odpowie, to są duże usta. I to jest, proszę Państwa kanon, który ja osobiście chciałbym zmieniać. I chciałbym, aby to spojrzenie było nie tylko w kierunku ust, ale całej twarzoczaszki.

Bo właśnie bardzo ważną funkcję spełniają mięśnie żwacze, czyli te, które w przypadku aparatu stałego są w nadfunkcji. Ponieważ one muszą kompensować to, że jest aparat. W przypadku braków zębowych one są w dysfunkcji, czyli one praktycznie nie pracują.

Zapytam jeszcze trochę od innej strony… Bo na pewno będą czytali nas specjaliści, ale też pacjenci, klienci, którzy korzystają z usług. Braki w uzębieniu powiedzieliśmy nie, aparat ortodontyczny powiedzieliśmy nie. Dlaczego Panie, doktorze? Jeżeli pacjentowi brakuje piątki, szóstki, przecież się uśmiecha i nie widać. Co się będzie działo z tkankami? Tak, żeby nasi pacjenci zrozumieli w gruncie rzeczy, że to działanie musi być odwrócone.

– To działanie powinno być odwrócone. I właśnie powinniśmy poprzez tę więź i łączenie specjalistów mieć możliwość zasięgnięcia opinii, czyli tak zwanej konsultacji. Zespół, który to prowadzi ma możliwość obejrzenia pacjenta pod kątem różnych działań, które należy wykonać. I właśnie tak trzeba to zrobić.

Bo jeżeli mamy braki międzyzębowe, jeżeli mamy braki, które będą wpływały na kształt twarzoczaszki, to z automatu jest zrozumiałe, że trzeba przywrócić, odbudować protetycznie te braki. A następnie wejść w kierunku kształtowania policzków, kształtowania bruzd, otwierania oka i tak dalej… Tych takich dzisiaj nowoczesnych pojęć, które kształtują ten top lub model.

Myślę, że to jest bardzo ważne zdanie. Myślę, że tą rozmową trochę zmienimy podejście też pacjentów, klientów estetycznych, żeby rzeczywiście zaczynali od stomatologii albo żeby specjaliści ich kierowali. Ale mam pytanie czy w trakcie leczenia stomatologicznego – pacjent jest na przykład w trakcie leczenia kanałowego zęba – czy choćby zabieg mezoterapii igłowej pomiędzy jest dozwolony? Możemy pracować przy nienajlepszym stanie uzębienia?
alt="leczenie stomatologiczno-estetyczne"
r.kathesi/shutterstock.com

– Też byłbym przeciwny temu. Edukacja pod tym kątem jest bardzo ważnym elementem osiągnięcia sukcesu. Dlatego, że zęby z próchnicą – taka najprostsza rzecz – zęby leczone kanałowo czy zęby, które mają być wyleczone kanałowo czy zęby, które trzeba usunąć, to są wszystko ogniska zakażenia.

Czyli my nie eliminując ognisk zakażenia, które są w naszym organizmie, możemy dojść do niebezpiecznego powikłania po zabiegu medycyny estetycznej. Ponieważ możemy pobudzić poprzez te preparaty działania, to co się dzieje w jamie ustnej. I mało tego… osiągnąć odwrotny efekt od zamierzonego.

Naszą rolą jest edukować. To, co wykona pacjent czy to, co wykona lekarz oczywiście jest ściśle związane z tym, że często moi pacjenci mówią: „Proszę mi to zrobić, bo ja wymagam”.

No właśnie, Panie doktorze, czyli koncert życzeń pacjentów na zasadzie: „Ja chcę takie usta, ja chcę właśnie takie kości policzkowe”.

– To jest właśnie to, co jest elementem takiego sakramentalnego przywileju specjalistów i spokojnego snu. Otóż każdy z nas ma prawo powiedzieć magiczne słowo: „Nie, nie wykonam tego”. Nawet w sytuacji, kiedy dochodzi do takiego porównywalnego z restauracją życzenia, że życzę sobie to danie i proszę mi je zrobić, ponieważ ja płacę.

Oczywiście to nie jest, proszę Państwa, dobra ścieżka. Bo potem jest konsekwencja taka, że wszyscy będziemy na koniec płakać. Podam taki przykład: edukacja w przypadku moich pacjentów odniosła taki skutek w przypadku kolczykowania języka. Czyli obszar jamy ustnej, który można powiedzieć, jest neutralny, tego nie widać, więc w sumie nie znane są przyczyny, dlaczego ten język jest wykolczykowany.

Moda, Panie doktorze… Moda!

– Tak, ale ja pragnę powiedzieć, że ten kolczyk to jest, proszę Państwa, element szalenie niebezpieczny dla stanu uzębienia. Bo ten kolczyk w trakcie jedzenia dostaje się między zęby. I on po prostu niszczy zęby, jakbyśmy walili młotem w mur i kruszy się, zęby się kruszą. Mało tego, ten kolczyk jest elementem drażniącym najważniejszy organ naszego ciała, jeśli chodzi o język. Jak również jest miejscem siedliska wielu kolonii bakterii bardzo niebezpiecznych dla naszego organizmu.

I to jest taki przykład dlaczego należałoby edukować. Często pacjenci, którzy do mnie się zgłaszają, mówią: „Mam straszną nadwrażliwość. Nie wiem co się dzieje. Może to jest kwestia pasty?”. Tak, używanie pasty wybielającej za często powoduje nadwrażliwość zębów. Ale kolczyk też, ponieważ pacjent nie czuje jak mu się powierzchnie kruszą, gdy uderza o zęby. I te skruszone powierzchnie powodują właśnie nadwrażliwość.

Oczywiście to, czy pacjent zdejmie tą kolczyk, to jest w jego gestii. Ja swoją rolę spełniam, tak jak w dzisiejszym programie. Edukujemy pacjenta, a to, co on wykonana, to już jest jego świadomość, jego decyzja.

Myślę, że to są bardzo ważne informacje dla każdego, kto zamierza wykonać zabiegi estetyczne. Ale zapytam jeszcze dodatkowo o aspekt higieny w gabinecie. Mamy pewne standardy pracy i to jest oczywiste. Natomiast na pewno Pan doktor zwrócił uwagę jak w internecie promowany jest na przykład zabieg osocza bogatopłytkowego, gdzie pacjenci są „wysmarowani” – tak to nazwę – krwią z osoczem na koniec zabiegu bądź w trakcie. Tego typu zdjęcia krążą w internecie. W moim rozumieniu pod kątem marketingowym, z jednej strony pacjenci na to zwrócili uwagę, z drugiej to trochę straszy. Ale tutaj nie chodzi o sam aspekt marketingowy, a przede wszystkim medyczny. Zapytam wprost Panie doktorze: dlaczego tego nie robić?

– Dlaczego tego nie robić? Proszę Państwa, z punktu widzenia marketingowego rzeczywiście to działa wow. Natomiast z punktu widzenia pacjentów, których o to pytałem, to nie do końca. Ponieważ każdy pacjent, który nie jest związany bezpośrednio z medycyną, nie lubi oglądać obrazków z krwią. To jest jeden element.

Drugi element – aseptyki i antyseptyki. Musimy mieć świadomość postępowania całkowicie jałowego w pracy z pacjentami. Czyli jałowe fartuchy, jałowe czepki, jałowe pole do zabiegu, wietrzenie pomieszczeń… Również zmiana rękawiczek przy każdym procesie pobierania preparatów, a tym bardziej kiedy pracujemy z krwią.

Krew jest tym nośnikiem po pierwsze bardzo dobrych składników jako autogen. Czyli ja osobiście podaję moim pacjentom, którzy mają zaburzenia dysfunkcyjne, osocze czy fibrynę – świetnie. Natomiast musimy pamiętać o tym, żeby przestrzegać zasad aseptyki. Bo jeżeli wcieramy tę krew w miejscach wkłucia, czyli przerwanie ciągłości skóry, stworzenie mikro rany, to jest, proszę Państwa, otwarcie wrót zakażenia.

Na skórze naszej, nie wiadomo jak byśmy ją zdezynfekowali i nie wiem jakim preparatem ją przemyli, w ciągu 30 sekund od starcia tego aseptykiem, od razu pojawiają się bakterie nawet z powietrza; i również bakterie gospodarza, czyli naszego pacjenta. Zatem wtarcie krwi w ten obszar to jest świetna pożywka dla wszystkich bakterii.

Już nie mówię o tym, że jeżeli niedokładnie zebraliśmy wywiad, że na przykład pacjentka ma nawrotowy trądzik i my to smarujemy, no to obawiałbym się efektu i ewentualnych powikłań. Zatem do tego należy podejść w taki sposób trochę asertywny.

Tak, ktoś to stosuje, natomiast my robimy wedle zasad aseptyki i antyseptyki. Oczywiście pacjenta nie wysterylizujemy w autoklawie. Ale tak pole musimy przygotować, ażeby nie wystąpiły żadne niebezpieczne powikłania ze strony, nawet jego autogennych bakterii.

Panie doktorze, jeszcze jeden ważny aspekt nam został, o którym dużo się mówi w rozumieniu asymetrii. Dużo się mówi, bo nasi pacjenci bardzo często oczekują od nas, że będą absolutnie symetryczni, złożą prawą z lewą połówką. „Tutaj proszę zobaczyć, tutaj jest trochę niżej, tutaj wyżej”. Proszę powiedzieć z punktu widzenia medyka, doświadczonego stomatologa, jak jest z tą asymetrią? Poprawiamy ją za wszelką cenę? Dążymy do idealnej symetrii?

– Nie, proszę Państwa. W mojej ocenie asymetria to jest pewien element poczucia piękna. Asymetria jest jednym z elementów poczucia piękna, ponieważ nikt z nas nie jest symetryczny. I dążenie do tego ideału może spowodować właśnie to, że będziemy cały czas stali w miejscu i robili sobie niepotrzebną frustrację.

alt="leczenie stomatologiczno-estetyczne"
Irina Bg/shutterstock.com

Ta asymetria jest wyznacznikiem tego, co kreowano już od starożytności, kiedy w wyobraźni budowano posągi bogów. One był świetnie wykonane, z doskonałą precyzją, również twarz, ale ta twarz również była asymetryczna.

To jest wyznacznik tego, że w stomatologii, kiedy również konstruujemy uzębienie, staramy się wprowadzić delikatny chaos. Nic nie jest ustawione jak w wojsku pod linijkę, bo wtedy jest sztuczne.

Ta sama asymetria związana jest z tym, że oglądamy pacjenta, który siedzi, oglądamy pacjenta, który leży, oglądamy pacjenta, który pochyla głowę do przodu… I za każdym razem będą inaczej układały się tkanki miękkie, inaczej będą się układały mięśnie.

A dodatkowy jeszcze element – możemy nawet nagrać, kiedy weźmie z gazety czy z książki przeczyta 10 zdań, które tam są. Nawet więc forma mówienia i czytania będzie powodowało, że twarz inaczej się układa w trakcie nawet wypowiedzi.

I jeszcze element najważniejszy dla mnie – również uśmiech. Uśmiech też, proszę Państwa jest asymetryczny, więc tutaj dążenie do tego w tym przedziale może tylko powodować niepotrzebne niespodzianki. Natomiast asymetria jest tą wyobraźnią pięknego ciała czy też poprawiania wyglądu tego pięknego ciała na potrzeby XXI wieku.

Pan doktor w tej wypowiedzi podkreślił dla mnie bardzo ważne dwa aspekty. Po pierwsze – myślę, że karykaturalnie wyglądałby jeden element na twarzy w pełni symetryczny, do całości lekko asymetryczny. Powinniśmy tutaj przestrzegać i pacjentów i specjalistów, żeby na przykład nie wykonywali ust, które są również symetryczne i spójne z resztą twarzy nagle jako jednego elementu doklejonego do twarzy pacjenta. To jest jedna rzecz. Mam nadzieję, że Pan się ze mną zgadza. Druga rzecz, że rzeczywiście to dążenie do piękna, do symetrii jest w zasadzie trochę nierealne. Tutaj moglibyśmy powiedzieć o takim trendzie Instagram face. Kiedy sugerujemy się bardzo często w ocenie swojej osoby zdjęciami z internetu, które oglądamy. Ludzie chyba zapominają o tym, że jest to swego rodzaju obróbka, tak to najprościej nazwiemy.

– Tak. Bardzo dziękuję, że to zostało poruszone, ponieważ to dotyczy też i stomatologii. Jedynym zdjęciem, które możemy oceniać w sposób obiektywny i merytoryczny, i dydaktyczny, to jest zdjęcie wykonane poprzez aparat polaroid. Wszyscy specjaliści, którzy zajmują się fotografią właśnie nakręcaniem różnego rodzaju źródeł zdjęć potwierdzą to.

Otóż każde zdjęcie cyfrowe można obrobić. Natomiast polaroidowe zdjęcie, czyli wykonane w danym momencie, w danej chwili, jest nie do podrobienia… Ono jest nie do modelowania w jakikolwiek sposób. Oczywiście ten obraz z internetu powoduje różnego rodzaju frustracje i również wywołuje u pacjentów chęć posiadania tego samego.

Natomiast my musimy spojrzeć na to w taki sposób, że musimy indywidualnie tego pacjenta prowadzić. To nie jest tak, że możemy kopiować twarz Schwarzeneggera dla drobnych mężczyzn. Przepraszam, że użyłem to nazwisko, ale to wszystkim znany aktor.

Oczywiście można powiedzieć, że ktoś, kto ma takie życzenie, to jest w mojej ocenie życzenie do spełnienia. Chyba żeby przeszedł skomplikowaną operację chirurgii plastycznej, ale to wiadomo, że dzisiaj o tym nie mówimy.

alt="leczenie stomatologiczno-estetyczne"
katunes pcnok/shutterstock.com

Z punktu widzenia naszych działań to jest sytuacja, która powinna też pokazać, że możemy do tego podchodzić z pewną ostrożnością. Że to nie jest do końca tak jak rzeczywiście to wygląda. Ale ikonografia, czyli robienie zdjęć naszych pacjentów jest bardzo ważne z punktu widzenia tego jak ten pacjent wyglądał przed, jak ten pacjent wyglądał w trakcie i jak on wyglądał po. Bo pamięć ludzka i wzrokowa jest bardzo zawodna i często pacjenci nie pamiętają tego, jak wyglądali. Natomiast im się to pokaże i on popatrzy na to zdjęcie i powie: „Tak to było”.

Natomiast dwa słowa na temat ust. Otóż usta są taką przestrzenią, która nie może być przekraczana, jeśli chodzi o podawanie różnego rodzaju preparatów. Ponieważ ona mieści się w przestrzeniach mikroskopijnych, tam jest tkanka praktycznie podskórna i od razu są mięśnie okrężne ust. My musimy więc bardzo ostrożnie operować w tych przestrzeniach, ponieważ tam jest naprawdę przestrzeni niewiele.

Przekontruowanie więc tego obrazu – jak ja to często określam – do  takich nie za bardzo estetycznych, które utrudniają artykulację, utrudniają spożywanie płynów, utrudniają użycie. One nie wywołują nic pozytywnego, wręcz odwrotnie. One powodują, że większość moich pacjentów, pierwsze co, jeżeli cokolwiek robimy, mówią: „Proszę, żeby czasem nie było takich właśnie ust“. A jakich? No to my doskonale wiemy, może będzie ciąg dalszy.

Panie doktorze, podczas całej rozmowy podkreślił Pan jeszcze jedną ważną rzecz, którą chciałam tutaj mocno podkreślić również. Przed zabiegiem estetycznym niezwykle ważnym aspektem jest to, żeby ocenić pacjenta, jak on mówi, jak on się uśmiecha. Czyli jak pracuje jego twarz, zanim podamy określone produkty, bo to jest też dla nas bardzo ważna wiedza, jak ten materiał będzie się zachowywał po podaniu.

– Tak, oczywiście. Mało tego… Trzeba określić to tym wszystkim pacjentom, którzy mają wykonane u mnie zabiegi estetyczne w postaci rekonstrukcji zębów, że będąc w wieku dojrzałym, nie możemy od razu przystąpić do „wow” zabiegów medycyny estetycznej. Ponieważ musi być dokładne badanie, musi być dokładna analiza.

Należy odczekać po leczeniu ortodontycznym 6 miesięcy, po leczeniu protetycznym 3, ażeby mimika twarzy, mięśnie zaczęły pracować według fizjologii tego pacjenta. I wtedy możemy w zasadzie po miesiącu przystąpić do zabiegów odżywiania skóry.

Często ci pacjenci mają w strasznym stanie skórę. Czyli ona jest odwodniona, ona jest niedożywiona i to jest bardzo istotne, jeżeli planujemy jakiekolwiek dalsze działania. Oczywiście to jest znowu zderzenie teorii z praktyką, bo często ci pacjenci mówią: „Chcę już!”.

Natomiast trzeba sobie zdawać sprawę, że jeżeli chcemy stworzyć zespół – my dzisiaj stwarzamy zespół kosmetologia: kosmetolog, lekarz mojej specjalności, inni lekarze bez podziałów, bo to jest też ważne… To w tej płaszczyźnie musimy pacjenta zachęcić do tego, żeby on w tym zespole był właśnie czynnym, świadomym uczestnikiem.

Przyspieszanie czegokolwiek tworzy pewnego rodzaju niepotrzebne perturbacje związane z tym, że jakieś niedomówienia powstają. Dwa słowa na temat zabiegów, które robicie. Chodzi o botoks… ponieważ podawanie toksyny botulinowej u pacjentów dysfunkcyjnych, mięśnie żwaczy, jest bardzo rekomendowanym zabiegiem. Cieszy się on wspaniałym efektem, bowiem niweluje przede wszystkim to, co się dzieje z destrukcją zębów, bo niestety to bardzo silnie wpływa.

Również to, co jest istotne i to potwierdziły pierwsze badania w Stanach Zjednoczonych (już lata 90.)… Rok 2001-2022, gdzie był taki boom, jeśli chodzi o podawanie tego preparatu potwierdza to u 90% pacjentów szczególnie pacjentek, zlikwidowania bólów głowy. Ma to więc nie tylko zbawienny wpływ na mój obszar – czyli twarzoczaszki, czyli mięśni. Ale również ma zbawienny wpływ na to, że pacjenci mają bardzo dobrą reakcję na to, że ustępują te bóle głowy, które są pochodzenia mięśniowego, więc to jest takie skorelowane. Likwidacja tych bólów głowy doprowadza do tego, że oni się nie muszą wspierać żadnymi środkami przeciwbólowymi, których oczywiście biorą w nadmiarze wtedy.

Podsumowując, możemy Państwu powiedzieć kilka ważnych zdań. Po pierwsze – zdecydowanie współpraca pomiędzy specjalistami jest konieczna. Po drugie – trzeba zwrócić uwagę, że przy braku uzębienia, mówimy nie. W trakcie leczenia stomatologicznego mówimy nie zabiegom estetycznym. Ale jednocześnie drodzy Państwo, weźmy pod uwagę kwestię leczenia ortodontycznego, protetycznego, o czym Pan doktor powiedział. To znaczy, że musimy odczekać kilka miesięcy, żeby rzeczywiście estetyka, którą wykonamy, była możliwie najlepsza przy holistycznym podejściu do pacjenta. Tylko współpraca i tylko wzajemne rozumienie się pomiędzy specjalistami daje nam ten możliwie najlepszy efekt.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook Instagram Youtube Spotify