Dermatic.pl Aesthetic Business

Trzy najczęstsze błędy popełniane w pielęgnacji jesienno-zimowej

ksiega protokolow 1200x300
Newsletter
, ten tekst przeczytasz w: 4 minuty
W okresie jesienno-zimowym klienci gabinetów kosmetologicznych chętnie zaczynają korzystać z najbardziej inwazyjnych procedur zabiegowych. Bez większych wahań wybierają również agresywne preparaty. Niestety pielęgnacja gabinetowa nie zawsze przynosi wtedy oczekiwane rezultaty. Czego unikać, by zachować piękny wygląd skóry? O jakich zachowaniach mowa? Tłumaczy to Dagmara Nowak-Barańska, kosmetolożka i założycielka krakowskiej kliniki medycyny estetycznej i kosmetologii Beauty Lounge Daga Nowak.
Filtr SPF (nie!) tylko na lato

Jako główny błąd popełniany przez kobiety w jesienno-zimowej pielęgnacji specjaliści bez wahania wskazują zaprzestanie stosowania filtrów SPF na twarz i ciało wraz z końcem lata.

Gorodenkoff/shutterstock.com

– Klientom wydaje się, że kiedy sezon urlopowy się kończy, a słońce nie operuje już tak mocno, ochrona SPF traci na znaczeniu. Niestety, są w błędzie – ubolewa Dagmara Nowak-Barańska. – Promieniowanie towarzyszy nam przez cały rok, nie tylko na wakacjach. Bo choć teoretycznie ekspozycja na promieniowanie UV zmniejsza się w okresie jesienno-zimowym, a do tego znacznie częściej przebywamy w pomieszczeniach zamkniętych, to trzeba pamiętać, że tak naprawdę promieniowanie bez przeszkód przenika również przez szyby czy chmury – tłumaczy kosmetolożka.

Poza tym promieniowanie generowane jest nie tylko przez słońce, lecz także przez podczerwień i tzw. światło niebieskie; emitowane przez smartfony, telewizory i komputery. Dlatego mówiąc o promieniowaniu nie powinno się rozpatrywać go wyłącznie pod kątem ekspozycji na promieniowanie słoneczne. Właśnie w związku z tym filtr powinien być stosowany całorocznie – łącznie z okresami, w których większość dnia spędzamy w pracy biurowej przed komputerem. Jeszcze inną kwestią jest to, że obecnie konsumujemy życie coraz intensywniej, przez co

okres jesienno-zimowy jest dla nas czasem wyjazdowym.

– Gdy zmieniamy strefę klimatyczną, również narażamy się na większą ekspozycję. Jesteśmy wtedy na urlopie, chcemy spędzać czas na świeżym powietrzu. W takich sytuacjach zazwyczaj dochodzi do poparzeń nieprzygotowanej odpowiednio skóry, a fotouszkodzenia przyczyniają się do przyspieszonego starzenia. Nie wolno zapominać też o zagrożeniach nowotworowych, takich jak czerniak. Nadmierna ekspozycja słoneczna jest ważnym czynnikiem predysponującym do występowania tej choroby – przestrzega specjalistka Beauty Lounge.

Dmitry Molchanov/shuterstock.com

Drugim rodzajem wyjazdów popularnych w okresie zimowym są oczywiście ferie, podczas których oparzenia słoneczne zdarzają się wręcz nagminnie. Po pierwsze z reguły znajdujemy się wówczas na dużo większych wysokościach – w górach – niż podczas codziennego funkcjonowania. Po drugie tafla śniegu zachowuje się jak tarcza, od której odbijają się promienie słoneczne, co powoduje, że ekspozycja jest jeszcze silniejsza.

– Powtarzającym się obrazem są klientki wracające z wyjazdów narciarskich z poparzonymi policzkami, które nie były chronione goglami czy bandamkami. Właśnie dlatego o fotoprotekcji trzeba pamiętać całorocznie – mówi Dagmara Nowak-Barańska.

Na opakowaniu kosmetyku z filtrem zawsze musi znaleźć się informacja przed jakiego rodzaju promieniowaniem ten krem chroni. Czy jest fizyczny czy chemiczny, a także czy chroni przed promieniowaniem UVA, UVB, IR (promieniowaniem podczerwonym) oraz HEVL (promieniowaniem niebieskim). Filtry oznaczone w ten sposób zapewniają największe portfolio zabezpieczające. Warto zainwestować w pielęgnację oferowaną przez marki profesjonalne, czyli wybierać produkty z SPF-em dobrej jakości. Ponieważ mogą być one również produktami pielęgnacyjnymi uzupełniającymi codzienną pielęgnację poranną. Pamiętajmy, że stosując inwazyjne zabiegi – przy jednoczesnym braku stosowania odpowiednich filtrów – wchodzimy w błędne koło, w którym nie możemy liczyć na pożądane rezultaty żadnej kuracji!

Inwazyjne zabiegi bez odpowiedniej ochrony

Stosowanie zbyt inwazyjnych i intensywnych procedur kosmetycznych, np. złuszczających, w postaci peelingów chemicznych, mocnych zabiegów laserowych czy łączących różnego rodzaju technologie, m.in. radiofrekwencji mikroigłowej z pielęgnacją domową zawierającą składniki złuszczające – ale bez jednoczesnej ochrony SPF – to poważny błąd popełniany przez spore grono odwiedzających gabinety beauty.

LAAAD/shuterstock.com

Tego typu nierozsądnym zachowaniem jest też wprowadzanie do pielęgnacji retinolu czy alfa-hydroksykwasów i beta-hydroksykwasów, które przy braku odpowiedniej fotoprotekcji mogą stanowić zagrożenie w postaci powstawania przebarwień spowodowanych reakcją na promienie słoneczne.

Nierozsądne jest poddawanie się tego typu procedurom bez wcześniejszego nawilżenia skóry.

– Trzeba pamiętać, że przed przystąpieniem do anti-agingowych zabiegów wykorzystujących choćby laser CO2, szczególnie popularnych w okresie jesienno-zimowym, najpierw powinna być wprowadzona odpowiednia pielęgnacja domowa. Bez przygotowania skóry, nie będzie ona miała szansy efektywnie odpowiedzieć – konkluduje krakowska kosmetolożka.

Zdarza się, że decyzje o zabiegach inwazyjnych są podejmowane przez klientki ad hoc, bez konsultacji i wcześniejszego przygotowania; ale i bez odpowiedniego wsparcia suplementacyjnego. Tymczasem suplementacja witaminą C jest niezbędna do tego, aby kolagen mógł być syntetyzowany. A więc żeby inwazyjne terapie anti-agingowe miały szansę zadziałać.

Brak troski o jakość skóry

Trzecim błędem często popełnianym przez kobiety, jest brak odpowiedniej dbałości o kondycję płaszcza hydrolipidowego i odpowiedniej ochrony antyoksydacyjnej. A właśnie w okresie jesienno-zimowym dbałość o odbudowę płaszcza hydrolipidowego – stanowiącego swoisty cement komórkowy – powinna być najważniejsza. Po to, aby dobrze przygotowana skóra mogła być następnie „zaatakowana” przez mocne sprzęty hi-tech’owe.

Dagmara Nowak-Barańska

– Błędne jest myślenie tylko i wyłącznie o domowych zabiegach złuszczających, zamiast dbanie o odbudowę płaszcza hydrolipidowego. A prawda jest taka, że bez tego składniki aktywne takie jak AHA, BHA czy retinol nie mają szansy działać efektywnie. Choćby z tego powodu powinno się pamiętać o skin cyclingu. Czyli sekwencji nakładania produktów według schematu: jeśli wieczorem stosuje się produkty złuszczające, to rano koniecznie trzeba pamiętać o odbudowie płaszcza hydrolipidowego. Tylko w ten sposób nie będziemy zbyt intensywnie ścieńczać naszego naskórka, co oczywiście działa na niego destrukcyjnie – wyjaśnia Dagmara Nowak-Barańska.

Jesień i zima to idealny czas na korzystanie z dobrodziejstw najbardziej inwazyjnych zabiegów kosmetologicznych i medycyny estetycznej. Trzeba jednak pamiętać, że czas ten nie zwalnia nas z codziennej, domowej troski o stan naszej skóry. Tylko mając to na względzie, skóra będzie mogła w pełni korzystać z dobrodziejstw współczesnej medycyny oraz uroków każdej pory roku.

Mgr Dagmara Nowak-Barańskajest kosmetolożką, podolożką, założycielką Beauty Lounge. Miejsce to  oferuje zabiegi z zakresu medycyny estetycznej, kosmetologii i podologii. Ukończyła studia magisterskie na kierunku kosmetologicznym Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie oraz studia podyplomowe w Krakowskiej Wyższej Szkole Promocji Zdrowia z zakresu podologii.  Od dziesięciu lat aktywnie pracuje w branży beauty. Markę Beauty Lounge założyła w 2020 roku, po latach pracy w gabinetach i klinikach estetycznych. Na co dzień tworzy autorskie procedury zabiegowe, które włącza w terapie swoich klientów; jak i przekazuje je innym kosmetologom podczas szkoleń.

Pobierz materiały edukacyjne
Facebook Instagram Youtube Spotify