Dermatic.pl Aesthetic Business

O starzeniu się układu endokrynologicznego – rozmowa z prof. Michałem Rabijewskim

VENOME X DAA
, ten tekst przeczytasz w: 5 minuty
Prof. Michał Rabijewski opowiada między innymi jak wraz z wiekiem zmienia się układ hormonalny mężczyzn i kobiet. Mówi też o tym na jakie zmiany nie mamy wpływu, a na które już tak.

rozmawiał Jakub Wojtaszczyk

Jak z wiekiem zmienia się nasz układ endokrynologiczny?

Układ hormonalny – na który składają się podwzgórze, przysadka mózgowa, tarczyca, gruczoły przytarczyczne, nadnercza, grasica, trzustka, komórki układu pokarmowego, gonady (jajniki lub jądra) – jest bardzo skomplikowany. Przez całe nasze życie nie działa w taki sam sposób.

Inaczej będzie funkcjonować u dzieci. Zupełnie inaczej w okresie pokwitania, kiedy dziewczynka staje się kobietą, a chłopiec mężczyzną. Układ hormonalny jest mniej więcej stabilny od 16-17 roku życia. Wraz z wiekiem jednak dochodzi do jego istotnych zmian.

układ hormonalny zmiany
TarikVision/Shutterstock.com
Jak wyglądają one u kobiet?

Zmiany są wyraźnie zaznaczone. Kobieta w wieku 14-15 lat zaczyna miesiączkować, staje się płodna. Jej hormony pozostają na niezmienionym poziomie. Mam na myśli tutaj czynność jajników, czyli wydzielanie estrogenu. Tak jest mniej więcej do 50 roku życia. Potem kobieta wchodzi w okres menopauzy. Wydzielanie hormonów istotnie się zmniejsza. Kobieta przestaje produkować komórki jajowe i staje się bezpłodna.

Jak zmienia się układ hormonalny mężczyzn?

Nie występuje tu zjawisko menopauzy, tylko tzw. hipogonadyzm późny, czyli niedobór testosteronu związany z wiekiem. U mężczyzn największe wydzielanie testosteronu występuje około 20-25. roku życia. Potem sukcesywnie się ono zmniejsza w tempie około 1 proc. rocznie. To jednak średnia statystyczna. U jednego pacjenta będzie to 0,5 proc., a u innego nawet 2 proc.

Nawet jeżeli za pewnik przyjmiemy wspomnianą średnią, to mężczyzna między 20 a 50 rokiem życia może utracić od 30 do 60 proc. testosteronu. Tak wygląda naturalny proces starzenia. Mamy jednak pewien problem. Mianowicie, kiedy do mojego gabinetu przychodzi 50-letni mężczyzna i zlecam mu hormony, tak naprawdę nie wiemy, jakie ma stężenie testosteronu. Bowiem nie wiemy, jak ono wyglądało, gdy miał 20 lat.

Może przez te lata tracił 0,5 proc. rocznie i teraz ma się całkiem dobrze? A może stracił już 50 proc.? Tym bardziej, że stężenie może być w granicach normy, a ta jest bardzo szeroka. Waha się między 3,5 a 8,5 ng na ml. Mamy problem z rozpoznaniem niedoborów. Nie zmienia to faktu, że układ hormonalny się starzeje.

Nie starzeją się jedynie jądra i jajniki, prawda?
układ hormonalny zmiany
Innovative-Creation/Shutterstock.com

Tak, z wiekiem zmniejsza się też czynność nadnerczy, czyli narządów, które wydzielają mnóstwo hormonów, jak dehydroepiandrosteron (DHEA), kortyzol czy mineralokortykosteroidy. Ten pierwszy to androgen pochodzenia nadnerczowego, który wydaje się być najbardziej czułym hormonalnym wskaźnikiem procesu starzenia. 90-letnie osoby maja go zaledwie 5 proc. z tego, co posiadali w wieku 20 lat.

W uproszeniu można powiedzieć: „Podaj mi swoje stężenie DHEA, a powiem ci, ile masz lat”. DHEA jest półproduktem do produkcji innych hormonów – u kobiet androgenów, u mężczyzn estrogenów. U mężczyzn nie jest on bardzo istotny, bo jego działanie polega na byciu właśnie półproduktem. Jego niedobór maskowany jest testosteronem.

Natomiast u kobiet ten hormon ma bardzo istotne znaczenie. Jego obniżenie wraz z wiekiem wpływa na pogorszenie jakości skóry i włosów, a także na obniżenie libido.

Trzecim bardzo ważnym hormonem, który wraz z wiekiem się zmniejsza, jest hormon wzrostu. Działa na wątrobę. Pod tym wpływem produkujemy inny hormon IGF-1. To są naturalne procesy starzenia. Jeśli jednak dołożą się do niego inne problemy chorobowe i styl życia, wtedy zmiany są głębsze i pogorszające nasze zdrowie.

Na co mamy wpływ?

U kobiet czynność jajników jest raczej stała. U nich tryb życia za bardzo nie uszkodzi gospodarki hormonalnej; może z wyjątkiem gwałtownej i znacznej utraty masy ciała lub silnego stresu. U mężczyzn będzie jednak inaczej. Wyróżniamy tak zwany czynnościowy hipogonadyzm, czyli upośledzenia czynności gonad, a więc jajników i jąder.

Czynnościowy oznacza, że nie jest spowodowany chorobą układu hormonalnego, ale najczęściej stylem życia. W odróżnieniu od typowego hipogonadyzmu, spowodowanego chorobami podwzgórza, przysadki lub gonad, czynnościowy hipogonadyzmu stał się swoistym „znakiem naszych czasów”. Jego częstość gwałtownie rośnie, a powodują go czynniki zewnętrzne i inne choroby naszego organizmu.

Jakie?

U kobiet to intensywne uprawianie wysiłku fizycznego i niska masa ciała. Ten pierwszy czynnik produkuje hormony stresowe, na przykład kortyzol. Będzie on blokował podwzgórze i przysadkę oraz upośledzał czynność jajników. Pojawia się zaburzenie miesiączki lub jej brak, czyli częściowa bezpłodność. Natomiast niska masa ciała jest konsekwencją gwałtownego i nierozsądnego odchudzania. Wtedy organizm się broni. Nie zapominajmy również o przewlekłym stresie. 

A u mężczyzn?

Będzie bardzo podobnie. Zmniejszona wydolność jąder spowodowana jest przede wszystkim stresem i intensywnym wysiłkiem fizycznym (w szczególności cardio i inne treningi wydolnościowe). Bardzo istotnym elementem są też otyłość i nadwaga. W tkance tłuszczowej u mężczyzn testosteron przerabiany jest na estrogeny. Tak więc „marnujemy” testosteron na hormon kobiecy, którego tak dużo nie potrzebujemy.

Estrogeny hamują wydzielanie testosteronu na poziomie podwzgórza i przysadki. Podwyższone stężenie estrogenu powoduje również zwiększenie stężenia białka nośnikowego SHBG produkowanego w wątrobie, który jest magazynem testosteronu. Pamiętajmy, że testosteronu pływającego w surowicy działa tylko 1-2 proc. Jak zwiększymy białko magazynujące, to zmniejszamy wolny testosteron.

W tkance tłuszczowej w nadmiarze powstaje również kortyzol, czyli wspomniany hormon stresu. Ten, jak wiemy, również zahamowuje wydzielanie testosteronu.

Choroby jąder czy przysadki mózgowej mogą być chorobami trwałymi. Na szczęście czynnościowy niedobór testosteronu jest potencjalnie odwracalny, prawda?
układ hormonalny zmiany
magic pictures/Shutterstock.com

Dokładnie tak. Trzeba tylko zmienić styl życia, czyli dietę, zracjonalizować wysiłek fizyczny i w miarę możliwość unikać stresu. Testosteronem jeszcze nikt nikogo z niczego nie wyleczył. Podawanie go to proteza. Naszym celem jest spowodowanie, by organizm sam zaczął produkować jego prawidłowe ilości.

Jeżeli zmiana stylu życia nie zadziała, dopiero wtedy możemy pomyśleć o leczeniu. Można czasowo podawać leki, które zwiększają produkcję własnego testosteronu, na przykład antyestrogeny. Stymulujemy organizm, niejako uczymy ponownie produkować należne ilości testosteronu.

Otyłość powoduje niedobór testosteronu, ale ten niedobór pogłębia otyłość. By przerwać to błędne koło potrzebne są wysokie stężenia testosteronu, ale również redukcja masy ciała za pomocą wysiłku fizycznego i racjonalnej diety. Pamiętajmy, że blisko 60% Polaków ma  nadwagę, a 30% otyłość. Konsekwencją tych przerażających liczb jest nie tylko hipogonadyzm, ale wysokie ryzyko cukrzycy czy chorób serca.

Zatem podchodzimy do każdego pacjenta indywidualnie?

Tak naprawdę zaburzenia jąder i jajników dotyczą 6-8 proc. pacjentów. To dużo, ale jak dołożymy do tego czynnościowe zaburzenia, pojawi się 12-15 proc. mężczyzn w wieku 25-50 lat. Zdecydowana większość z nich ma czynnościowy niedobór testosteronu. Zatem indywidualizujemy terapię, przyglądając się każdemu pacjentowi z osobna. 

Prof. CMKP dr hab. n. med. Michał Rabijewskiabsolwent Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Warszawie. Specjalista chorób wewnętrznych, endokrynologii i andrologii klinicznej. Od 2017 roku kieruje Zakładem Zdrowia Prokreacyjnego Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie. Autor ponad 260 publikacji naukowych. Główne zainteresowania to niedobory hormonalne u mężczyzn oraz zaburzenia płodności.

Pobierz materiały edukacyjne
Facebook Instagram Youtube Spotify