Dermatic.pl Aesthetic Business

Starzenie cyfrowe – rosnące wyzwanie dla specjalistów estetyki?

ebook składniki aktywne 1200x300
Newsletter
, ten tekst przeczytasz w: 6 minuty

Czy codzienne, wielogodzinne korzystanie z urządzeń elektronicznych wpływa w jakiś sposób na nasz wygląd, zdrowie? W jaki sposób pozycja przy pracy z komputerem, niebieskie światło ekranów, mimika wpływa na nasze samopoczucie, stan układu kostnego i mięśni, wygląd skóry? O cyfrowym starzeniu się rozmawiamy z Agnieszką Krupińską, lekarzem stomatologii i medycyny estetycznej.

rozmawiała Barbara Kwiecińska-Kielczyk

Pojęcie starzenia cyfrowego odnosi się do skutków systematycznego, długotrwałego przebywania przed ekranami komputerów, laptopów, tabletów i smartfonów. Czy faktycznie specjaliści dostrzegają takie zjawisko i jego efekty?

Myślę, że jak najbardziej. Zacznę od omówienia czym jest starzenie cyfrowe. Jest to zespół przyspieszonych i przedwczesnych oznak starzenia, które zauważamy w obrębie twarzy, szyi i dekoltu. Są one bezpośrednim skutkiem długotrwałych, codziennych nawyków związanych z korzystaniem z urządzeń cyfrowych, takich jak smartfony, tablety i laptopy.

Nie chodzi jedynie o ekspozycję na światło niebieskie, ale o cały zespół czynników fizjologicznych i mechanicznych związanych z wymuszoną pozycją twarzy i szyi. Coraz więcej czasu spędzamy przed urządzeniami elektronicznymi, przed smartfonami, przez długi czas mamy napięty kark, zmrużone oczy, do tego dochodzi praca mięśni mimicznych twarzy. I skóra na te wszystkie mikronawyki reaguje. Tracimy elastyczność, pojawiają się zmarszczki i owal twarzy przestaje być wyraźny.

W efekcie tego osoby w wieku 30-40 lat zaczynają zauważać zmiany, które w warunkach naturalnych powinny pojawiać się o wiele później. To właśnie wynika ze specyficznej postawy wymuszonej w czasie korzystania z wymienionych urządzeń.

Zacznijmy od przymusowej postawy ciała, czyli tzw. Tech Neck. Czym skutkuje ciągłe pochylanie głowy w dół?

Najwięcej zmian obserwujemy w obrębie szyi, na której skóra jest bardzo cienka, delikatna, ma mało gruczołów łojowych. Zatem szybciej traci elastyczność. Jeżeli przez wiele godzin utrzymujemy głowę w pozycji nachylonej, na szyi powstają charakterystyczne pierścienie, tzw. naszyjnik Wenus. Zauważyłam, że coraz więcej pacjentów przychodzi z tym problemem. To są zarówno kobiety jak i mężczyźni, nawet młode osoby, u których ten proces zaczyna być zauważalny. Przeszkadza im i przychodzą na poprawę jakości skóry i wypłycenie zmarszczek na szyi.

Kiedy do tego dochodzi? Jeżeli przez wiele godzin utrzymujemy głowę w pozycji nachylonej osłabiają się również mięśnie podtrzymujące owal twarzy. To powoduje, że skóra zaczyna wiotczeć i owal rozmywa się, traci naturalny kontur. Zaczynają zaznaczać się linie marionetki, tzw. chomiczki, na szyi skóra zaczyna zbierać się najczęściej w środkowej części. Pacjenci myślą, że jest to tkanka tłuszczowa, a jest to zwiotczała skóra tworząca tzw. drugi podbródek. Jeżeli podniesiemy brodę, wyciągniemy szyję ten problem znika. Jest to więc nie tkanka tłuszczowa, lecz wiotka skóra.

Dodatkowo zaczyna się mniej zaznaczać linia żuchwy. Skóra opadając w dół sprawia, że owal rozmywa się i traci wyrazistość. Jest to proces powolny, ale trudny do cofnięcia jeśli nie wykonamy zabiegów zapobiegających pogłębianiu się tego procesu. Chodzi o to, aby skóra cały czas była stymulowana, czyli produkowała nowy kolagen, elastynę. Wtedy robi się jędrna, czyli hamujemy proces wiotkości. Bo skóra z wiekiem też robi się cieńsza i bardzo łatwo zaczyna opadać.

Inny problem z długotrwałym wpatrywaniem się w komputer czy smartfon to mimika oczu i czoła – sprzyja wcześniejszemu pojawianiu się zmarszczek.

Jeżeli długo skupiamy wzrok w jednym punkcie, czyli na małym ekranie, często w nieodpowiednim oświetleniu, zaczynamy nieświadomiemrużyć oczy. Zatem zaczynają pojawiać się tzw. kurze łapki w zewnętrznych kącikach oczu. Często marszczymy czoło, a więc pojawia się lwia zmarszczka między brwiami albo dziwimy się i wtedy mamy poziome zmarszczki na czole.

Te mikroruchy jeśli powtarzamy dosyć często, nawet mały problem jeśli wykonujemy go długotrwale, to zmarszczki zaczynają nam się utrwalać. Oprócz już wymienionych mogą też utrwalić się tzw. królicze zmarszczki na nosie. Pacjenci też zwracają uwagę, że tego nie mieli kiedyś, a teraz pojawiają się.

Obserwujemy, że u osób dużo korzystających z urządzeń elektronicznych zmiany w okolicy oczu pojawiają się wcześniej niż w warunkach „normalnych”. Jeżeli pacjent nadmiernie eksponuje mimikę twarzy, wtedy zmarszczki na początku są mimiczne, ale z czasem utrwalają się i są coraz trudniejsze do wypłycenia, czyli do usunięcia.

Czy światło niebieskie (HEV) emitowane przez ekrany naprawdę przenika skórę głębiej niż promieniowanie UV?

Coraz więcej badań pokazuje, że światło niebieskie emitowane przez ekrany ma negatywny wpływ na skórę. Dociera ono głębiej niż promieniowanie UV i powoduje stres oksydacyjny, powstawanie wolnych rodników. W efekcie tego dochodzi do degradacji kolagenu i elastyny, czyli białek odpowiadających za jędrność i elastyczność skóry. Dodatkowo długotrwała ekspozycja na światło niebieskie prowadzi do zaburzeń pigmentacji. Czyli do powstawania przebarwień i nierównego kolorytu cery. Pacjenci narzekają na nierówny koloryt, szary naskórek. Wiadomo, że kobiety mogą to nieco przykryć podkładem, ale jest to niekorzystny efekt długotrwałej ekspozycji na niebieskie światło.

Ja pacjentom rekomenduję odpowiednią pielęgnację z antyoksydantami, czyli substancjami powstrzymującymi nieco degradację kolagenu i elastyny. I bardzo ważne jest stosowanie kremów z filtrem zawierających tlenek żelaza, chroniących skórę nie tylko przed promieniowaniem UV, ale i HEV. To jest znak czasu. Kiedyś tego nie mieliśmy, to była zupełna nowość. Ale pewnie również dlatego, że coraz więcej osób pracuje zdalnie i wiele godzin pracują przed ekranem z telekonferencjami i spotkaniami on-line szukanie antidotum na negatywne skutki stało się uzasadnione.

Długotrwałe utrzymywanie jednej pozycji prowadzi do chronicznego napięcia jednych mięśni, np. karku, ramion oraz osłabienia innych, np. mięśnia szerokiego szyi. A to oprócz dużego dyskomfortu zaburza harmonię i estetykę całej okolicy szyi i dekoltu.

Musimy pamiętać o odpowiedniej postawie. Co pół godziny powinniśmy robić przerwę, bo wiadomo, że jeśli wiele godzin siedzimy w jednej pozycji, to powodujemy przewlekłe napięcie mięśni karku oraz barków, jak Pani zauważyła. Natomiast osłabienie mięśnia szerokiego szyi wpływa bardzo niekorzystnie na jej wygląd.

To wywołuje nie tylko negatywne efekty estetyczne w postaci szybszego starzenia się skóry, ale też bóle i sztywności karku.

Co możemy robić? Warto kontrolować tę pozycję. Co kilkanaście minut wyciągać szyję, wykonywać ćwiczenia rozciągające mięśnie szyi. Wstać, rozciągnąć kręgosłup… Chodzi o to, aby nie siedzieć wiele godzin w jednej postawie, bo to powoduje, że zmiany się utrwalają.

Wiele osób nosi teraz opaski fitness, które co godzinę przypominają, że siedzimy za długo i należy wykonać jakieś ćwiczenia. Warto też trzymać ekran na wysokości oczu, aby nie schylać nadmiernie głowy. Trzymanie postawy to są drobne nawyki, ale jeśli będziemy regularnie o nich pamiętać, będziemy spowalniać procesy starzenia się.

Wydawałoby się, że problemy z bólami w karku dotyczą bardziej ludzi starszych. Natomiast coraz więcej ludzi młodych ma takie problemy. Myślę, że fizjoterapeuci mieliby tu dużo do powiedzenia jaki profil pacjentów przychodzi do ich gabinetów teraz , a jaki przychodził powiedzmy 20 lat temu.

Jeżeli więc mamy pracę statyczną, siedzimy przez wiele godzin, to warto później wyjść na ćwiczenia, ponapinać mięśnie, aby nie były zastygłe. Bo mięsień nieużywany zaczyna zanikać.

Większość ludzi pracuje przy komputerze, niemal każdy korzysta ze smartfona i to bardzo intensywnie. Zatem jak jeszcze radzić sobie ze zjawiskiem cyfrowego starzenia?

Czasów nie zmienimy, bo faktycznie żyjemy w rzeczywistości cyfrowej, gdzie króluje internet, wszelkie urządzenia elektroniczne. Co możemy zrobić? Możemy zapobiegać, a więc włączyć profilaktykę. Jak już mówiłam warto wdrożyć do pielęgnacji kremy z antyoksydantami, z witaminą C, z witaminą S, niacynamidem czy koenzymem Q10. To są naturalne silne antyoksydanty, które nieco hamują powstawanie stresu oksydacyjnego dla skóry.

Oczywiście świadomie korzystać z urządzeń elektronicznych, a więc ograniczać ekspozycję na światło wieczorem. Teraz są specjalne okulary chroniące wzrok przed światłem niebieskim. Warto pamiętać, że skóra – jak cały organizm – potrzebuje odpoczynku. Nie nadwyrężajmy go! Jeżeli więc jest przerwa nocna, to nie korzystamy z ekranów  i dajemy organizmowi czas na regenerację.

Jeżeli uświadomimy sobie co dany czynnik powoduje, trzeba w głowie sobie zakodować, żeby temu przeciwdziałać!

Czy zmianom spowodowanym starzeniem cyfrowym możemy również przeciwdziałać określonymi zabiegami estetycznymi?

Jak najbardziej! Warto zaznaczyć, że na dalej posunięte zmiany mamy całą gamę zabiegów estetycznych mogących zapobiegać czy spowalniać procesy spowodowane wymuszoną pozycją ciała. Ja bardzo często stosuję zabiegi z nićmi liftingującymi: albo zabieg easy lift, albo nici spring thread. To są nici stałe, które są w stanie niemal natychmiastowo podnieść opadające tkanki. One mają malutkie haczyki, wprowadzając je pod skórę zahaczają ją i skóra podnosi owal. One z czasem wrastają w tkanki i przebudowują skórę. Wokół nici wytwarza się nowy kolagen, elastyna, wytwarza się nowa siatka naczyń krwionośnych, a więc ogólnie poprawia się jakość skóry.

Oczywiście możemy zastosować mezoterapię z naturalnymi antyoksydantami hamującymi powstanie stresu oksydacyjnego. Bardzo popularne są zabiegi laserowe wyrównujące koloryt skóry, usuwające przebarwienia… Zabiegi ze światłem szerokopasmowym, czyli laser BBL, laser tulowy – są to zabiegi poprawiające jakość skóry. Skóra jest dotleniona, zdrowsza i pacjenci na pewno widzą poprawę po takich zabiegach.

Jako uzupełnienie możemy wprowadzić peelingi medyczne na zszarzały naskórek i zmiany pigmentacyjne. Jest tu cała gama peelingów: powierzchownych, średnio głębokich i bardzo głębokich. I tu już indywidualnie ze specjalistą trzeba ustalić jaki rodzaj terapii będzie najlepszy.

Oczywiście nie da się całkowicie wyeliminować wpływu urządzeń, o których mówimy na jakość naszej skóry, ale na pewno możemy w dużym stopniu ograniczyć ten wpływ negatywny…

Najważniejsza jest świadomość. Jeśli człowiek jest świadomy jak dana technologia wpływa na nasz organizm, jeśli jest wyedukowany, może świadomie powstrzymywać procesy związane z cyfrowym starzeniem się.

Jeżeli nauczymy się korzystać z technologii z umiarem, a jednocześnie zadbamy o jakość naszej skóry, możemy na długo utrzymać młody, świeży wygląd.


Lek. stom. Agnieszka Krupińska – doświadczona lekarz stomatolog oraz uznana specjalistka w dziedzinie medycyny estetycznej. Jest absolwentką Akademii Medycznej w Warszawie i założycielką MediArt Clinic w Poznaniu – miejsca, które łączy nowoczesne podejście do piękna z najwyższymi standardami medycznymi. Ukończyła m.in. prestiżowy kurs Akademii Rzeźbienia Twarzy pod kierunkiem prof. Wojciecha Maruszy. A także odbyła międzynarodowe szkolenia, w tym praktykę w renomowanym ośrodku w Indiach.

Pobierz materiały edukacyjne
Facebook Instagram Youtube Spotify