Dermatic.pl Aesthetic Business

Kosmopedia – cała prawda o kosmetykach

, ten tekst przeczytasz w: 11 minuty
Z jakimi fundamentalnymi wyzwaniami zmierzają się producenci kosmetyków w komunikacji z dzisiejszym konsumentem? Co wpływa na jego decyzje, na jego zachowania w sieci? I jak Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego, który reprezentuje bardzo szeroko branżę kosmetyczną stara się docierać z transparentnymi informacjami o kosmetykach do społeczeństwa? O tym kolejna prezentacja podczas czerwcowej konferencji Beauty Innovations 2022.

Monika Świt-Popławska

Percepcję dzisiejszego konsumenta kształtuje przede wszystkim ciągły rozwój nowych technologii. Ta cyfrowa transformacja odbywająca się już dobrych kilka dekad sprawia, że kompletnie zmieniło się postrzeganie komunikacji. Zupełnie inaczej się komunikujemy i inny rodzaj komunikatów odbieramy. Mamy dostęp 24 godziny na dobę do smartfonów, do platform informacyjnych, do komunikatorów.

Nie my szukamy informacji, lecz informacja szuka nas

To wszystko sprawia, że to nie dziś my szukamy informacji, lecz ta informacja poszukuje ciągle nas. I jesteśmy zasypywani przez 24 godziny na dobę powiadomieniami z bardzo różnych grup społecznych, z bardzo różnych źródeł opiniotwórczych. Jesteśmy zaciekawiani przyjaznymi aplikacjami. To wszystko wzmaga w nas codzienną ciekawość, ale także nasila potrzebę wyszukiwania informacji przed wejściem w proces decyzyjny.

Kluczowe staje się w tym momencie źródło, na które natrafimy w pierwszej kolejności. I jak wspominałam, problemem nie jest brak informacji, ale odpowiednia selekcja tych źródeł oraz ocena ich jakości. Warto także podkreślić znaczącą rolę w tym procesie Big Data, które kreują naszą rzeczywistość. Które codziennie zbierają o nas setki, miliony informacji, po to, aby komunikacje, które są nam oferowane były spersonalizowane pod nasze potrzeby. Odnosiły się do naszych emocji, do naszych zachowań, szczególnie tych behawioralnych i kreowały nasze poglądy.

Dlatego od dobrych kilku lat obserwujemy zacieranie się granicy między światem rzeczywistym a światem wirtualnym. Oczywiście nowe technologie to jest rozwój ekonomiczny, to są nowe możliwości w wielu gałęziach gospodarczych – w medycynie i farmacji. Natomiast pamiętajmy, że te nowe technologie mogą być także wykorzystane przez różnego rodzaju środowiska, także w sposób negatywny.

Dezinformacja i fake newsy

I duże zagrożenie dla nas rozwój technologii niesie ze względu na to, że jest bardzo skutecznym i prostym narzędziem i nośnikiem dezinformacji.

alt="Kosmopedia"

Dezinformacja stała się nową bronią w rękach wielu decydentów.  Na co dzień mamy dostęp do mediów społecznościowych, do portali. Tam przekazujemy opinię o sobie, o naszym otoczeniu, nie wiedząc dokładnie kto i jak może te informacje wykorzystać.

Nasze tempo życia powoduje także, że stykamy się z nadmierną ilością źródeł wiedzy. I te źródła informacji zaczęły także podlegać procesowi konwergencji. Czyli pomiędzy źródłami eksperckimi, pomiędzy źródłami medialnymi, a także między źródłami nieformalnymi zaczęło zatracać się granice.

Jesteśmy także otaczani fake newsami i coraz trudniej jest nam weryfikować prawdziwość źródeł wiedzy, z którymi się stykamy.

Mamy także w sobie coraz mniejszą aktywność reagowania na nieprawdziwe informacje. Dlatego też dezinformacja stała się globalnym problemem współczesnych społeczeństw.

Ta dezinformacja ciągle zmienia swoją formę, zmienia swoje kanały, poprzez które dociera do odbiorców. I jest też bardzo celnym i świetnym narzędziem w rękach wielu różnych decydentów. Stała się także bronią w walce politycznej, czego jesteśmy teraz świadkami. Ponieważ ta dezinformacja jest wykorzystywana przez Rosję w atakach agresji, które prowadzi Rosjan w stosunku do Ukrainy.

Zaletą dezinformacji jest to, że fake newsy w sieci rozchodzą się dużo szybciej niż prawdziwe informacje ze względu na to, że niosą ze sobą duży, negatywny ładunek emocjonalny. I o ile informacja prawdziwa może w nas wywołać dosyć neutralne uczucie smutku, radości, zaufania, o tyle fake news zawsze powiązany jest z bardziej skrajnymi odczuciami; takimi jak obrzydzenie, lęk i strach.

Oczywiście boimy się tego, czego nie znamy.  Boimy się wszystkiego, na temat czego nie mamy wiedzy, nie mamy doświadczenia. Szukamy także w internecie prostych rozwiązań na wiele tematów. Najchętniej chcemy wprost informacji czy coś jest dla nas dobre, czy coś jest dla nas niedobre, czy jest bezpieczne, czy niebezpieczne.

Teorie spiskowe
alt="Kosmopedia"

I dlatego w dobie dezinformacji tak często sięgamy po teorie spiskowe, które są propagowane przez pseudoekspertów oferujących nam prostą odpowiedź. Są bardzo często poddani prawom reklamy popytu i podaży. Ponieważ strach od zawsze bardzo dobrze się sprzedawał nie tylko w sieci, ale także w naszej codzienności.

Jesteśmy na co dzień zasypywani teoriami związanymi ze szczepieniami, z siecią 5G, żywnością modyfikowaną genetycznie. I tego, co nam brakuje, aby przeciwdziałać tej dezinformacji, to twardych i rozpoznawalnych autorytetów, które mogłyby propagować rzetelne informacje i rzetelne dane naukowe. Bo proszę pamiętać, że w dobie internetu każdy z nas może stać się autorytetem.

Codziennie publikujemy różne opinie, wokół tych opinii zbieramy swoich odbiorców, zbieramy followersów. I tak właśnie się dzieje z wieloma blogerami, celebrytami, którzy są nową formą autorytetów, szczególnie dla młodszych pokoleń.

I na tym wszystkim polega właśnie ta siła dezinformacji. Na emocjonalnym przywiązaniu odbiorców w połączeniu ze strachem. Na przekazywaniu w bardzo szybki sposób tej dezinformacji nowymi nośnikami technologicznymi. I wykorzystaniu sztucznej inteligencji, która podpowiada nam, jak odwoływać się właśnie do emocji i podstawowych zachowań każdego z nas.

Chemiofobia

Te same zachowania, te same mechanizmy przenoszą się także na sektor kosmetyczny i na zachowania konsumentów, kosmetyków. W naszym sektorze mamy do czynienia z dezinformacją, która często jest wynikiem chemofobii. Ta chemofobia przejawia się między innymi w strachu przeciętnego konsumenta do skomplikowanych nazw chemicznych. Konsumenci mają też niewielką wiedzę na temat procesów zachodzących w chemii kosmetycznej, nie mają też świadomości specyfiki naszej branży. No i przede wszystkim bardzo egzotycznie brzmią dla nich nazwy zapisane językiem INCI.

To wszystko powoduje, że tworzą się obawy w społeczeństwie, tworzą się lęki, składniki kosmetyczne są wprowadzane na tak zwane czarne listy kosmetyczne. Takim sztandarowym przykładem składników, które od lat krążą na czarnych listach są parabeny. Natomiast tu kluczowa jest edukacja. Gdybyśmy dostarczyli konsumentowi pełniejszych informacji o parabankach, uświadomili go, że te parabeny są wokół nas – są w żywności, są w kroplach do oczu, które kupujemy w aptece, są też w syropie na kaszel, który kupujemy dla naszego dziecka – i wbrew pozorom są jednymi z najbardziej przebadanych konserwantów w branży kosmetycznej, na pewno tę negatywną optykę dla tej grupy składników moglibyśmy odwrócić. Moglibyśmy oswoić konsumenta z tą grupą składników i ograniczyć dezinformację.

Marketing strachu – free from

W pewnym czasie, w sektorze mocno zakorzeniło się zjawisko marketingu opartego na strachu, które przejawiało się w komunikatach, deklaracjach takich jak „free from”, „wolny od 0%”. Oczywiście początkowo intencją producentów była kwestia stricte informacyjna. Próbowali zaspokoić potrzebę konsumenta, który szukał kosmetyków w konkretnej grupie składników. I który oczekiwał, że na etykiecie jasno zostanie to zapisane.

alt="Kosmopedia"

Niestety problem związany z marketingiem strachu narastał przez wiele lat. Pamiętajmy, że jeżeli stwierdzamy, że jakiegoś składnika brakuje w recepturze, to stawiamy go w złym świetle i wzbudzamy w konsumentach obawy przed tym składnikiem. I tak działo się przez wiele lat.

Zaczęto stygmatyzować wiele grup składników bezpodstawnie, ponieważ te składniki miały przeprowadzane oceny bezpieczeństwa, rozległe badania toksykologiczne i były dozwolone w pełni legalnie do stosowania w kosmetykach. A jednak przez te deklaracje „free from” trafiały na czarne listy. Zaczęła przyglądać się tej sytuacji Unia Europejska, która doregulowała kwestię tego, co wolno nam deklarować na etykiecie, czego nie wolno nam deklarować na etykiecie. I jakby to już czas przeszły.

Teraz niestety mamy jeszcze pokłosie tego marketingu reklamowanego strachem, ponieważ nadal musimy prowadzić bardzo intensywne działania edukacyjne. Tak, aby z powrotem uświadomić konsumentów, że te składniki, które były obejmowane deklaracjami „free from”, są w pełni bezpieczne. Tak że niewiedza konsumencka jest tutaj kluczowa dla szerzenia się zarówno mitów konsumenckich, jak i różnych treści związanych z dezinformacją.

Rola influencerów

Warto podkreślić tutaj znaczącą rolę influencerów, mogłabym rzec nawet pseudo influencerów. Którzy dla wielu młodszych grup społecznych są autorytetami i często podejmują się zadania oceniania składów kosmetyków. Wiadomo, budzą ogromne zaufanie wśród swoich odbiorców. Natomiast dostarczają im bardzo skrojone, wycinkowe wręcz informacje o składnikach, znowu stygmatyzujące ich bezpieczeństwo.

I znowu, gdybyśmy byli blisko konsumenta, blisko odbiorcy tego influencera, moglibyśmy pokazać mu szerszą perspektywę wykorzystania składników w kosmetykach. Gdybyśmy powiedzieli, że każdy produkt kosmetyczny przechodzi bardzo szczegółowe oceny bezpieczeństwa… Że nad tym czuwa bardzo dokładnie wiele instytucji, także mamy safety asesorów, którzy oczywiście na co dzień badają te kosmetyki. Że czasami bezpieczne użycie takiego składnika zależy od stężenia, od dawki, którą zastosujemy. A także od rodzaju aplikacji danego produktu na skórę. To moglibyśmy ponownie zniwelować tę dezinformację. Możliwe, że ograniczyć też liczbę tych pseudo ekspertów kosmetycznych i te fake newsy ugasić w zalążku.

Panaceum Kosmopedia – edukacyjny portal

Ta edukacja – tak jak wspominam – jest kluczowa do zwalczania dezinformacji. Dlatego powstał w tym celu nasz projekt Kosmopedia. Będący zarówno edukacyjnym portalem, aplikacją i profilami w social mediach. I jako całość stanowi pierwsze w Polsce narzędzie komunikacji sektora kosmetycznego z konsumentami.

alt="Kosmopedia"

Dlaczego ta Kosmopedia jest taka ważna? Jest to przede wszystkim bardzo wiarygodne źródło wiedzy w internecie, które pozycjonuje się bardzo wysoko. Ma bardzo rozległy content kosmetyczny, który ujmuje kwestię nie tylko składników kosmetycznych. Ale także tematów pobocznych, takich jak środowisko czy regulacje kosmetyczne. I wszystko, co znajdą państwo na naszym portalu jest poparte danymi naukowymi.

To, co nas wyróżnia, to także forma, z jaką docieramy do naszych odbiorców. Staramy się, aby content był pisany jasnym, przystępnym dla konsumenta językiem. Aby treści były opatrzone ciekawymi infografikami. A także wykorzystujemy do rozpowszechniania tych informacji bardzo różne źródła, w tym publikujemy edukacyjne posty na mediach społecznościowych.

Jest to także narzędzie kompleksowe ze względu na to, że promujemy je zarówno wśród konsumentów, którzy mają nikłą wiedzę o składach kosmetycznych i edukujemy ich z zakresu tego, co mogą znaleźć w kosmetykach, rozwiewamy ich wątpliwości związane z popularnymi mitami kosmetycznymi. Ale także Kosmopedia adresuje potrzeby konsumenta profesjonalnego. Jeżeli chcemy doczytać informacje z kwestii bezpieczeństwa regulacji, to takie sekcje znajdują się na naszej Kosmopedii. Są opatrzone szerszą ekspertyzą i poparte linkami do badań naukowych. I na pewno jest to bardzo przydatne źródło dla wielu profesjonalistów.

Jest to także narzędzie bardzo praktyczne. Bo jak wspominałam, w Kosmopedii znajdziemy opisy składnikowe, które nie skupiają się tylko i wyłącznie na opisywaniu właściwości danego składnika i roli, jaką pełni w kosmetykach. Ale także bardzo szczegółowo skupiamy się na rozwijaniu contentu dotyczącego bezpieczeństwa danego składnika zarówno na organizm człowieka, jak i na środowisko.

Natomiast sekcje, które oznaczyłam kolorem zielonym – bezpieczeństwo, regulacje i środowiska – promujemy szeroko wśród grup profesjonalnych.

7 sekcji tematycznych

Chcę zwrócić państwa uwagę na zakres edukacyjny naszego portalu. Jest to aż 7 sekcji tematycznych. Te, które zaznaczyłam dla państwa na różowo, są promowane głównie wśród przeciętnego konsumenta, który nie orientuje się w składach kosmetycznych. Dla którego język INCI jest obcy i który zasłyszał z internetu jakieś informacje nie do końca prawdziwe na temat kosmetyków i chciałby je zweryfikować na naszym portalu.

Rozwiewanie mitów

Głównym zadaniem Kosmopedii jest rozwiewanie mitów konsumenckich. To zadanie realizujemy dwojako. Przede wszystkim poprzez sekcję fakty i mity, gdzie na zasadzie fact-checkingu tworzymy grupy, a nawet zbiory mitów konsumenckich, które w opinii publicznej narastały od dekad. I do każdego z tych mitów przygotowujemy naukową odpowiedź, która jest opatrzona licznymi linkowaniami do sprawdzonych źródeł wiedzy. I które w prosty sposób rozwiewają dany mit kosmetyczny.

Z drugiej jednak strony mamy także sekcję „o tym się mówi”, która jest sekcją blogową na naszym portalu. Tutaj prowadzimy stały dialog z konsumentami na tematy, które interesują go dziś, w ostatnim kwartale, w tym roku lub za chwilę zaczną go interesować. Publikujemy artykuły, które uświadamiają w szerszym kontekście bezpieczeństwo składników kosmetycznych. Stąd takie artykuły jak „Szkodliwe substancje w kosmetykach. Czy jest się czego bać?”.

Przybliżamy także szersze spojrzenie konsumentowi na chemię w kosmetykach i także znajdziecie państwo artykuł związany z PEG-ami w kosmetykach. Dlatego, że ubiegły rok upłynął nam nieco na przeszukiwaniu sieci pod kątem teorii spiskowych i na samym szczycie były to teorie związane ze szczepieniami. Jak wiemy, w szczepionkach znajdują się PEG-i. Są to konserwanty, które są stosowane w medycynie także.

I to automatycznie, kaskadowo przełożyło się także na naszą branżę. Zaczęto obawiać się tego w kosmetykach i stąd nasza bardzo szybka reakcja, tworzenie artykułów, wyjaśnień, które szeroko zaczęliśmy promować wśród społeczeństwa.

Wpływ składników kosmetycznych na środowisko

Kosmopedia jest także bardzo dobrym miejscem dla wszystkich, którzy szukają informacji na temat wpływu składników kosmetycznych na środowisko. Tutaj mają łatwy dostęp do takiej wiedzy związanej z mikroplastikami, z mikrodrobinami. Mogą także zobaczyć jak wygląda proces recyklingu opakowań, które prowadzi branża kosmetyczna.

I kluczowe jest także, że w tej sekcji uczymy społeczeństwo jak używać kosmetyków w zrównoważony sposób. To znaczy pokazujemy im zasady segregacji produktów kosmetycznych, pokazujemy też zasady ekonomicznego stosowania kosmetyków. Jest więc tutaj ogrom wiedzy prośrodowiskowej, do której zachęcamy zarówno profesjonalistów, ale także przeciętnego konsumenta chcącego zmienić coś w swoim życiu i sięgającego po rozwiązania prośrodowiskowe.

Aplikacja

W tym roku opublikowaliśmy także aplikację Kosmopedia, po to, aby być jeszcze bliżej z informacjami o kosmetykach przy konsumencie. Ułatwić mu w jeszcze prostszy sposób dostęp do tej wiedzy.

Ta aplikacja skanuje etykiety z opakowań produktów kosmetycznych. Jest zintegrowana z portalem. Tak jak na portalu znajdą państwo tam wiarygodne informacje o kosmetykach, o składach kosmetycznych. Z pewnością nie raz spotkali się państwo też z podobnymi aplikacjami, które na zasadzie zrobionego zdjęcia podpowiadają analizę. Natomiast to, co nas wyróżnia, to przede wszystkim zakres danych. Mamy w bazie blisko 30 tys. opisanych składników kosmetycznych, które są oczywiście w pełni poparte faktami naukowymi.

alt="Kosmopedia"

Nasza aplikacja nie poddaje ocenie ani składników kosmetycznych, ani produktów kosmetycznych. Dostarczy transparentnych informacji o składnikach i działa uświadamiająco w zakresie bezpieczeństwa składów kosmetycznych. Dla wygody naszych użytkowników aplikacja dokonuje także wstępnej analizy składu; grupuje składniki pod kątem ich funkcji, jakie mogą pełnić w produktach kosmetycznych.

To niezwykle ułatwia konsumentom swobodę wyboru i formułowanie własnej opinii o produkcie kiedy jesteśmy w sklepie i znajdujemy się przy półce zakupowej. I chcemy podjąć szybką decyzję czy ten produkt jest dopasowany pod nas, czy też nie.

Oczywiście aplikacja jest narzędziem bezpłatnym. Jest bezpłatna zarówno dla użytkowników, jak i dla przedsiębiorców w sektorze kosmetycznych. Ze względu na to, że za jej pomocą mogą państwo zeskanować dowolny produkt kosmetyczny dowolnej marki. I dzięki tym wszystkim walorom, które tutaj wymieniłam, przede wszystkim dzięki transparentności informacji i dzięki temu, że jest bezpłatna, nie ocenia, nie poleca i nie ma reklam, otrzymaliśmy w ubiegłym roku patronat prezesa UOKiK dla całego projektu Kosmopedia.

Jest to dla nas duże wyróżnienie, jest to potwierdzenie dla nas rzetelności narzędzia, które promujemy wśród konsumentów. I także UOKiK jest dla nas niezmierną pomocą w docieraniu do konsumentów.

Aplikacja od środka

Chciałabym teraz pokazać państwu jak wygląda od środka nasza aplikacja, jak wygląda skanowanie produktu kosmetycznego. Skanujemy za pomocą aparatu telefonicznego etykietę w miejscu, gdzie mamy wypisane składniki INCI. To się dzieje dosłownie kilka sekund i po chwili otrzymujemy analizę.

Ta analiza – jak wspominałam – jest podzielona pod kątem roli, jakie odgrywają dane składniki w recepturze. Możemy zapoznać się ze składnikami aktywnymi, składnikami bazowymi, zapachowymi. Możemy sprawdzić jakie mamy filtry, barwniki w takiej recepturze. O każdym składniku mogą państwo przeczytać szczegółowe informacje.

Po prawej stronie ikony oznaczają nam pochodzenie każdego składnika. Pokazuję państwu phenoxyethanol, ponieważ jest to składnik kontrowersyjny, to znaczy bardzo często wpada nam na tak zwane czarne listy kosmetyczne. I przy nim bardziej edukujemy konsumenta, mamy rozszerzone opisy, które są połączone z danymi naukowymi i linkowaniami do tych badań.

Ciekawą opcją jest możliwość dodawania składnika do mojej listy.  Jest to funkcja, za pomocą której możemy oznaczać dowolny składnik we wszystkich skanowanych przez nas analizach. To jest rozwiązanie, które z pewnością mogą wykorzystać alergicy, ponieważ mogą śledzić w składach swoje indywidualne alergie.

Za pomocą tego narzędzia można także tworzyć własne, ulubione listy na przykład ulubionych składników aktywnych. I z pewnością dużo łatwiej jest podjąć decyzję zakupową w sklepie, kiedy aplikacja w bardzo szybkim tempie pokaże nam nasze ulubione składniki aktywne.

Z pozycji aplikacji mają państwo także dostęp do naszych artykułów ze strefy blogowej. Na stronie głównej znajdują się wszystkie dotychczas opublikowane artykuły. Mogą państwo czytać te artykuły zarówno z pozycji aplikacji, jak i portalu. Staramy się docierać różnorodnie do naszych odbiorców, dlatego ta sekcja jest dla nas kluczowa w aplikacji.

Ogromne zainteresowanie wiedzą

Aplikacja funkcjonuje na rynku 3 miesiące. Natomiast statystyki świadczą o tym, że jest ogromne zainteresowanie wiedzą, jest ogromne zainteresowanie tego rodzaju narzędziami. W ubiegłym miesiącu byliśmy na 2. miejscu w top liście najpopularniejszych darmowych w kategorii Uroda prowadzonej przez Google Play’a. Mamy ponad 21 tys. pobrań aplikacji, a nasz portal jest już wysoko pozycjonowanym źródłem wiedzy w sieci. Odwiedza go przeciętnie 100 tys. użytkowników w miesiącu i notujemy miesięcznie blisko milion wyświetleń.

Jak wspominałam na początku, dezinformacja jest ogromnym zagrożeniem dla współczesnych społeczeństw. Jedyną słuszną drogą jest szeroka edukacja, bo pamiętajmy, że młode pokolenie, które odbiera post w mediach społecznościowych, to tak naprawdę od tego jednostkowego użytkownika zależy czy uwierzy w treść tego posta, czy przekaże go dalej i czy ten stanie się viralem.

Jeżeli będziemy prowadzić szerokie kampanie edukacyjne, będziemy ukierunkowywać naszych konsumentów na świadome wyszukiwanie informacji o kosmetykach sieci i będziemy proponować im tylko i wyłącznie wiarygodne źródła wiedzy – takie właśnie jak Kosmopedia – to będziemy przeciwdziałać bardzo szeroko tej dezinformacji. Podzielenie się tymi informacjami z najbliższymi, ze znajomymi, z klientami i szeroko z każdym napotkanym internautą, jest wspólnym dobrem edukacyjnym.

Na koniec chciałabym pokazać państwu krótką animację, w której przedstawiamy czym jest Kosmopedia i jaka jest jej rola dla polskiego społeczeństwa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook Instagram Youtube Spotify