Dermatic.pl Aesthetic Business

Kortyzon „zjadł mi” czubek nosa – ostrzegamy!

, ten tekst przeczytasz w: 7 minuty

Co znajdziesz w artykule?

Przezskórne podanie kortyzonu w okolicy nosa jest niebezpieczne i niezgodne ze sztuką lekarską.
Z dr n. med. Małgorzatą Kolendą, chirurgiem plastycznym z wieloletnim doświadczeniem, zajmującą się korekcjami w obrębie twarzy, rozmawiamy o niebezpiecznych konsekwencjach stosowania kortyzonu krystalicznego w medycynie estetycznej.

rozmawiała Barbara Kwiecińska-Kielczyk

alt=Małgorzata Kolenda"
dr n. med. Małgorzata Kolenda
W ostatnich czasach pojawiły się doniesienia o stosowaniu kortyzonu krystalicznego w zabiegach estetycznych nosa. Informacje te są bardzo niepokojące, wręcz przerażające. Tymczasem kortyzon jest znanym lekiem stosowanym w medycynie. Ba, jego odkrywcy zdobyli nawet Nagrodę Nobla.  O co tu chodzi?

– Kortyzon to hormon z grupy glikokortykosterydów, syntetyzowany w obrębie kory nadnerczy. Wykazuje on bardzo silną aktywność po przemianie w procesie hydroksylacji w tkankach do hydrokortyzonu, czyli kortyzolu. Przemiana ta następuje przy udziale enzymu dehydrogenazy 11beta-hydroksysterydowej typu 1.

Kortyzon i kortyzol (hydrokortyzon) zostały wyizolowane z kory nadnerczy w 1939 roku przez Tadeusza Reichsteina i Edwarda Kendalla. W 1948 roku po raz pierwszy użyto kortyzolu w terapii reumatoidalnego zapalenia stawów, co ogłoszono jako „cud kortyzolowy”.

Ów steryd podawany jest w leczeniu różnych chorób, głównie endokrynologicznych i reumatologicznych.  Stosowany w formie doustnej lub iniekcji. Zauważono jednak, że podawany miejscowo w postaci zastrzyku może spowodować zanik okolicznych tkanek.

W chirurgii wykorzystano ten fakt w leczeniu bliznowców i blizn przerostowych. Kiedy blizna pooperacyjna zamiast cieniutkiej jasnej krezki jest gruba, twarda, wypukła i zaczerwieniona. Jest to bardzo duży problem estetyczny. Jednym z kilku możliwości terapii jest właśnie sterydoterapia.

Czyli chcemy się tej blizny pozbyć?…

– Chcemy ją zmniejszyć. Każde ponowne chirurgiczne wycięcie blizny powoduje większy rozrost kolagenu i blizna staje się większa od pierwotnej. Podanie, w przypadku blizny przerostowej, sterydu często pozwala nam zahamować rozrost tkanek, spowodować zmniejszenie blizny i zmianę jej koloru. Co daje dużo ładniejszy efekt estetyczny.

Oczywiście należy pamiętać, aby wykonać zastrzyk w odpowiedniej dawce i bardzo ostrożnie, gdyż steryd może spowodować niekontrolowany zanik tkanki tłuszczowej wokół i w miejscu blizny pojawi się nieestetyczne zagłębienie. Sterydy mogą doprowadzić do zaniku tkanek miękkich jak skóra, tkanka tłuszczowa i tkanka mięśniowa. Ale również podane zbyt głęboko spowodują zanik tkanki chrzęstnej, a nawet w niewielkim stopniu kostnej.

Wyczytałam, że kortyzon na pewnym etapie rozwoju medycyny zaczął być stosowany w zabiegach laryngologicznych przy korekcjach nosa. Jednakże obserwowano niepokojące objawy… Z czego one wynikają?

– W chirurgii plastycznej kortyzon również jest wykorzystywany. W wielu ośrodkach wykonujących chirurgiczne korekcje nosa stosuje się ten lek w celu zniwelowania drobnych niedoskonałości pooperacyjnych w celu uzyskania jeszcze bardziej doskonałego, satysfakcjonującego kształtu.

W laryngologii – z tego co się orientuję – kortyzon znalazł zastosowanie w celu zmniejszenia przerośniętych małżowin nosowych. Celem tego zabiegu jest uzyskanie prawidłowej drożności nosa, by pacjent mógł swobodnie oddychać.

Jednakże i przy takim zastosowaniu zaczęto obserwować negatywne, uboczne skutki! Proszę to naszym czytelnikom wyjaśnić – czym są spowodowane i z czego one wynikają.

Podanie preparatu w obrębie jakiejkolwiek tkanki – jak już powiedziałam wcześniej – może spowodować niekontrolowany jej zanik, czyli mówiąc prosto, rozpuszczenie. Dla niemedyka jest to może trudne do zrozumienia… Jeżeli podajemy lek w odpowiedniej ilości, w odpowiednim miejscu, pod kontrolą i bardzo ostrożnie oraz robi to osoba doświadczona, to jest to procedura bezpieczna. Lekarz musi wiedzieć jaką dawkę podać, jakich reakcji się spodziewać i jak pomóc pacjentowi w razie wystąpienia powikłania. To jest najważniejsze.

Bywa też, że reakcja na lek u różnych osób jest nieprzewidywalna. W mojej praktyce miałam kilka przypadków, gdy po podaniu sterydu w celu leczenia bliznowca doszło do bardzo gwałtownego zaniku tkanki tłuszczowej podskórnej. I zamiast ładnej płaskiej blizny powstało brzydkie zagłębienie wymagające dalszego leczenia.

Znając dobrze lek i wiedząc, że jego zastosowanie może spowodować powikłania, informuję pacjentów o możliwości ich wystąpienia, ale najważniejsze jest to, że wiem, jak postępować dalej.

Nos jest bardzo ważnym elementem naszej twarzy, jej częścią centralną i wchodzi w skład dróg oddechowych. Każda nawet drobna zmiana kształtu nosa diametralnie zmienia wyraz naszej twarzy. Podawanie sterydu w celu korekcji nosa wymaga olbrzymiej precyzji. Nawet niewielka dawka podana w nieodpowiednim miejscu może spowodować zanik chrząstek nosa i jego deformację.

I mogła powstać nawet dziura?
alt="kortyzol powikłania"
Pepermpron/shutterstock.com

– W pewnym sensie tak. Fragmenty chrząstek nosa ulegną zniekształceniu i zanikowi, mamy wtedy deformacje i ubytki.

W laryngologii celem podawania sterydu jest zmniejszenie masy małżowin nosowych i poprawienie oddychania. Terapia jest na pewno skuteczna i daje efekty pozytywne. W przypadku powikłania w postaci zaniku tkanek pojawia się duży problem wymagający leczenia operacyjnego.

W chirurgii plastycznej był okres w latach 1997-2003 kiedy to ukazało się kilka doniesień w literaturze na temat zastosowania kortyzonu w celu korekcji kształtu nosa, ale jako dodatkowa procedura. W celu skorygowania niedoskonałości po wcześniejszych operacjach.

Przeglądając internet nadal można znaleźć gabinety chirurgiczne, gdzie takie zabiegi są nadal wykonywane. Podanie niewielkich dawek w celu uzyskania lepszego efektu estetycznego bez konieczności ponownej operacji to bardzo dobre rozwiązanie dla pacjenta. Jednak w Polsce nie stosuje się tego rodzaju leczenia.

Tymczasem kilka lat temu zaczęto stosować kortyzon krystaliczny do niechirurgicznej korekcji nosa. Dlaczego?

– Bardzo dobre i zarazem bardzo trudne pytanie. Jest bardzo wiele osób, które nie do końca akceptują swój wygląd zewnętrzny. Chciałyby poprawić swoje „mankamenty”, lecz z jakiegoś powodu nie chcą poddawać się zabiegom chirurgicznym. Często jest to strach przed znieczuleniem, obawa przed „sztucznym” wyglądem czy obecnością blizn, nie wspominając o względach finansowych.

Na przykład. Potencjalny pacjent chce poprawić wygląd swojego nosa. Najpierw szuka w internecie, co może zrobić, do kogo się udać na konsultację. Lekarz, chirurg plastyk czy laryngolog kwalifikuje go do zabiegu operacyjnego. Co wiąże się z odpowiednim przygotowaniem, wykonaniem badań, znieczuleniem ogólnym, noszeniem opatrunku gipsowego, bólem, wyłączeniem z życia prywatnego i zawodowego. A także co jest najtrudniejsze, czasem rekonwalescencji i oczekiwania na ostateczny efekt. Początkowe siniaki czy obrzęk znikają do 2-3 tygodniach, ale przebudowa pooperacyjna nosa trwa do roku.

Potencjalny pacjent nie jest zainteresowany takim rozwiązaniem i szuka dalej. Natrafia na informację, że można zrobić coś szybko, bezboleśnie, niechirurgicznie i tanio.

Bardzo często koryguje się kształt nosa kwasem hialuronowym. Jest to doskonały, bezpieczny i łatwy sposób poprawienia jego niewielkich niedoskonałości. Minusem jest jednak krótkotrwałość efektu. Zabieg trzeba powtarzać do roku, czasem nawet do 6 miesięcy. I nagle pojawia się inny pomysł. A dlaczego nie zastosować kortyzonu krystalicznego?

Wróćmy jeszcze na chwilę do przypadków laryngologicznych, gdy pojawiały się zjawiska niepożądane. Owe zaniki chrząstki, o których Pani doktor mówiła. Jak rozwiązywano ten problem aby przywrócić estetyczny wygląd?

– Zanik chrząstek nosa czy ich fragmentów to bardzo poważny problem nie tylko estetyczny. Jest to już w tym momencie problem zdrowotny, gdyż zaburzona jest prawidłowa funkcja nosa. Jedynym możliwym leczeniem jest rekonstrukcja zniszczonych elementów nosa. W tym celu pobiera się fragment kości np. z biodra lub fragment kości i chrząstki z żebra. Jest to dodatkowe okaleczenie pacjentka. Tutaj należy dodać, że nos nie wygląda już tak jak kiedyś.

Jeśli kortyzon zaczął być stosowany do tej niechirurgicznej zmiany kształtu nosa, to wobec tego skutki zaczęły być opłakane. A osoby to wykonujące nie wiedzą zupełnie co z tym zrobić?

– Niestety tak! Osoby podające kortyzon krystaliczny zapewne nie zdają sobie sprawy z powikłań i nie zostały prawidłowo przeszkolone. Stosując jakiekolwiek leczenie, należy być za to leczenie odpowiedzialnym, wiedzieć jakich powikłań można się spodziewać i jak je leczyć.

W programie Uwaga! TVN m.in. pokazano zatrważające skutki podawania kortyzonu krystalicznego w celu korekcji nosa notabene przez osobę zupełnie do tego nieuprawnioną. Po dwóch tygodniach na nosie zauważyłam dziurę” – opowiadała jedna z pacjentek. – „Ten preparat zjadł mi czubek nosastwierdziła inna. Co dalej w takim razie, Pani Doktor?

– Ja o takim stosowaniu kortyzonu dowiedziałam się w ubiegłym roku. I wtedy zdecydowaliśmy o napisaniu artykułu ostrzegającego na stronie Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej…

No właśnie… Z jakiego powodu postanowiliście Państwo taki artykuł napisać? Bo jest on bardzo popularny na forach i w wyszukiwarce internetowej!

– Rok temu, może trochę ponad, pojawiały się doniesienia w mediach społecznościowych o powikłaniach podawanego kortyzonu w celu niechirurgicznej korekcji nosa. Do kilku chirurgów plastyków w Polsce docierały poszkodowane osoby z prośbą o pomoc. Wtedy to na stronie Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej ukazał się krótki ostrzegający artykuł mojego autorstwa.

Odnosząc się do programu TVN Uwaga! Z doniesienia reporterów wynika, że osób, które poddały się takiemu zabiegowi, jest bardzo dużo. Zapewne większość uzyskała bardzo dobry efekt i jest zadowolona. Akurat kilkoro pacjentów nie miało takiego szczęścia. Jedyny sposób, w jaki można im pomóc to operacja rekonstrukcji tkanek nosa.

Jedna z poszkodowanych pacjentekp. Żanety z programu mówi, że w ciągu dnia przewinęła się przez ten hotel pewnie z setka pacjentów. Co sprawiało wrażenie, że jest to osoba uznana, godna zaufania.

– Jak wspomniałam wcześniej, zadowoleni pacjenci nie szukają pomocy. Pacjentów z zapadniętym, uszkodzonym nosem zanikowym czy „dziurą w nosie” po podaniu kortyzonu krystalicznego, osobiście nie widziałam. Słyszałam o kilku przypadkach  od innych chirurgów plastyków. Artykuł na stronie towarzystwa czy notatki na stronach internetowych lekarzy stanowią przestrogę dla innych by nie stosować kortyzonu, gdyż jest to niebezpieczne. 

Teraz jedynym sposobem zaradzenia tym osobom dotkniętym zanikami jest rekonstrukcja nosa?

– Tak. To jedyny sposób.

Przed stosowaniem kortyzonu krystalicznego w medycynie estetycznej i chirurgii plastycznej przestrzegają również inni lekarze. M.in. doktor Paweł Dybciak napisał wprost na swym blogu, że w żadnym razie lek ten nie może być stosowany przy korekcie nosa – przezskórne podanie kortyzonu w okolicy nosa jest niebezpieczne i nieetyczne. W jaki sposób zatem skutecznie przeciwdziałać, aby nie dochodziło do tak dramatycznych skutków? Samo informowanie i apelowanie chyba nie wystarczy? Bo proceder będzie kontynuowany

– Możemy liczyć tylko na to, że wielu lekarzy ten problem nagłośnia na swoich stronach internetowych czy blogach. Na pewno informacja dotrze do wielu osób dzięki programowi telewizyjnemu czy opublikowaniu tego wywiadu.

Mój artykuł pojawia się jako pierwsza pozycja w wyszukiwarce internetowej. To dobrze. Miejmy nadzieję, że potencjalny pacjent przeczyta ostrzeżenie, zanim podda się zabiegowi.

Tak, doktor Google ciągle robi wielką furorę i jest najważniejszy

– Niestety tak. Jednak w obecnych czasach „dobry” internet jest bardzo pomocny. Do mojego gabinetu w Klinice Kolasiński przychodzą bardzo często pacjenci dobrze przygotowani. Wcześniej czytają na temat zabiegu, któremu chcą się poddać i podczas konsultacji zwykle dopytują już tylko o bardzo indywidualne szczegóły. Dziwię się więc dlaczego w przypadku korekcji kształtu nosa kortyzonem krystalicznym, pacjenci wcześniej nie doczytali w internecie potrzebnych i ważnych dla nich informacji.

Każdego lekarza można sprawdzić, czy jest zarejestrowany w Ogólnopolskiej Izbie Lekarskiej, czy posiada dyplom, specjalizację oraz do jakiego towarzystwa naukowego należy. Pani wykonująca zastrzyki z kortyzonu krystalicznego podobno nie jest lekarzem.

I jeszcze robi to metodą chałupniczą, objazdową, jak kiedyś cyrulicy po jarmarkach

– Z programu Uwaga w TVN wynika, że przyjmuje w hotelach, a nie w gabinecie lekarskim. To również bardzo duża odwaga. A gdyby ktoś z pacjentów zasłabł lub wpadł we wstrząs? Każdy z nas oczekuje odpowiednich warunków, nawet jak wybiera się do fryzjera, a tym bardziej gdy chce poddać się zabiegowi w obrębie twarzy.

Dr n. med. Małgorzata Kolendaspecjalistka chirurgii plastycznej i specjalistka chirurgii ogólnej. Od 1994 roku współpracuje z Kliniką Kolasiński. Wykonuje zabiegi z zakresu korekcji twarzy, piersi i sylwetki ciała. Autorka wielu publikacji w renomowanych czasopismach medycznych. Wykładowca na wielu kongresach międzynarodowych. Prezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii Odtwórczej Włosów.

Comments

Beata Sikorska

W medycynie , kosmetologii , nie ma procedur bezpiecznych ! Moga być jednie obarczone b.niskim , niskim , średnim lub wysokim stopniem ryzyka : wystąpienia reakcji / zmian niepożądanych lub niepożądanych powikłań – pozabiegowych .
Nie ma znaczenia czy zabieg wykona profesor, lekarz , kosmetolog …..jeżeli brakuje ugruntowanej wiedzy -Na co , po co , jak , kiedy , dla kogo .Niezrozumienia dedykacji zabiegu , przygotowania merytorycznego , praktyki , znajomosci dowodów naukowych , braku ciągłego szkolenia . Złe przygotowanie zabiegowe a do tego dochodzi przekonanie o wyższości własnego ego i praca wyłącznie dla korzyści finansowych ….. Niestety nawet dyplom Sorbony nie pomoże .W polsce nie ma badan dot.powiklan po zab.estetycznych 🙁 kiedy , jakie , czego dotyczyly , jaka gr.zawodowa wykonywla zabieg .Trudno jest więc oszacować il.przypadków , sposobów leczenia powiklań oraz oceny satysfakcji poziomów naprawczych po zastosowanej terapii poowikłaniowej i dalszego wplywu na życie osoby dotknietej powikłaniami .Tu jest ogromna luka niewiedzy .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook Instagram Youtube Spotify