Dermatic.pl Aesthetic Business

portal informacyjno-branżowy ISSN 2719-7980

Kosmetolog nie jest zawodem medycznym – naciskają lekarze (cz. 1)

, ten tekst przeczytasz w: 12 minuty
Sejmowa komisja zdrowia o wyrobach medycznych oraz kompetencjach w medycynie estetycznej
To posiedzenie sejmowej komisji zdrowia z założenia przewidywało rozpatrzenie informacji ministra zdrowia na temat stosowanie wyrobów medycznych w medycynie estetycznej. W rzeczywistości w znacznej części znów przekształciło się w dyskusję o uprawnieniach i kompetencjach kosmetologów oraz lekarzy do wykonywania zabiegów estetycznych. Przedstawiamy omówienie tej debaty.

oprac. Barbara Kwiecińska-Kielczyk

Informację (wraz z filmem) o wyrobach medycznych używanych w kosmetologii przedstawił wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski. Zaznaczył, że intencją tego spotkania była też rozmowa ze stroną społeczną. Są bowiem oczekiwania pogłębionego dyskursu na temat działalności i działań niepożądanych występujących w kosmetologii z użyciem wyrobów medycznych, które są stosowane standardowo. I procedur, które ewentualnie temu zapobiegną.

Wiceminister zdrowia o zasadach prawnych

Wśród wyrobów medycznych stosuje się podstawowe produkty, wyroby medyczne, które są stosowane w medycynie w pełnym zakresie wskazań, nie tylko w kosmetologii. Takie jak igły, strzykawki, wypełniacze czy implanty do różnych wskazań dla medycyny estetycznej. Dodatkowo zgodnie z dyrektywą 2017/745 jest również grupa produktów określona w załączniku 16, które nie spełniają definicji wyrobów medycznych. Ale jednak sposób działania, budowy, funkcje są zbliżone do wyrobów medycznych. I są stosowane w zakresie wyrobów medycznych.

Dla tej grupy produktów wymienionych w załączniku są przygotowywane specjalne specyfikacje. Prace miały już się zakończyć przed wejściem w życie tego rozporządzenia, czyli rok temu. Ale nadal są one przedmiotem obrad. Te produkty będą musiały spełniać odpowiednie wspólne specyfikacje dla tych produktów określone w wyżej wymienionym rozporządzeniu wykonawczym.

Jeśli zostanie to opublikowane, wejdzie po 6 miesiącach od dnia obowiązywania tych przepisów. I będą się stosowały do nich również wszystkie przepisy rozporządzenia 2017/745. Jak również naszej ustawy o wyrobach medycznych – stwierdził wiceminister.

Dodatkowe wyroby medyczne związane z poprawą estetyki to są jeszcze implanty silikonowe lub solne piersi bądź pośladków. I część stomatologicznych, jak wypełnienia stomatologiczne, estetyczne. Także stosowane wyroby medyczne na zamówienie, takie jak licówki, korony oraz protezy odtwórcze twarzy stosowane w chirurgii szczękowo-twarzowej.

W ubiegłym miesiącu weszła w życie ustawa o wyrobach medycznych, która jest wykonaniem rozporządzenia unijnego. I tam też są przepisy, które specjalnie zostały wprowadzone, które umożliwiają wprowadzenie specjalnych regulacji prawnych dla firm dotyczące wyrobów medycznych. Ewentualnie prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych stwierdzi, że mogą stwarzać zagrożenie dla życia, zdrowia lub bezpieczeństwa pacjentów.

Prezes urzędu może przedstawić ministrowi zdrowia informacje o tych problemach w celu wydania rozporządzenia określającego dostosowania tych wyrobów medycznych i ograniczeń do kwalifikacji użytkowników.

I z tego co wiemy do ministra zdrowia co najmniej jeden wniosek już trafił. To jest wniosek z centrum leczenia oparzeń dotyczące warunków udzielania świadczeń z wykorzystaniem tlenu medycznego o zwiększonym ciśnieniu atmosferycznym – poinformował wiceminister Miłkowski. – Przed wejściem w życie ustawy zostały wniesione informacje o problemach związanych z medycyną estetyczną od konsultanta krajowego do spraw dermatologii.

Urząd Rejestracji Produktów: przepisy zbyt świeże
alt="zawód kosmetologa"
nimon/shutterstock.com

Sebastian Migdalski – wiceprezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych wyjaśniał, że nowa ustawa o wyrobach medycznych, którą procedowano od zeszłego roku i udało się szczęśliwie ją zakończyć w kwietniu tego roku, obowiązuje od 26 maja 2022 roku, więc dopiero 2 tygodnie. Natomiast przepisy wynikający z rozporządzenia 745/2017, o których minister mówił istnieją od 2017 roku. Zaś załącznik 16, który mówi o wyrobach medycznych wykorzystywanych w medycynie estetycznej wszedł w życie w maju 2021 roku.

W związku z tym urząd rejestracji posiada informacje od importerów i dystrybutorów w zakresie wyrobów medycznych, jakie zostały wprowadzone na rynek Polski. Natomiast nie ma jeszcze tych wytycznych, o których minister mówił. Wobec tego nie nadzoruje jeszcze wyrobów, które są stosowane w medycynie estetycznej. Na dziś tylko i wyłącznie nadzorowano wyroby, które były wykorzystywane w udzielaniu świadczeń zdrowotnych w zakresie wskazań medycznych.

Wiceprezes dodał, że ta grupa wyrobów medycznych stosowanych w medycynie estetycznej jest dość szeroka. Od igieł, ale również to są lasery na przykład wykorzystywane przy niwelowaniu blizn po ranach. Nie tylko operacyjnych lub jakichś następstw po chorobowych, ale również ranach, które wynikły ze względu na schorzenia czy na deformacje związane anatomią człowieka. W związku z tym wydaje się, że regulacje w tym zakresie mają mieć podejście wielosystemowe.

Będziemy się uczyć też nadzoru tych wyrobów wykorzystywanych w medycynie estetycznej, bo do tej pory tym się nie zajmowaliśmy – zakończył wiceprezes Migdalski.

Po tym głos zabrali zaproszeni eksperci.

Profesor Barbara Zegarska – kierownik Katedry Kosmetologii i Dermatologii Estetycznej Collegium Medicum w Bydgoszczy

rozpoczęła od zakresu kształcenia kosmetologów, potwierdzając, że kosmetolodzy cały czas są kształceni na wszystkich uczelniach medycznych. I w ich zakresie jest wiele przedmiotów, takich, które są również dla studentów medycyny. Natomiast nie uprawniają one do wykonywania żadnych świadczeń w zawodzie medycznym. Dlaczego to jest bardzo ważne, bowiem wykonywanie wszelkiego rodzaju zabiegów z zakresu dermatologii i medycyny estetycznej, a zwłaszcza stosowanie wypełniaczy, toksyny botulinowej, osocza bogatopłytkowego, nici liftingujących, krioterapii, elektroterapii – to są wszelkiego rodzaju świadczenia medyczne.

One nie są w żadnym wypadku świadczeniami kosmetycznymi. Zabiegi, o których tutaj się mówi nie mogą być kwalifikowane jako zabiegi kosmetyczne. Ponieważ te preparaty, które są stosowane, to są albo leki, albo wyroby medyczne. A preparaty z użyciem osocza bogatopłytkowego dodatkowo regulują przecież przepisy o publicznej służbie krwi – uważa profesor Zegarska.

Takie stanowisko też podjęła Naczelna Rada Lekarska, która określiła definicję medycyny estetycznej. Ponieważ tej definicji nie było dokładnie oficjalnie określone.

Prof. Zegarska przypomniała to ustalenie. Medycyna estetyczna stanowi świadczenie zdrowotne wiążące się z ingerencją w tkanki ludzkiej. Udzielane przez lekarzy i lekarzy dentystów, służące przywracaniu lub poprawie fizycznego i psychicznego samopoczucia oraz społecznego funkcjonowania pacjenta poprzez zmianę jego wyglądu. Przyjęto stanowisko na temat różnego rodzaju zarówno definicji, jak i kompetencji niezbędnych do wykonywania elementów procedur wchodzących w skład zabiegów medycyny estetycznej.

Rozgraniczyć kompetencje

Musimy rozgraniczyć bardzo ściśle co może kosmetolog, co może lekarz. Bo to jest bardzo ważne dla nas wszystkich – podkreślała z naciskiem profesor. – Przede wszystkim należy powiedzieć o tym, że ingerencja w skórę, która jest narządem immunologicznym i to bardzo mocno działającym, przede wszystkim wiąże się z tym, że mogą dochodzić tutaj różnego rodzaju powikłania. Pamiętamy też o tym, że skóra jest bardzo dobrze unaczyniona. Podanie do naczynia jakiegoś wypełniacza powoduje momentalnie występowanie albo martwicy, albo różnego rodzaju innych powikłań. Oczywiście powikłania zdarzają się każdemu, nie zdarzają się tylko tym osobom, które nic nie robią, prawda? Ale lekarz ma do tego możliwości ingerowania. Przede wszystkim może zastosować różnego rodzaju leki. Jak również różnego rodzaju inne sytuacje, które zapobiegną powstawaniu ciężkiego kalectwa, albo nawet i śmierć.

Dalej prof. Zegarska rozwijała problem powikłań, odchodząc od głównego tematu posiedzenia komisji.

Czyli możemy powiedzieć krótko, że osoba, która nie jest lekarzem, nie może wydawać rozpoznania, ponieważ nie ma wiedzy klinicznej, terapeutycznej, a tym bardziej dermatoskopowej,  histopatologicznej. Jest to niezgodne z przepisami istniejącymi w naszym kraju – podkreśliła. I dalej wymieniała cały szereg zabiegów estetycznych, które w jej opinii powinny być przypisane wyłącznie lekarzom lub stomatologom.

Jeżeli chodzi o urządzenia, my nie mówimy o urządzeniach, które mogą być stosowane przez kosmetologów, nawet przez kosmetyczki należałoby tu rozgraniczyć. Nie mówimy o laserach do depilacji, laserach, które mogą wykonywać różnego rodzaju zabiegi nie ablacyjne. One również mogą być dozwolone, natomiast nie można robić zabiegów z zastosowaniem ciężkiej ablacji.

Może należałoby się zastanowić, co może kosmetolog w takich przypadkach? Przede wszystkim kosmetolog po 1 i 2 stopniu uzyskanym na uczelniach medycznych – bo na uczelniach medycznych od tego się zaczęło gdy powstała kosmetologia – jest przede wszystkim uczony do tego, żeby współpracował z lekarzem. Żeby zapobiegał rozwojowi różnych zmian skórnych, utrzymywał skórę w dobrym zdrowiu. Opracowywał składy preparatów kosmetycznych, współpraca z firmami dermokosmetycznymi, dopasowywanie typu i parametrów zabiegów do rodzaju skóry. Do szerzenia profilaktyki zdrowotnej.

Oświadczyła, że dermatolodzy bardzo ściśle współpracują z kosmetologami. Bo tak samo jak lekarz współpracuje z pielęgniarką, chirurg współpracuje z instrumentariuszką, tak samo dermatolodzy współpracują z kosmetologami. Bo bez nich trudno jest prowadzić prawidłowe leczenie dermatologiczne i prawidłową profilaktykę leczniczą. Można więc powiedzieć, że kompetencje kosmetologa są bardzo duże. Natomiast kosmetolog ani po pierwszym stopniu ani po drugim stopniu nie może wykonywać zabiegów z wykorzystaniem różnego rodzaju preparatów. Zarówno medycznych, jak również typowych leków, które są lekami recepturowymi – zakończyła Barbara Zegarska.

Ewa Kaniowska – prezes Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych  istniejącego od prawie 20 lat

zaczęła od wytłumaczenia czym jest dermatologia estetyczna w specjalizacji dermatologicznej. Tak jak wenerologia, alergologia i mikrobiologia, jest również dermatologia estetyczna. Dermatologia estetyczna jest tym samym, czym geriatria dla internisty tylko tyle, że zajmuje się skórą. Dermatologia zajmuje się olbrzymiemu narządem immunologicznym.

Problemy związane są nie z tym kto wykonuje zabieg, tylko kto ma ponosić konsekwencje wykonywanych zabiegów.

W tym momencie prezes Kaniowska przekazała zebranym zdjęcia prezentujące efekty źle wykonanych zabiegów estetycznych: ślepoty, udaru mózgu czy skutków podania preparatów sterydowych w celu zmniejszania nosa. Skutków podania preparatów niewiadomego pochodzenia.

alt="zawód kosmetologa"
sasirin pamai/shutterstock.com

Bardzo się cieszę, że w końcu będą dystrybutorzy i będziemy nad tym wszystkim czuwać. Czy preparat jest zarejestrowany? Bo proszę państwa, my jesteśmy dermatologami. Nasz lek to na przykład maść, albo krem. To są nasze formy leków, w zależności od tego jaka jest substancja czynna. Tak to będzie działało na skórę. I teraz wprowadzenie nieodpowiedniego preparatu powoduje, że u dziewczyny dwudziestopięcioletniej w obrębie czerwieni wargowej od 1,5 roku występuje proces rogowacenia, pękania, tworzenia się pęcherzy. I nie jesteśmy w stanie tego jako lekarze absolutnie zatrzymać, ani odkręcić – twierdziła prezes.

Takie osoby są od pół roku od roku na zwolnieniach. To jest również obciążenie nas jako obywateli i jako państwa, które musi płacić za tego rodzaju najpierw procedury, a potem leczenie tych chorych. Dermatologom zależy na tym, bo to nie chodzi o to żeby podać, ale najważniejsze są konsekwencje zabiegów.

Powikłania są zawsze. Natomiast lekarze mają obowiązek te powikłania zgłaszać. Lekarz raz odpowiada za to, dwa lekarz musi udzielić pomocy. Lekarz potem płaci za leczenie takiego pacjenta. W związku z tym te sprawy są o wiele prostsze.

My przede wszystkim mówimy w interesie pacjentów, ponieważ ci pacjenci jak już przychodzą do nas, są pacjentami. Natomiast nawet jeżeli ci ludzie są pokrzywdzeni i są poszkodowani w sensie uszczerbku na zdrowiu, nie podlegają nawet pod rzecznika praw pacjenta, ponieważ oni nie są pacjentami. Ci ludzie błąkają się i właściwie nie mają się gdzie podziać. Natomiast my jako lekarze przyjmujemy, a w tym momencie bierzemy na siebie odpowiedzialność i tego, że na przykład nie możemy takich rzeczy wyleczyć – mówi prezes Kaniowska.

Nie zgadzamy się na to, bo jeżeli kwas hialuronowy zostaje podany w kolano, to wtedy się nazywa zabieg medyczny. Dokładnie ten sam kwas hialuronowy zostaje podany w skórę. Jest to implant tylko że to się nazywa fanaberia, a konsekwencje tego są po prostu koszmarne. Tak że zwracamy jako dermatolodzy na to uwagę – zakończyła.

Dr Andrzej Ignaciuk – prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging

Jakikolwiek zabieg, jakakolwiek procedura w zakresie medycyny estetycznej wiąże się z całym typowym schematem postępowania w medycynie. Postawienie diagnozy, wybór leku, przeprowadzenie ewentualnie zabiegu, obserwacja pacjenta i radzenie sobie z powikłaniami. Czy nam się podoba czy nie, czy zabiegi, ewentualne jakieś procedury wydają się bardzo proste. Bez tego jest to para medycyna, albo to nie jest medycyna – uznał prezes.

Joanna Narbutt, konsultant krajowym w zakresie dermatologii

zwróciła uwagę na 2 elementy. Po pierwsze, aby to, o czym mowa, weszło w życie, powinno dojść do zmian w ustawie o działalności leczniczej. Tak aby zmienić definicję świadczenia zdrowotnego i na ten temat wypowiedziało się Ministerstwo Zdrowia.

Jest pismo mówiące, że prace nad zmianą definicji świadczenia zdrowia obejmujące zabiegi medycyny estetycznej są możliwe do wprowadzenia. I wówczas wszystko z zakresu medycyny estetycznej będzie działalnością leczniczą. Zdaniem konsultantki jest rzeczą oczywistą, że są to zabiegi, które będą wykonywane przez lekarzy.

Po drugie – to jest petycja, prośba – aby te zmiany w ustawie o działalności leczniczej ze zmianą definicji świadczenia zdrowotnego zaproponowaną przez prawników departamentu Ministerstwa Zdrowia zacząć powoli wprowadzali w życie. Wówczas dyskusje będą zdecydowanie prostsze.

Działalność dermatologów w tym zakresie jest również mocno monitorowana i wspierane przez Naczelną Radę Lekarską, a także przez KRAUM (Konferencja Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych).

Wspominaliśmy już efekty kształcenia kosmetologów wspólne na wszystkich uczelniach publicznych. I to w ramach efektów kształcenia ustalonych przez wszystkich rektorów uczelni publicznych medycznych. Wspólnie z Naczelną Radą Lekarską i Polskim Towarzystwem Dermatologii, a także chirurgii plastycznej został wyłoniony koszyk „procedur medycznych” mogących być wykonywanych tylko i wyłącznie przez lekarzy. I te procedury zostały przesłane do wiceministra Miłkowskiego. Wiem, że teraz są analizowane w departamencie prawnym Ministerstwa Zdrowia – poinformowała konsultantka.

– Nie chodzi nam o to, aby wykluczać kosmetologów czy techników kosmetyki z wykonywania swego zawodu. Ale żeby wyraźnie ograniczyć te rzeczy, które wchodziły w zakres lekarza – po pierwsze. A po drugie – żeby te zabiegi były właśnie świadczeniami zdrowotnymi. Co będzie wymagało zmiany w ustawie o działalności leczniczej.

Lekarz: brak kary administracyjnej

Zdaniem lekarza Piotra Sznelewskiego – dermatologa zajmującego się medycyną estetyczną od 2003 r. i członka zarządu Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging – z praktycznych rzeczy w aktualnej ustawie, która weszła 3 tygodnie temu, niestety nie wprowadzono sankcji kary administracyjnej za użycie wyrobu medycznego o klasie wyższej lub równej 2B względem człowieka przez osoby nie posiadające kwalifikacji opisanej w instrukcji użytkowania.

Większość powikłań, o których mówimy dzisiaj – ja mogę na przykład zaprezentować około 30 powikłań, które trafiły do członków naszego towarzystwa, między innymi bardzo poważnych – wynika z tego, że aktualnie używane są wyroby medyczne niezgodnie z instrukcją przez osoby, które nie są uprawnione do wykonywania zabiegu z użyciem danego wyrobu. Robią to, bo nie ma sankcji. Cała patologia rynku właśnie opiera się na tym – twierdzi Sznelewski.

My uprzejmie prosiliśmy jako grupa stowarzyszeń wiceprezesa urzędu na etapie tworzenia polskiej ustawy na podstawie rozporządzenia unijnego o to, żeby taki zapis został wprowadzony. Niestety taki zapis nie został ujęty. Będziemy wdzięczni, żeby na etapie rozporządzenia, które będzie dotyczyło załącznika 16 dotyczącego wyrobów medycznych tego typu sankcja administracyjna za używanie wyrobów o wysokim zagrożeniu uszkodzeniem życia i zdrowia znalazła się. Bo po to stworzono klasę wyrobów medycznych typu KLASA 2, B 3 i tak dalej, żeby stricte określić, że one mogą być niebezpieczne. Musimy stworzyć sankcję administracyjną, która spowoduje, że ktoś, kto będzie próbował użyć wypełniacza w instrukcji, w której jest wpisane, że ma go używać lekarz, a ta instrukcja nie jest fanaberią środowisk, które chcą ograniczać rynek. Ona wynika z zasad bezpiecznego użycia zdefiniowanego przez producenta. Tak więc taki zapis jest niezbędny – uważa lekarz.

Na ten postulat odpowiedział wiceprezes Urzędu Rejestracji Wyrobów Medycznych Sebastian Migdalski.

– Są sankcje karne w ustawie o wyrobach medycznych, którą uchwaliliśmy. Za wykorzystywanie wyrobu medycznego niezgodne z przeznaczeniem jest kara. Posiadamy instrument, który może doprowadzić, żeby osoba, która będzie używała wyrób niezgodnie z przeznaczeniem, będzie ponosiła za to sankcję – stwierdził.

Do tej pory mieliśmy przepisy karne. Były to zawiadomienia przede wszystkim do prokuratury i one nie wnosiły nic, bo umarzano sprawy z powodu niskiej szkodliwości czynu. A teraz Urząd Rejestracji będzie badał to pod kątem właśnie bezpieczeństwa i zdrowia, i będzie nakładał kary.

Poseł Jerzy Hardie-Douglas: dookreślić przepisy

Pan wiceprezes powiedział, że są sankcje w wypadku użycia wyrobów niezgodnie z przeznaczeniem. Ja chciałbym, żeby pan to doprecyzował. Bo jeżeli kosmetyczka w gabinecie kosmetycznym używa kwasu hialuronowego do wstrzykiwania w zmarszczki, albo używa do tego toksyny botulinowej, albo jakiegoś innego preparatu, to ona to przecież robi zgodnie z przeznaczeniem tego czy innego produktu. Jeżeli tak brzmi zapis, to myślę, że te osoby korzystają z tych produktów zgodnie z ich przeznaczeniem. Natomiast one nie powinny tego robić i to powinno być jasno w prawie określone – skomentował poseł (zarazem lekarz).

Co do kosmetologów ja się dzisiaj dowiedziałam…byłem przekonany, że kosmetolog po to się uczy tyle lat, żeby mógł to robić, a państwo ograniczacie to. Nie jestem przekonany czy to jest słuszne… Ale w każdym razie na pewno nie powinny te zabiegi być wykonywane w gabinetach kosmetycznych przez tak zwane kosmetyczki. A jest to absolutnie powszechne, my udajemy, że tak nie jest. One to robią dlatego, że mimo, iż część tych wyrobów jest teoretycznie na receptę…na przykład zakup botoksu nie jest żadnym problemem. Można go kupić w internecie i one to robią, i potem wstrzykują. Prawdopodobieństwo powikłania po toksynie botulinowej jest stosunkowo niewielkie. Poza tym są to powikłania, które po paru miesiącach mijają, nawet jeżeli się pojawiają. W związku z tym one to robią, a nie powinny. I chciałbym, żebyśmy to doprecyzowali, bo mi się wydaje, że to jest jeden z najważniejszych tematów w dyskusji tutaj, w czasie tej dzisiejszej komisji – powiedział Hardie-Douglas.

Przewodniczący komisji zdrowia Tomasz Latos: kształcenie, moda i pieniądze

Zdaniem przewodniczącego Tomasza Latosa sprawa jest z jednej strony oczywista, a z drugiej strony wcale nie taka prosta, jakby się na pozór mogło wydawać. Bo oczywiście eksperci, którzy przedstawiali pewne dramatyczne powikłania, mają rację. Od tego jest długi cykl kształcenia również podyplomowego dla lekarzy, aby pewne rzeczy, pewne zabiegi były tylko dedykowane lekarzom. Bądź mogły być wykonywane pod nadzorem lekarza, przy odpowiednim podejściu do zabiegu. Po zebraniu również wywiadu.

Bo często – uważa poseł, też lekarz – do niektórych zdarzeń, do niektórych powikłań może wychodzić z bardzo prozaicznej powodu, że ktoś nie zebrał odpowiednio wywiadu. I podjął się leczenia, które akurat u tego pacjenta należało w ogóle wykluczyć w jakiejkolwiek postaci. Również w gabinecie, którym kieruje lekarz dermatolog. I ta sprawa jest jakby jasna.

Natomiast problem polega na tym, że oprócz kosmetyczek mamy studia medyczne na poważnych uczelniach, na uniwersytetach medycznych z kosmetologii. Ktoś się kształci, nie tylko licencjat, ale również tytuł magistra, studia magisterskie… I my sami stworzyliśmy przynajmniej częściowo pewien problem. To zresztą powiedzmy tak dotyczy nie tylko tego zawodu… dotyczy również innych zawodów medycznych – mówił poseł Latos. – Teraz powiem szerzej o medycynie, gdzie z jednej strony jest potrzebna wzajemna współpraca, szacunek, zrozumienie, empatia nie tylko wobec pacjenta, ale również wobec siebie. Ale jest też pewna hierarchia. Pewnymi działaniami, nazwijmy to edukacyjnymi tę hierarchię trochę zmieniliśmy albo zaburzyliśmy. Nie chcę tego rozwijać…

I tutaj poniekąd też trochę tak mamy… Trzeba w związku z tym wymyśleć i ocenić sposób – nie tylko ten, który był tutaj mówiony przy sankcjach karnych, przy urzędzie rejestracji leków… I wpajać już przy okazji kształcenia – co wolno robić magistrowi, a czego nie wolno robić, bo wolno robić tylko doktorowi. Jestem przekonany na podstawie różnych rozmów i sygnałów, które do mnie docierają, że tutaj jest znaczna część problemu. A ponieważ za tym wszystkim idzie moda i pieniądzem, to tym bardziej – oceniał przewodniczący komisji. – Pani profesor, ja mówię o przesłankach i powodach, bo widzę, że pani kręci głową… Ja myślę, że gdyby tu nie było tych przesłanek, to pewnie by nie było tej chęci wykonywania przez wszystkich wszystkiego. A ponieważ jest właśnie tak, jak powiedziałam – moda i pieniądze – to ludzie robią rzeczy, których nie powinni byli robić. Natomiast jest pytanie, kiedy i na jakim etapie te ograniczenia wprowadzać, w moim przekonaniu?

Już od naboru na studia ktoś, kto wybiera takie studia, powinien wiedzieć, że to ci będzie wolno robić. Być może samodzielnie, to ci będzie wolno robić pod nadzorem lekarza, a tego ci nie będzie można robić w żadnym wypadku. A mam wrażenie, że studia… im więcej studentów, tym więcej pieniędzy dla uczelni, rozwój, granty, pieniądze… W związku z tym tego się nie mówi. No bądźmy tutaj też szczerzy. I myślę, że przynajmniej część z tych młodych ludzi nie ma o tym pojęcia, że jest w pewnej ułudzie. Patrząc co się dzieje dookoła, jaki jest rynek… My musimy więc – w moim przekonaniu – zadziałać wielokierunkowo, również z udziałem Ministerstwa Edukacji i Nauki – zakończył przewodniczący komisji zdrowia.

Ciąg dalszy debaty czytaj TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook Instagram Youtube Spotify