Dermatic.pl Aesthetic Business

portal informacyjno-branżowy ISSN 2719-7980

Onkokosmetyka: praca z pacjentem onkologicznym – czy możemy?

, ten tekst przeczytasz w: 6 minuty

Co znajdziesz w artykule?

Witamy w studio Aesthetic Business. Naszym gościem jest dr n. społ. Joanna Klonowska, adiunkt na Wydziale Nauk o Zdrowiu Wyższej Szkoły Inżynierii i Zdrowia w Warszawie. I bardzo ważny temat… Onkokosmetyka, praca z pacjentem onkologicznym.

rozmawiała dr n. med. Izabela Załęska; oprac. Barbara Kielczyk

Pani doktor, myślę, że to temat warty podjęcia. Proszę powiedzieć: trudny pacjent, klient w gabinecie… No właśnie trudny? Podejmujemy się pracy czy odstępujemy absolutnie i mówimy: „Nie, nie mogę. Nic nie zrobię”?
alt="Joanna Klonowska"

– Zdecydowanie podejmujemy się pracy. Zadała Pani pytanie, czy trudny klient. Na pewno wymagający. Musimy pamiętać, że pacjenci onkologiczni muszą się zmierzyć z diagnozą, którą słyszą i często jest to walka po prostu o życie.

Nie mamy więc tutaj do czynienia z chorobami dermatologicznymi, które można po prostu wyleczyć, albo jak z nimi funkcjonować. Tylko jest pytanie czy tę chorobę przeżyję.

Ponieważ tych pacjentów dotykają różne emocje, to rzeczywiście można z tego powodu nazwać ich trudnymi. Ale ja bym to nazwała inaczej, to są po prostu wymagający pacjenci.

Ja mówię trudny pod takim kątem, że specjaliści czasami boją się pracować z takimi pacjentami. Ale właśnie, ja myślę, że każdy chce wyglądać estetycznie. Bez względu na to, czy jestem zdrowa, czy jestem chora, chcę się dobrze ze sobą czuć. I pytanie właśnie: kiedy możemy zacząć pracę z klientem czy pacjentem onko w gabinetach estetycznych, kosmetologicznych?

– Myślę, że dobrym momentem jest czas przed rozpoczęciem terapii i leczenia onkologicznego. Co prawda wtedy ci pacjenci trochę nie mają w głowie tego, żeby trafić do gabinetu kosmetologicznego i zwykle trafiają później. Ale uważam, że te działania, które się podejmuje od lat i edukowanie – i kosmetologów i lekarzy, i personelu średniego – sprawiło, że coraz częściej lekarze, którzy mają takiego pacjenta, kierują do kosmetologa go wcześniej, zanim ta terapia zostanie rozpoczęta.

To jest najlepszy moment, ponieważ możemy zweryfikować jak skóra wygląda, jakie ma parametry na wejściu. I odpowiednio tę opiekę kosmetologiczną zaprojektować dla danego pacjenta.

Obserwując rynek estetyczny często mam wrażenie, że pacjenci onko nie wiedzą o takich możliwościach. I myślę, że jest duża potrzeba jeszcze takiej świadomości w społeczeństwie, że zanim zostanie pacjent skierowany na radioterapię jesteśmy w stanie mu znacząco pomóc. Co Pani doktor możemy zaproponować pacjentom w gabinecie np. przed radioterapią?

– Oczywiście, ta świadomość rośnie i powiem także, że ja osobiście biorę udział w szeregu działań skierowanych do ludzi nawet w takich eventach, które są organizowane w galeriach handlowych. Dużo się o tym mówi, dużo się o tym pisze. Szczególnie w prasie popularnej… Bo ważne jest, żeby tę wiedzę popularyzować, ponieważ gabinety kosmetologiczne mają ogromne możliwości wsparcia takich pacjentów.

Mówimy o radioterapii, ale nie tylko radioterapia, lecz i chemioterapia. Generalnie chodzi o to, żeby skórę do tej terapii przygotować. Żeby ją nawilżyć i sprawić, że terapia onkologiczna, która przynosi dotkliwe, skórne efekty uboczne umożliwiła nam przebrnięcie przez nią jak najmniej boleśnie.

Często i radioterapia, ale bardzo często chemioterapia powoduje, że lekarz stoi przed decyzją, czy kontynuować tę terapię, czy ją przerwać, bo te skórne reakcje są tak dotkliwe. Teraz nie mówię o radioterapii, mówię o chemioterapii. Pacjenci ci borykają się na przykład z zespołem ręka-stopa, nie są w stanie funkcjonować.

I czy my możemy pomóc w takiej sytuacji?

– Oczywiście. Tutaj nie mówimy o tym, że ten zespół obniża jakość życia. On po prostu powoduje, że ci pacjenci nie są w stanie wziąć szklanki do ręki. Zatem przygotowanie skóry i opieka w trakcie tej terapii może sprawić, że te skutki zminimalizujemy. Zadbanie o skórę wcześniej, odpowiednie jej nawilżenie, przygotowanie do terapii jak najbardziej.

Pani doktor, czyli bardzo ważne przesłanie i dla specjalistów i dla pacjentów, których dotykają choroby onkologiczne, że współpraca w gabinetach kosmetologicznych w tym przypadku – czyli przygotowanie dermatologiczne, przygotowanie skóry do chemioterapii, do radioterapii – są kluczowe. Ale na ile to nie są nasze jedyne możliwości w gabinetach pracy z klientami czy pacjentami onkologicznymi? Co jeszcze? Bo wydaje mi się, że tutaj trzeba czasami „otworzyć drzwi”. Żeby pacjenci, których dotyka ta niezwykle trudna choroba mieli świadomość, że to nie jest koniec świata. Ja cały czas mogę dobrze wyglądać, jest mnóstwo możliwości i w gabinetach możemy zdecydowanie poprawić jakość życia takich pacjentów. Co możemy zrobić?
alt="praca z pacjentem onkologicznym zabiegi estetyczne"
fizkes/shutterstock.com

– Dokładnie tak! Wspomnę tutaj o chemioterapii, która jest tą terapią chyba najbardziej dotkliwą, szczególnie dla pacjentek onkologicznych. Ponieważ powoduje znaczną utratę włosów, a nawet całkowite wyłysienie. Dla kobiety utrata włosów i na głowie, i brwi, i rzęs jest bardzo traumatyczna. Ponad połowa kobiet, które przechodzą chemioterapię mówi, że to jest najbardziej traumatyczne powikłanie terapii onkologicznej.

I tutaj kosmetolodzy, gabinety też mogą wyjść naprzeciw. Nawet nie po terapii, kiedy już włosy utracimy, można zadbać o brwi, włosy już przed. Teraz coraz częściej podczas chemioterapii stosuje się czepki chłodzące, które mają chronić skórę głowy przed skutkami tej terapii.

Ale możemy też rekonstruować brwi zanim je stracimy. Zatem kwestia trafienia do dobrego miejsca, gdzie mamy specjalistów, którzy się na tym znają. I w konsultacji z lekarzem mogą zdecydować w którym momencie można tymi brwiami się zająć.

Makijaż permanentny?

– Właśnie tak.

Czyli możemy cały czas dobrze wyglądać, mimo braku włosów przy pomocy odpowiednich specjalistów. Ja myślę, że powinniśmy kształtować taką świadomość w społeczeństwie, że trudna choroba, konieczne leczenie… ale jest szansa, żebyśmy cały czas wyglądali dobrze. Pani doktor, a myślę, że jeszcze bardzo ważnym aspektem, o którym powinniśmy powiedzieć jest to, czy możemy wykonywać wszystkie zabiegi? Bo my mówimy o tym, że możemy skórę przygotować, możemy ją wspomóc, możemy zrekonstruować. Ale wielu specjalistów, którzy nas będą czytali pewnie się zastanawia nad tym: laseroterapia, mezoterapia, stymulatory tkankowe dzisiaj bardzo popularne… Czy ja mogę i kiedy mogę wejść z terapią?

– Powiem tak… Parę lat temu byłam organizatorką konferencji naukowej właśnie na temat tak zwanej onkokosmetologii, gdzie obaliliśmy wiele mitów. Ponieważ mówi się, że jest ta magiczna liczba 5 lat od zakończenia terapii, kiedy możemy do takiej osoby się dotknąć. To jest nieprawda. Można zrobić dużo i można robić wcześniej.

Oczywiście w trakcie terapii onkologicznej musimy z wielu rzeczy zrezygnować. To nie jest taki czas, kiedy powinniśmy myśleć o takich dokładnie zabiegach. To jest czas, kiedy powinniśmy tę naturalną barierę skórną przywrócić i utrzymać.

Natomiast w późniejszym czasie, oczywiście też za zgodą lekarza możemy wykonywać wiele różnych zabiegów. Odradzałabym zabiegi takie bodźcowe, z wykorzystaniem bodźców fizykalnych. To nie jest nam potrzebne. Możemy sobie innymi metodami poradzić i z sukcesem prowadzić tych pacjentów, więc rzeczywiście odradzałabym takie zabiegi. One oddziałują nie tylko miejscowo, ale ogólnoustrojowo, więc to na pewno nie jest czas.

Natomiast coraz częściej mówi się o tym, że mamy w tej chwili lasery, które są bezpieczne, które nie obciążają organizmu i możemy je wykorzystywać. Niemniej jednak nie chciałabym tutaj generalizować, bo to wszystko zależy od wieku pacjenta, od choroby, od leczenia, od stopnia zaawansowania… Ale zdecydowanie nie powinniśmy się tego bać i nie powinniśmy odsyłać ludzi.

To jest jeden chyba z problemów, na który ja zwracam uwagę. Dlatego zaczęłam od tego naszą rozmowę dzisiaj – trudny pacjent i czy powinniśmy podejmować się pracy? Cieszę się, że Pani ma podobne zdanie jak ja, czyli pracujemy. Zadam chyba najtrudniejsze pytanie… Bo zdarza się, że wiemy, że dana osoba nie ma szansy na wyleczenie, a marzy o jakimś zabiegu estetycznym. Czy my możemy spełnić to marzenie?

– Jak najbardziej. Jestem przekonana, że tak. Wielokrotnie pracowałam z takimi pacjentami. I takie pacjentki pytają na przykład, czy ja mogę zrobić sobie paznokcie, czy mogę zrobić hybrydę? Oczywiście, że tak. Nie można, nie wolno odmówić takiej osobie. Oczywiście, że tak. Ma prawo do tego, żeby dobrze wyglądać, ma prawo do tego, żeby się dobrze czuć. Jak najbardziej spełniajmy takie marzenia.

Ale ważne chyba, żeby ludzie się kształcili w tym kierunku. Czyli Pani doktor, ja proszę o kolejną tego typu konferencję naukową. Bo myślę, że dla specjalistów pracujących w dziedzinie niezwykle ważnym aspektem jest: co mogę, czego nie mogę. Taka konferencja będzie dawała tę wiedzę. A dla pacjentów może warto by było jakąś akcję, która rzeczywiście pokazywałaby pacjentom: jesteś chory, my o tym wiemy, ale zapraszamy cię do gabinetów i jesteśmy w stanie z tobą pracować. Czyli nie odbieramy nadziei na dobry wygląd pacjentom onkologicznym. Podsumowując, jesteśmy w stanie przygotować tych pacjentów i do radioterapii, i do chemioterapii.  Jesteśmy w stanie pomóc w dobrym samopoczuciu, w poprawie jakości życia, nawet w czasie trudnej choroby.

– Niewątpliwie. Powiedziałabym, że kosmetolodzy, eksperci, estetolodzy mają ogromną pracę do zrobienia, bo są również taką grupą wsparcia. I tutaj nie chodzi o to, żeby ktoś nam się wypłakiwał w rękaw. Takim wsparciem dla tych pacjentów jest to, że trafiają w dobre ręce. W ręce osoby, która jest wykształcona, ma wiedzę nie tylko na temat opieki kosmetologicznej, ale również z zakresu onkologii. To jest bardzo ważne.

I jeżeli ta osoba czuje, że jest w dobrych rękach, że trafiła do specjalisty, który wie, co ma robić, myślę, że to jest też ogromne wsparcie. Zatem osoby, które chciałyby w tej subdyscyplinie kosmetologii się specjalizować, muszą być przygotowane na ciągłe kształcenie, muszą się charakteryzować ogromną odpornością psychiczną. Myślę, że to jest praca, która daje ogromną satysfakcję.

Rozwój w dziedzinie onkokosmetyki jest bardzo potrzebny na rynku i ja bym sobie życzyła, żeby rzeczywiście Pani doktor takie konferencje organizowała. Przede wszystkim też nasze przesłanie do pacjentów onkologicznych: drodzy państwo, my, mnóstwo gabinetów jesteśmy dla was! Jesteśmy w stanie poprawiać jakość życia i dbać o to, żebyście zawsze, nawet w czasie trudnej choroby dobrze wyglądali.
Facebook Instagram Youtube Spotify