Dermatic.pl Aesthetic Business

portal informacyjno-branżowy ISSN 2719-7980

Wszystko, co musisz wiedzieć o powiększaniu i modelowaniu ust (cz. 1)

, ten tekst przeczytasz w: 5 minuty

Co znajdziesz w artykule?

W studio Aesthetic Business mamy przyjemność rozmawiać z doktor Julią Shershnovą. Pani doktor jest lekarzem medycyny estetycznej. Ukończyła studia medyczne na Ukrainie, od kilku lat praktykuje w Polsce, dokładnie w Szczecinie, gdzie prowadzi swój własny gabinet. Specjalizuje się w korekcie kształtu, symetrii i powiększaniu ust. I to jest tematyka tego spotkania. Porozmawiamy o metodach, o trendach, o oczekiwania pacjentów, ale także o zagrożeniach, które to powiększanie ust za sobą niesie.

rozmawiał Paweł Ponichtera

Pani Doktor, jakie jest Pani doświadczenie jeśli chodzi o oczekiwania pacjentów i pacjentek? Ja celowo też wspomniałem o pacjentach, ponieważ korekta kształtu ust nie dotyczy tylko i wyłącznie kobiet. Zdarzają się mężczyźni, którzy też mają wykonywane takie zabiegi. Czy to są oczekiwania dotyczące korekty kształtu, symetrii, rewitalizacji, powiększenia? Jakich pacjentów jest najwięcej?
alt="modelowanie ust"

– Ze względu na to, że jestem za naturalnością, też przyciągam tych pacjentów, których lubią maksymalnie naturalne usta. Wiadomo, u mnie najwięcej jest dziewczyn młodych, które przychodzą z Instagrama i po prostu chcą troszeczkę powiększyć te usta.

Mam także pacjentów, którzy przychodzą na zabiegi bardziej rewitalizujące i czasem chcą delikatnie powiększyć górną wargę. Ale nie chcą żeby były widoczne te łuki kupidyna i żeby ogólnie było wiadomo, że kiedyś powiększali te usta. U nas jeszcze nie jest to taki trend, że wszyscy mają i akceptują.

Czyli generalnie korekta kształtu, rewitalizacja, powiększenie, ale stawiamy na naturalność.

– Ja jestem za naturalnością i moi pacjenci też. Wiadomo, że jest grupa pacjentów, która chce, żeby usta były widoczne. Że oni mają te usta napompowane i żeby było wiadome, iż zabieg był wykonany.

Ale wykonując te zabiegi korekty kształtu ust niejako podpisujemy się pod tym…

– Tak, dlatego ja odmawiam.

No właśnie. Taki pacjent jest naszą wizytówką, więc ja uważam, że to zabiegowiec powinien postawić wyraźną granicę. I czasami ważne jest żeby pacjenta odpowiednio zakwalifikować. Ponadto myślę, że takiego pacjenta trzeba także zdyskwalifikować, odmówić tego zabiegu. Trzeba jednak wiedzieć jak to zrobić, więc to nasze podpisanie się pod tym zabiegiem jest niezwykle ważne. Pani Doktor, a proszę mi powiedzieć jak wygląda struktura pacjentów jeśli chodzi o kobiety i mężczyzn w Pani gabinecie? Czy stosunkowo dużo mężczyzn ma wykonywane zabiegi właśnie w obszarze ust?

-Myślę, że około 5%. Tak więc mężczyzn mam, ale nie jest ich zbyt dużo i to bardziej takie europejskie pochodzenie. Wydaje mi się, że jeszcze kraje wschodnie nie są przyzwyczajeni do tego, że mężczyźni coś wykonują ogólnie.

Ale są to zabiegi zazwyczaj rewitalizacji?

– Owszem, rewitalizacji i delikatna zmiana kształtu górnej wargi.

Pewnie także korekta asymetrii, niedoskonałości?

– Czasami tak.

Ja zawsze powtarzam, że kwalifikując pacjenta do zabiegu musimy go przede wszystkim odpowiednio zbadać; sprawdzić brak przeciwwskazań. Chodzi mi o przeciwwskazania ogólne, miejscowe. Podkreślam zawsze, że koniecznie jest, żeby pacjenta ocenić pod kątem tego, co ma pod tkankami miękkimi. Pamiętajmy o tym, że tkanki miękkie są zdeterminowane tym, co dzieje się pod spodem. Czyli kształt łuków zębowych, wady ortodontyczne, aparaty ortodontyczne. Proszę mi powiedzieć czy często pojawiają się pacjentki – bo myślę, że to głównie chodzi o kobiety – które zakończyły leczenie stomatologiczne i chcą kontynuować proces metamorfozy estetycznej właśnie poprzez wypełnienie ust. Czyli zakończone leczenie np. ortodontyczne, no i teraz działamy w zakresie korekty ust. Czy często się to zdarza?

– Uważam, że nasi pacjenci jeszcze nie są świadomi tego, że to wszystko jest powiązane między sobą. Dlatego trzeba dużo opowiadać o tym na naszych spotkaniach, konsultacjach. Nie zawsze też możemy wykonać dany zabieg w momencie, gdy nosimy aparat ortodontyczny. Jeśli kobieta ma już takie duże usta i jeszcze je dodatkowo powiększymy, to czasem będzie jej przeszkadzało to położenie.

No tak. W trakcie noszenia aparatu ortodontycznego zdecydowanie nie. Może nie tak, że to jest przeciwwskazanie, ale faktycznie jest to taki czynnik ryzyka, który może powodować jakieś urazy, podrażnienia…

– To racja.

Pani Doktor, a jak ocenia Pani i jakie jest Pani zdanie na temat nazwijmy to „nowoczesnych trendów” jeśli chodzi o wypełnianie ust? Na wstępie rozmowy wspomniała Pani, że wiele pacjentek trafia przez Instagram, czyli z polecenia zdjęć instagramowych. Tak więc social media mają niewątpliwie bardzo duże znaczenie w pokazywaniu naszej pracy. A jak wygląda to w nowoczesnych trendach? Mam tutaj na myśli usta na płasko, no i też te metody wschodnie, bo Kardashian lips to też taki trend, który pojawia się coraz częściej w oczekiwaniach pacjentek.

– Ja zawsze pokazuje zdjęcia wygojonych ust i to jest bardzo, bardzo ważne. Ze względu na to, że w tych nowoczesnych metodach robimy dość dużo nakłuć, usta mocno puchną po zabiegu. Wyglądają na większe od tych wygojonych.

Czyli to jest tylko efekt przejściowy?

– Tylko efekt przejściowy, dokładnie. Dość dużo specjalistów korzysta także z różnych programów typu Photoshop, gdzie powiększają jeszcze dodatkowo te usta. I piszą np. że usta były robione 1 ml preparatu. Wiadomo, że 1 ml to jest bardzo mało.

Zawsze mówię, że to jest taki wstępny zabieg, który może nam wyrównać asymetrię, dodać delikatnie kształtu, nawilżyć usta. 1 ml nie zrobi nam efektu WOW. I jak na przykład przychodzą panie i mówią: „Ja chce tylko 0,5 ml” to okej. Ale ogólnie 0,5 ml wypełniacza nie zmienia kształtu. Może pomóc nam delikatnie wyrównać tę asymetrię i nawilżyć, koniec kropka.

No tak, ale jeśli mówimy o tym efekcie naturalnym, to warto zacząć od mniejszych objętości.
alt="modelowanie ust"
Kotin/shutterstock.com

– Zdecydowanie. Tylko uprzedzam, w sytuacji kobiety chcącej duże usta informuję, że nie da rady tego zrobić z 1 ml. Opowiadam im, pokazuję im różne zdjęcia. W social mediach można zobaczyć dużo materiałów, które pokazują jak ci specjaliści powiększają usta w programach. Moim zdaniem to jest bardzo dobry krok. Mówmy o tym jak najczęściej, żeby nie było oszukiwania pacjentów.

Też np. mam takich pacjentów w gabinecie, którzy trafili wcześniej do placówek, które na stronie internetowej mają przepiękne usta – duże, płaskie. Ale trzeba zrozumieć, że mamy mięsień mocny okrężny ust, co uniemożliwia, żeby usta były na płasko przez cały czas.

No właśnie, odpowiedni dobór metody, miejsca wkłucia, objętości preparatu, to jest kluczowy temat na powodzenie tego zabiegu.

– Tak jest. I na przykład dwie dziewczyny udają się do gabinetu patrząc tylko na zdjęcia z Instagrama, a później przychodzą płacząc i prosząc, żeby to rozpuścić.

Zaciekawił mnie temat rozpuszczania już wypełnionych ust. Jak procentowo określiłaby Pani ilość zabiegów powiększania i rozpuszczania, korekty ust za pomocą hialuronidazy?

– U mnie jest tak, że najpierw przychodzą dziewczyny na rozpuszczanie, później czekamy i powiększamy na nowo. Ze względu na to, że dość często grudkują preparaty, które nie są jakościowo. Dobre albo są to preparaty, które robią im taki „wąsik”, przez co hiperkorekcja nie wygląda dobrze.

Tak więc musimy najpierw rozpuścić to, poczekać i dopiero powiększyć. To troszeczkę trudno porównać, bo już później pracuję z tym pacjentem stale, on już zostaje u mnie.

To już jest niejako cały plan leczenia tego pacjenta, czyli kwalifikacja bądź dyskwalifikacja do zabiegu. Przygotowanie, bo to nie tak, że zawsze będziemy wypełniać te usta kwasem. Często trzeba je właśnie skorygować, rozpuścić, odczekać no i wykonać ewentualną korektę na nowo. Rozmawiając w kuluarach o Pani studiach, o tym, że ma Pani też niewątpliwie duży profil pacjentów zza wschodniej granicy, cisną mi się na usta pytania czy są różnice anatomiczne, fizjologiczne? Wydaje mi się, że są. Ale jak to wygląda w Pani doświadczeniu? Czym różni się praca pod kątem medycznym z pacjentami powiedzmy wschodnioeuropejskimi, środkowoeuropejskimi, czy nawet pacjentami azjatyckimi. Bo wiem, że specjalizuje się Pani też w pracy z pacjentami z Azji.

– Jeżeli mówimy o Polsce, Ukrainie i Rosji, to nie różnią się. Mamy słowiańskie usta, miękkie, delikatne, dużo męskich ust u nas jest… Ale np. kobiety z Azji, z regionu Kaukazu mają tkankę bardziej twardą.

Na przykład dla metody dr Garunovej to jest ekstra, bo zachowuje pięknie ten kształt i dość długo utrzymuje efekt tych ust wymodelowanych. I to też jest estetyka, jeśli ktoś lubi takie usta. I jeżeli np. nakłuwam usta dziewczynom z Armenii, to odczuwam jak dobrze formuje się kształt, który się utrzymuje. Natomiast nasze usta są miękkie i od razu po zabiegu będą trzymać kształt. Ale później wrócą do tego efektu naturalności.

Ciąg dalszy wywiadu w części 2 – TUTAJ

Facebook Instagram